We wtorek prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko wizytował farmę mleczną „Sliży” pod Szkłowem. Jak podała jego służba prasowa, po zapoznaniu się z raportami urzędników, postanowił osobiście zapoznać się z warunkami przetrzymywania bydła i stanem pomieszczeń produkcyjnych. To co zobaczył wyprowadziło go z równowagi i stało się przyczyną czystki wśród urzędników.

Oczom białoruskiego prezydenta ukazały się wychudzone krowy ubrudzone po brzuchy łajnem i inne niedociągnięcia. „Jeśli człowiek nie rozumie, że to jest Oświęcim, a wy go robicie kierownikiem holdingu, ja was w ogóle nie rozumiem” – publicznie rugał Łukaszenko jednego z towarzyszących mu dygnitarzy. „Po co mnie tu przywieźliście? Żebym teraz służbie bezpieczeństwa nakazał nałożyć wam kajdanki?” – pytał.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5424.39 PLN    (24.65%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak podaje portal Tut.by, zdymisjonowany został gubernator obwodu mohylewskiego Władimir Domaniewski a przedstawiciel prezydenta w obwodzie Gienadij Ławrienkow został przeniesiony na niższe stanowisko. To jednak nie koniec czystki, ponieważ Łukaszenko nakazał szefowej swojej administracji Natalii Koczałowej, by przygotowała mu spis osób, które odpowiadają za sytuację na farmie. „Wszystkich pod nóż” – mówił do Koczałowej na opublikowanym w internecie nagraniu.

Był to kolejny raz, kiedy białoruski prezydent wcielił się w rolę surowego nadzorcy. W ubiegłym roku po wizytacji w kilku zakładach w rejonie orszańskim najpierw publicznie zbeształ najwyższych urzędników włącznie z premierem a później wymienił cały rząd.

CZYTAJ TAKŻE: Łukaszenko wymienia ministrów i krytykuje pijaństwo urzędników

Kresy.pl / president.gov.by / tut.by

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz