Francja i Turcja wspierają w Libii przeciwstawne strony toczącej się tam wojny domowej. Między marynarzami ich flot miało dojść do incydentu, który skłonił Francuzów do wycofania się z natowskiej misji „Sea Guardian” u wybrzeży Afryki.

Francja poinformowała Sojusz Północnoatlantycki o wycofaniu się z jego morskiej misji realizowanej w centralnej części Morza Śródziemnego, w ramach której NATO próbuje wyegzekwować embargo na dostawy broni do Libii. Państwo to od lat jest areną wojny domowej jednak na konferencji w Berlinie w styczniu tego roku szereg państw zgodziło się co do konieczności organizacji misji wojskowej mającej odciąć walczące strony od dostaw uzbrojenia. Jak się okazało dwóch sojuszników w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego nie było w stanie współpracować w ramach tej misji. Doszło nawet do wrogiego zachowania jednych marynarzy wobec drugich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Agencja informacyjna Reutera podała w środę, że Francuzi oskarżyli Turków o agresywne zachowanie ich okrętów wobec jednostki francuskiej marynarki wojennej Courbet. Do incydentu doszło w czerwcu kiedy francuscy marynarze próbowali skontrolować łódź kierującą się ku libijskiemu wybrzeżu. W tej sytuacji tureckie jednostki miały wykonywać wobec niego agresywne działania.

W czasie czerwcowego posiedzenia NATO na szczeblu ministrów obrony Paryż zwrócił się do NATO o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego incydent. Ambasador Turcji w Paryżu Ismail Hakki Musa twierdzi, że nie potwierdziło ono winy marynarki wojennej jego państwa. Francja wysłała natomiast do głównej kwatery NATO pismo w którym zadeklarowała wycofanie się z udziału w misji „Sea Guardian”.

„Nie ma sensu utrzymywać naszego wkładu… wśród sojuszników, którzy nie przestrzegają embarga ” – tłumaczył agencji decyzję Paryża anonimowy urzędnik z francuskiego Ministerstwa Obrony.

Wojna domowa w Libii trwa od czasu gdy interwencja NATO wspierając rebelię jaka rozpoczęła się w Begazi, doprowadziła w 2011 r. do obalenia wieloletniego przywódcy tego kraju, Maummara Kaddafiego. W 2015 roku portal Wikileaks ujawnił wiadomości z poczty elektronicznej Hillary Clinton, z których wynikało, że francuski wywiad przekazał znaczne sumy pieniędzy libijskim rebeliantom w czasie gdy rozpoczynali oni swoje działania przeciw Muammarowi Kaddafiemu. W marcu 2018 roku były prezydent Francji, który przeprowadził zbrojną interwencję przeciw Kaddafiemu został zatrzymany i przesłuchany w sprawie nielegalnego finansowania swojej kampanii wyborczej w 2007 roku właśnie za pieniądze obalonego libijskiego przywódcy.

Od kilku lat konflikt toczy się między Rządem Zgody Narodowej Libii (GNA) uznawanym oficjalnie przez ONZ i wspieranym przez Turcję i Włochy oraz Libijską Armią Narodową (LNA) wspieraną przez Izbę Reprezentantów, libijski parlament wybrany jeszcze w 2014 r., i rezydujący w Tobruku, ale także nieoficjalnie przez Francję, Rosję, Arabię Saudyjską, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Prezydent Francji Emmanuel Macron publicznie skrytykował niedawno turecką interwencją wojskową w Libii.

reuters.com/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz