Prokurator Robert Mueller badający sprawę ingerencji Rosji w amerykańskie wybory prezydenckie twierdzi w swoim raporcie, że były polski prezydent Aleksander Kwaśniewski miał należeć do współpracującej z Paulem Manafortem grupy wpływowych polityków, lobbującej na rzecz Ukrainy.

Paul Manafort, były szef kampanii wyborczej Donalda Trumpa, zawarł porozumienie z prokuratorami federalnymi. Podczas ostatniego przesłuchania w sądzie przyznał się do dwóch zarzutów. Mianowicie, udziału w spisku przeciw USA oraz w spisku mającym utrudnić działanie wymiaru sprawiedliwości. Poinformował też, że będzie współpracował z zespołem prokuratora Muellera ws. tych zarzutów.

Przeczytaj także: Kiedy Mueller i Kongres USA zajmą się ingerencjami Izraela i Arabii Saudyjskiej w amerykańską politykę?

Wcześniej Manafort pracował dla byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, który stracił władzę w wyniku EuroMajdanu. Brał od niego pieniądze w zamian za potajemny lobbing na rzecz Ukrainy w USA. Zajmowała się tym grupa wpływowych polityków europejskich, określana mianem „grupy Habsburg”. Jej członkami byli m.in. były premier Włoch Romano Prodi oraz były kanclerz Austrii Alfred Gusenbauer, a pracami miał kierować bezpośrednio Manafort. Zadaniem grupy było popierać korzystne dla Ukrainy stanowiska podczas spotkań z amerykańskimi politykami i dziennikarzami.

ZOBACZ TAKŻE: Russiagate przekształca się w Ukrainegate? Paul Manafort oskarżony [AKTUALIZACJA]

 

Mueller złożył w tej sprawie raport do sądu w Waszyngtonie. Z dokumentu wynika,że członkiem wspomnianej grupy był także były prezydent Polski, Aleksander Kwaśniewski. Akt oskarżenia przeciwko Paulowi Manafortowi nie wskazywał wcześniej, aby działalność Aleksandra Kwaśniewskiego czy innych polityków europejskich miała naruszać prawo.

„Uczestnikami są znaczący europejscy przywódcy, którzy są postrzegani jako obiektywni w odniesieniu do Ukrainy. To pozwoliło im na przedstawianie swoich argumentów bez widocznego własnego interesu, dzięki czemu ich komentarze miały większą wagę i wpływ” – napisano w raporcie. W kontekście Kwaśniewskiego Manafort twierdzi m.in., że udało mu się doprowadzić do publikacji jego tekstu w „znaczącym tytule w Waszyngtonie”. W latach 2012-2014 członkowie grupy mieli potajemnie otrzymać od Manaforta ponad 2 mld euro za swoją działalność.

O sprawie informowano już w lutym br. Wówczas m.in. Onet podawał, że Kwaśniewski był członkiem proukraińskiej grupy lobbingowej Manaforta. Dokument w tej sprawie został ujawniony dopiero teraz. Wówczas Kwaśniewski przyznał, że zna Paula Manaforta, ale nie miał z nim żadnych związków finansowych ani politycznych i twierdził, że „to jakieś nieporozumienie”.

Były prezydent potwierdzał w lutym, że w latach 2012-13 brał udział w wielu debatach i konferencjach na temat Ukrainy, w tym z udziałem Prodiego czy Gusenbauera, za które uczestnicy otrzymywali honoraria. – Może Manafort opłacał je przez swoje firmy? Ale to były publiczne, jawne debaty – mówił wówczas Onetowi Kwaśniewski. Teraz również podtrzymuje swoje stanowisko. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” oświadczył, że nie miał „żadnych formalnych kontaktów z Manafortem” i nie otrzymywał od niego żadnych pieniędzy.

– Mogę się domyślać, że Manafort miał podpisaną umowę z jakąś organizacją, która zapraszała nas na konferencje. Zapraszano wielu ludzi, płacono nam honoraria. Natomiast o jakimkolwiek bezpośrednim finansowaniu przez Manaforta czy „grupę Habsburg” nie wiem – twierdzi Kwaśniewski. Zaznaczył, że nikt z zespołu prokuratora Muellera nie skontaktował się z nim w tej sprawie.

Przeczytaj również: Ukraina: deputowany oskarża Poroszenkę o korupcję. W tle m.in. Kulczyk i Kwaśniewski

onet.pl / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz