Andżelika Borys, szefowa nieuznawanego przez białoruskie władze Związku Polaków na Białorusi, stanęła we wtorek przed sądem w Grodnie. Zarzucono jej organizację „nielegalnej imprezy masowej”, czyli tradycyjnego jarmarku ku czci św. Kazimierza Królewicza „Grodzieńskie Kaziuki 2019”. Sąd umorzył sprawę ze względu na małą szkodliwość społeczną czynu.

Związek Polaków na Białorusi zorganizował 3. marca br. wspólnie z Konsulatem Generalnym RP w Grodnie imprezę kulturalną „Grodzieńskie Kaziuki 2019”. Jak tłumaczył dzisiaj w mediach społecznościowych dziennikarz i działacz ZPnB Andrzej Poczobut, impreza została zorganizowana w wewnętrznym podwórku budynku przy ulicy Budionnego 48a, podobnie jak w poprzednich latach. Według niego do organizacji imprezy w takim miejscu pozwolenie nie jest potrzebne i w poprzednich latach władzom „Kaziuki” nie przeszkadzały. „Teraz wprowadzając administracyjną odpowiedzialność za zwykłą imprezę władze chcą pozbawić Związek możliwości ich organizacji.” – twierdził Poczobut dodając, że przez ostatnie 15 lat białoruskie władze nie wydały ZPnB ani jednego pozwolenia na przeprowadzenie imprezy masowej.

PRZECZYTAJ: Andżelika Borys odmówiła kolejnego składania zeznań. „Wszystko, co mam do powiedzenia, wygłoszę przed sądem”

Jak podaje strona internetowa Związku Polaków na Białorusi, na dzisiejszej rozprawie jako świadkowie oskarżenia zeznawali grodzieńscy milicjanci. Nawet z ich zeznań wynikało, że impreza odbywała się bez zakłóceń i milicjanci nie interweniowali. Adwokat Andżeliki Borys wskazywał na uchybienia proceduralne w protokole administracyjnym sporządzonym przez milicję. Jego zdaniem z tego powodu szefowa ZPnB powinna zostać uniewinniona. Andżelika Borys przemawiając w sądzie uznała, że sprawa została zainspirowana przez białoruskie KGB, a postawienie jej przed sądem za element presji władz Białorusi na polską mniejszość.

Prowadząca sprawę sędzia Helena Pietrowa nie uniewinniła Borys, lecz umorzyła sprawę z powodu niewielkiej społecznej szkodliwości czynu. Na werdykt sądu sala zareagowała brawami. Na proces Andżeliki Borys przybyło około stu działaczy Związku Polaków na Białorusi. Widziano także byłego kandydata na prezydenta Białorusi i honorowego członka ZPnB Aleksandra Milinkiewicza. Nie wszyscy zmieścili się na sali sądowej.

Andżelika Borys mówiła po procesie, że nie można mówić o całkowitym zwycięstwie, ponieważ formalnie nie została uniewinniona. Zebrani przed grodzieńskim sądem odśpiewali na zakończenie „Rotę”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

CZYTAJ TAKŻE: Andżelika Borys: Białoruskie władze nie akceptują polskości

Kresy.pl / znadniemna.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz