Plac Lenina w Mińsku zostaje

Plac Lenina w Mińsku nie jest tak naprawdę nazwą placu. Jednak powołując się na wolę mieszkańców magistrat białoruskiej stolicy odmówił zmiany tej nazwy.

Plac Lenina – taką nazwę nosił niegdyś główny plac Mińska, przy którym mieści się obecnie gmach rządu. Po uzyskaniu przez Białoruś niepodległości nazwę zmieniono na Plac Niezależności. Mimo tego stacja metra położona w podziemiach nadal nosi nazwę „Plac Lenina”. W jej holu znajduje się zresztą popiersie wodza bolszewików. Na placu nadal stoi pokaźnych rozmiarów pomnik Włodzimierza Ilicza.

Na początku lipca do Mińskiego Miejskiego Komitetu Wykonawczego złożono petycję o przemianowanie wspomnianej nazwy stacji metra, podpisana przez 155 mieszkańców. Wnioskodawcy uzasadnili, że nazwa stacji metra nie odpowiada nazwie placu pod którym się znajduje. W dodatku autorzy petycji uznali, że Lenin nie był „działaczem białoruskim” a podpisany przez jego  rząd z rządem Niemiec pokój brzeski „podzielił” w marcu 1918 r. ziemie białoruskie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Urząd miejski białoruskiej stolicy odpowiedział oficjalnie 24 sierpnia. Według niego miejska komisja do spraw nazw obiektów miejskich miała zamieścić w lokalnych mediach ogłoszenie, w którym poprosiła mieszkańców Mińska by wyrazili swoją opinię na temat ewentualnej zmiany nazwy stacji metra „Plac Lenina”. W piśmie wymieniona jest gazeta „Mińskij Kurier”. Jak twierdzą urzędnicy większość mieszkańców jacy zwrócili się do magistratu sprzeciwiała się likwidacji nazwy „Plac Lenina”. Dlatego nazwa nie zostanie usunięta.

Czytaj także: Na Białorusi świętuję stulecie rewolucji październikowej [+FOTO]

belaruspartisan.by/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz