Xi Jinping wysłał kondolencje prezydentowi Kazachstanu w związku z tragicznymi wydarzeniami w tym kraju. Wyraził też uznanie dla sposobu, w jaki Kasym-Żomart Tokajew radzi sobie z zamieszkami.

Prezydent Chin Xi Jinping przesłał prezydentowi Kazachstanu Kasym-Żomartowi Tokajewowi kondolencje w związku z ofiarami i stratami w wyniku zamieszek – przekazał w piątek Global Times.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6704 PLN    (30.47%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Xi napisał w depeszy kondolencyjnej, że Tokajew podjął „pozytywne” i „skuteczne” środki w kluczowym momencie, szybko „stłumił sytuację” i „pokazał odpowiedzialność męża stanu za kraj i naród”.

Prezydent Chin podkreślił, że jego kraj stanowczo sprzeciwia się wszelkim siłom, które „niszczą stabilność i bezpieczeństwo Kazachstanu”. Jego zdaniem są to „siły zewnętrzne, które podżegają do zamieszek lub kolorowej rewolucji” i „próbują zniszczyć przyjaźń i współpracę między Chinami a Kazachstanem”.

Chiński przywódca zaoferował Tokajewowi pomoc w przezwyciężeniu obecnych trudności.

Wcześniej 7 stycznia rzecznik chińskiego MSZ Wang Wenbin powiedział telewizji CGTN, że Chiny są gotowe zrobić wszystko, co możliwe, aby pomóc Kazachstanowi w przezwyciężeniu kryzysu.

Jak podawaliśmy, w dzisiejszym orędziu Tokajew wyraził wdzięczność kierownictwu ChRL oraz szefom innych państw i organizacji międzynarodowych za słowa poparcia. Dziękował także krajom ODKB za decyzję o wysłaniu „sił pokojowych” do Kazachstanu.

Kazachstańskie protesty wybuchły w Żangaözen w obwodzie mangistauskim na zachodzie Kazachstanu po tym, jak z początkiem roku rząd zniósł limity na ceny gazu LPG. W ciągu kolejnych dni protesty objęły większość dużych miast Kazachstanu. Protestujący ścierali się z policjantami i żołnierzami, atakując gmachy publiczne. Mimo obniżenia ceny gazu do poprzedniego poziomu, dymisji rządu, oraz odwołania byłego prezydenta Nazarbajewa ze stanowiska szefa Rady Bezpieczeństwa protesty nabrały siły. Prezydent Tokajew zapowiedział, że będzie „działać maksymalnie surowo”. Pojawiły się informacje o przejęciu przez rebeliantów broni palnej i regularnych walkach między nimi a oddziałami rządowymi.

W kolejnym przemówieniu na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Tokajew ogłosił, że Kazachstan mierzy się z atakiem ugrupowań „terrorystycznych” przygotowany i finansowany z zagranicy. Poprosił o wsparcie Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym.

W środę kazachskie ministerstwo zdrowia informowało, że rannych było ponad tysiąc ludzi, a 400 trafiło do szpitali. 62 osoby są na oddziałach intensywnej opieki medycznej.

W związku z sytuacją w Kazachstanie władze zablokowały internet oraz komunikatory i telefony komórkowe.

Czwartkowej nocy wybuchły regularne strzelaniny w Ałmaty. Przed południem w centrum miasta trwały intensywne strzelaniny.  Według TASS wojsko w Ałmaty zażądało od uczestników zamieszek opuszczenia Placu Republiki i ostrzegło przez głośniki, że zacznie strzelać. Naoczni świadkowie donieśli, że później otworzono ogień.

Choć w czwartek wieczorem władze twierdziły, że plac został całkowicie „oczyszczony”, w nocy w mieście słychać było strzały. W mediach publikowane są zdjęcia przedstawiające uszkodzone budynki administracyjne, w tym w wyniku pożarów, a także wraki spalonych samochodów na ulicach.

W piątek rano służba prasowa Gwardii Narodowej podała, że rannych zostało 216 funkcjonariuszy, pełniących służbę głównie w Ałmaty i w Szymkent. Część z nich ma mieć rany postrzałowe, a nawet „otwarte rany czaszkowo-mózgowe”. Poinformowano też o śmierci kolejnych dwóch funkcjonariuszy. Wcześniej informowano, że od początku protestów zginęło 18 policjantów i funkcjonariuszy Gwardii Narodowej.

Według kazachskiego MSW zginęło 18 funkcjonariuszy a 748 zostało rannych. Nie jest jasne, jaka jest liczba ofiar wśród protestujących i uczestników walk. MSW Kazachstanu twierdzi, że 26 „przestępców” zostało zlikwidowanych, co wydaje się liczbą niepełną. Podano także liczbę 3 tys. zatrzymanych.

Kasym-Żomart Tokajew powiedział w czwartek podczas posiedzenia rady ds. bezpieczeństwa, że „porządek konstytucyjny został w znacznym stopniu przywrócony we wszystkich obwodach”.

Kresy.pl / globaltimes.cn / interfax.ru

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz