Prezydent Republiki Południowej Afryki Cyril Ramaphosa uważa, że to państwa z jego kontynentu cierpią z powodu sankcji Zachodu.

Ramaphosa podejmował we wtorek w RPA kanclerza Niemiec Olafa Scholza. Był to przystanek tego drugiego w ramach wizyty w Afryce, gdzie szef niemieckiego rządu starał się pozyskiwać sojuszników dla Ukrainy i Zachodu w ich konflikcie z Rosją, jak napisał we wtorek portal telewizji Al Jazeera.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5959 PLN    (27.08%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Republika Południowej Afryki ma dość bliskie relacje z Rosją. Wywodzą się one z czasów, gdy ZSRR wspierał Afrykański Kongres Narodowy (ANC) walczący z białymi władzami w czasach apartheidu. W XXI wieku RPA została zaproszona do bloku BRICS mimo, że pod względem potencjału politycznego czy gospodarczego nie może się równać z Chinami, Rosją, Indiami i Brazylią. Al Jazeera zwróciła uwagę, że reprezentant afrykańskiego państwa w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ nie zagłosował za potępieniem inwazji Rosji na Ukrainę.

Ramaphosa ocenił, że sankcje nałożone przez państwa zachodnie na Rosję spowodowały skutki uboczne. „Nawet te kraje, które są postronnymi obserwatorami lub nie uczestniczą w konflikcie, również ucierpią z powodu sankcji nałożonych na Rosję” – powiedział podczas konferencji prasowej, występując obok Scholza w Pretorii.

Al-Jazeera podkreśla, że Afryka została mocno dotknięta rosnącymi kosztami żywności, spowodowanymi częściowo zakłóceniami związanymi z wojną. Na Rosję i Ukrainę przypada prawie jedna trzecia światowego rynku pszenicy i jęczmienia oraz dwie trzecie światowego eksportu oleju słonecznikowego używanego do przyrządzania posiłków.

Stojąc obok Ramaphosy, Scholz – który spotykał się też z Nigrem i Senegalem – powiedział, że cieszy się z możliwości omówienia stanowiska RPA w sprawie wojny. Podkreślił jednak, że to, co nazwał próbą siłowej zmiany granic międzynarodowych przez Rosję, jest nie do przyjęcia. „Panie prezydencie, myślę, że ważne jest, abyśmy intensywnie kontynuowali te dyskusje” – Scholz powiedział do swojego gospodarza – „Jesteśmy bardzo zaniepokojeni skutki wojny dla Afryki”.

Prezydent Senegalu Macky Sall – obecny przewodniczący czołowego bloku politycznego Afryki, Unii Afrykańskiej – powiedział w niedzielę goszcząc Scholza, że przygotowuje się do odwiedzenia Kijowa i Moskwy w celu skłonienia skonfliktowanych stron do deeskalacji. O możliwościach afrykańskich polityków w tej kwestii jest przekonany również Ramaphosa.

Czytaj także: Xi Jingping: Kraje BRICS powinny przeciwstawić się hegemonizmowi i odrzucić mentalność „zimnej wojny”

aljazeera.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz