Kanały informacyjne przeciwników Aleksandra Łukaszenki twierdzą, że w Białoruskim Zakładzie Metalurgicznym w Żłobinie doszło do strajku na tle politycznym.

Informację o strajku podaje za białoruskimi źródłami portal rosyjskiej telewizji RBK. Według niego pracy odmówiła część z robotników wielkiego przedsiębiorstwa państwowego dającego pracę znacznej części mieszkańców 76-tysięcznego miasta Żłobin w obwodzie homelskim.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

RBK twierdzi, że opozycyjne nastroje narastały w kolektywie pracowniczym już od tygodni. Już pod koniec lipca na tablicy ogłoszeniowej zakładu miało się pojawić „obwieszczenie”, że jego załoga rozpocznie strajk jeśli wybory prezydenta Białorusi nie zostaną przeprowadzone w sposób uczciwy.

Jak relacjonuje portal, prostujący robotnicy zakładu metalurgicznego zebrali się w poniedziałek na terenie Walcowni nr 2. Odbyło się zebranie w czasie którego zaproponowano strajk. W czasie dyskusji pojawiły się także ściśle polityczne postulaty. Oficjalne związki zawodowe popierające władze twierdzą jednak ze strajku nie ma, a są problemy z ludźmi, którzy „urządzają prowokacje”.

„Dzisiaj na kilka godzin była zatrzymana część oddziału. Tamże zjechało się kierownictwo w osobie generała [dyrektora Dmitrija] Korczyka, zastępcy [dyrektora generalnego] ds. pracy ideologicznej Kułakowskiego, przewodniczącego zakładowego związku zawodowego Koledy. Wiem, że robotnicy zamierzali przedstawić o 14:00 kierownictwu pewne żądania, których nie znam.” – relacjonował jeden z pracowników inżynieryjno-technicznych. Do zakładu miały zostać skierowane pojazdy milicyjne. Brak dalszych informacji na temat rozwoju sytuacji w zakładzie.

Według ogłoszonych wczoraj przez CKW oficjalnych wyników wyborów już w pierwszej turze wygrał je rządzący Białorusią od 26 lat Aleksandr Łukaszenko, który miał otrzymać 80,08 proc. głosów. Tichanowska miała zająć drugie miejsce z 10,09 proc. poparcia. Opozycyjna kandydatka nie uznaje tych wyników twierdząc, że godnie z protokołami, pochodzącymi z 250 z prawie 6 tys. białoruskich komisji wyborczych, miało na nią głosować od 70 do 90 proc. wyborców.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wyników nie uznały także rzesze obywateli protestujących na ulicach ponad 30 białoruskich miast. Do demonstracji przeciwko domniemanemu sfałszowaniu wyborów doszło m.in. w Mińsku, Brześciu, Baranowiczach, Pińsku, Kobryniu, Żłobinie, Mohylewie, Oszmianie, Homlu, Grodnie, Żodinie. W stolicy kraju doszło do starć między protestującymi ludźmi i milicyjnymi oddziałami OMON-u. Milicja używała z dużą częstotliwością broni na gumowe kule i granatów hukowych, do akcji wkroczyły także armatki wodne. W niektórych miejscowościach poza Mińskiem obywatele byli w stanie rozbijać szpalery OMON-owców. W Mińsku gdzie skoncentrowano znaczne siły milicji i oddziałów Wojsk Ministerstwa Spraw Wewnętrznych tłum rozproszono po kilku godzinach. Zatrzymano łącznie ponad 3 tys. osób.

rbc.ru/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz