Czemu Gruzja tak się denerwuje? To nie USA. Żaden kraj świata nie będzie nam mówił, kogo mamy wyznaczać na wicepremiera, a kogo nie – powiedział szef rządzącej na Ukrainie partii Sługa Narodu, Dawid Arachamia, który sam jest z pochodzenia Gruzinem.

Jak podawaliśmy, Micheil Saakaszwili poinformował, że otrzymał od prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego propozycję zostania wicepremierem ds. reform. Były prezydent Gruzji i były gubernator Odessy twierdził, że przyjął tę ofertę. Plany ponownego zatrudnienia Saakaszwilego na Ukrainie nie spodobały się jednak w stolicy Gruzji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3802.49 PLN    (17.28%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Przewodniczący mającej większość w ukraińskim parlamencie proprezydenckiej partii Sługa Narodu, Dawid Arachamia, komentując te doniesienia w rozmowie z portalem Obozrevatel powiedział, że takie podejście oznaczałoby większe problemy dla Gruzji, niż dla Ukrainy.

– Czemu Gruzja tak się denerwuje? – pyta Arachamia, który sam z pochodzenia jest Gruzinem (urodził się w Soczi, jako nastolatek wyemigrował z rodziną na Ukrainę). Dodał, że on sam uważa Saakaszwilego za „dobrego człowieka i kandydata”. Zaznaczył też, że jest on nominowany na stanowisko, które nie jest uważane za bardzo wysokie.

Ambasador Gruzji w Kijowie, Tejmuraz Szaraszenidze oświadczył, że nominacja Micheila Saakaszwilego na wicepremiera Ukrainy z dużym prawdopodobieństwem zostanie odebrana w Tbilisi jako nieprzyjazny i niedopuszczalny krok. Według ukraińskiej agencji Unian, minister spraw zagranicznych Gruzji Dawid Zalkaliani „był bardzo zmartwiony” planami wejścia Saakaszwilego do ukraińskiego rządu, a gruziński premier Giorgi Gacharia miał nawet zagrozić odwołaniem ambasadora z Kijowa.

– Można byłoby po prostu, absolutnie zareagować. (…) Ale po co odwoływać się do takiej politycznej agresji? To bardzo dziwne widzieć, jak na suwerenną decyzję naszego kraju tak reaguje niewielki, znacznie mniejszy kraj – powiedział szef frakcji Sługi Narodu. – Jeśli będziemy mieli problemy dyplomatyczne, to dla Gruzji będą one poważniejsze, niż dla nas. To nie USA, które mówią: „Będziecie mieli problemy dyplomatyczne”. To Gruzja. Nie można o tym zapominać.

Arachamia zaznaczył też, że sam jako Gruzin z pochodzenia doskonale rozumie, jak obecne władze Gruzji postrzegają Saakaszwilego. Jego zdaniem, jest to „próba nacisku” na Ukrainę.

– Mamy suwerenne państwo i żaden kraj świata nie będzie nam mówił, kogo mamy wyznaczać na wicepremiera, a kogo nie. To absolutnie nieprawidłowa retoryka – powiedział polityk. Dodał, że na pewno dojdzie do porozumienia z Gruzją. Podsumowując powiedział jeszcze, że przed restrykcjami w związku z pandemią koronawirusa, Ukraina była drugim krajem pod względem turystów odwiedzających Gruzję i uważa, że władze w Tbilisi nie chciałyby tego stracić.

W piątek Saakaszwili spotkał się z parlamentarzystami rządzącej partii Sługa Narodu i zaprezentował swoją kandydaturę (formalnie musi się na nią zgodzić ukraiński parlament). Według Ukraińskiej Prawdy Saakaszwili nie przekonał do swojej kandydatury części parlamentarzystów Sługi Narodu i ma zamiar szukać poparcia w innych klubach parlamentarnych.

Zdaniem Chatii Dekanoidze, Gruzinki która była szefową ukraińskiej policji w latach 2015-2016, gruziński rząd praktycznie postanowił wypowiedzieć Ukrainie wojnę dyplomatyczną.

Ukraińskie MSZ podało w komunikacie, że nie otrzymały ze strony gruzińskiej żadnej oficjalnej informacji ws. możliwości odwołania ambasadora z Kijowa. Zaznaczono, że Ukraina utrzymuje partnerskie relacje z Gruzją i liczy na ich podtrzymanie.

Jak pisaliśmy, Micheil Saakaszwili był prezydentem Gruzji od stycznia 2004 roku do listopada 2007 i od lutego 2008 do listopada 2013 roku. Opuścił Gruzję w połowie listopada 2013, kilka dni przed końcem swojej kadencji i inauguracją obecnej głowy państwa. Gruzińska prokuratura oskarżyła go o nadużywanie władzy, między innymi poprzez stłumienie opozycyjnej manifestacji czy szykanowanie krytycznych mediów. W związku z ucieczką, władze Gruzji zadecydowały w 2015 roku o pozbawieniu go obywatelstwa tego kraju. Po swojej wyprowadzce z Gruzji Saakaszwili mieszkał w Stanach Zjednoczonych i na Ukrainie. Pracował w Kijowie jako szef Międzynarodowej Rady Reform a w maju 2015 roku otrzymał ukraińskie obywatelstwo i został gubernatorem obwodu odeskiego. Jako odeski gubernator szybko popadł w konflikt z partią i otoczeniem swojego promotora, prezydenta Petra Poroszenki. 7. listopada 2016 ogłosił swoją rezygnację z dotychczasowej funkcji argumentując ją korupcją na szczytach władzy. Na próbę animowania opozycyjnego ruchu politycznego prezydent Ukrainy zareagował pozbawieniem Saakaszwilego obywatelstwa Ukrainy. Po opuszczeniu tego kraju Saakaszwili otrzymał nawet zakaz wjazdu, ale nielegalnie przekroczył granicę i ponownie zjawił się na Ukrainie, za co był aresztowany, po czym deportowany do Polski. W maju 2019 roku nowy prezydent Wołodymyr Zełenski przywrócił mu ukraińskie obywatelstwo.

obozrevatel.com / Unian / ukranews.com / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz