W wywiadzie dla niemieckiej telewizji Deutsche Welle prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew uznał, że Rosja zajęcia Krymu przez Rosję nie można opisywać w kategoriach zbrojnego przyłączenia.

Dziennikarka niemieckiej telewizji zapytała prezydenta Kazachstanu czy rząd tego kraju „był przestraszony wydarzeniami na Ukrainie, mam na myśli aneksję Krymu i wojnę na wschodzie kraju”. Tokajew odpowiedział – „Po pierwsze my nie nazywamy to co stało się na Krymie aneksją. Uważamy, że to co zaszło, to zaszło. Aneksja to trochę za ciężkie słowo do używania wobec Krymu. Po drugie kazachstańskie władze nie doświadczały żadnego strachu i przerażenia ponieważ republika [Kazachstan] ma, jak już powiedziałem, całkowicie oparte na zaufaniu, dobrosąsiedzkie relacje z Federacją Rosyjską. Od początku wierzyliśmy w mądrość, przyzwoitość rosyjskiego kierownictwa, dlatego nie było jakichkolwiek obaw wobec tego, że mogą być [wobec Kazachstanu] jakoby podjęte jakieś podobne środki, o czym nam ciągle przypominali niektórzy tak zwani partnerzy”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Tokajew powiedział, że jego państwo przyjęło stanowisko „obserwatora” tego co dzieje się na Ukrainie. Twierdził także, że to jego poprzednik na stanowisku prezydenta Kazachstanu, Nursułtan Nazarbajew, wymyślił koncepcję negocjacji, którą potem zrealizowano w ramach formatu mińskiego. Pokreślił też, że „porozumienia mińskie są jedynym prawnym dokumentem, który może doprowadzić […] do uregulowania tak zwanego konfliktu ukraińskiego”.

Wypowiedź prezydenta Kazachstanu wzbudziła entuzjastyczną reakcję szefa władz Republiki Krymu z ramienia Moskwy, Siergieja Aksjonowa, który określił słowa kazachstańskiego prezydenta jako „przełomowe stwierdzenie, które pomoże rozproszyć mity o Krymie, tworzone przez [twórców] antyrosyjskiej propagandy”. W swoim wpisie na portalu społecznościowym Vkontakte Aksjonow zadeklarował – „My, mieszkańcy Krymu, jesteśmy wdzięczni przywódcy Kazachstanu za ich stanowisko i pełne zrozumienie sytuacji”.

„Jesteśmy bardzo zaniepokojeni medialnymi doniesieniami o tym, że prezydent Kasym-Żomart Tokajew zaprzeczył aneksji ukraińskiego Krymu przez Rosję” – napisała w swoim oświadczeniu rzecznik prasowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy Kateryna Zełenko. Podkreśliła, że jej państwo uważało Kazachstan za kraj przyjazny ale podkreśliła, że dwustronne relacje muszą być oparte o „poszanowanie niepodległości, suwerenności państwowej, integralności terytorialnej i nienaruszalności granic, równości i nie wtrącanie się w sprawy wewnętrzne, a także ścisłe przestrzeganie powszechnie uznanych norm prawa międzynarodowego”. Zełenko zapowiedziała już przekazania Kazachstanowi oficjalnej noty protestacyjnej, jak informuje agencja informacyjna UNIAN.

Czytaj także: Aplikacje Apple pokazują już Krym jako część Rosji

dw.com/rp.pl/unian.info/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz