Sześć polskich elektrowni i elektrociepłowni już teraz zgłosiło brak odpowiedniej ilości zapasów węgla na zimę. Jednocześnie węgiel z Polski jest eksportowany na Ukrainę. Tamtejsze firmy energetyczne zakontraktowały już wolumeny dostaw węgla m.in. z Polski.

W czwartek do Urzędu Regulacji Energetyki wpłynęło sześć zgłoszeń od spółek energetycznych o braku odpowiedniej wysokości zapasów paliwa. Chodzi o sześć elektrowni i elektrociepłowni. Jednak urząd nie sprecyzował, jakie podmioty dokładnie chodzi.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1741.62 PLN    (7.91%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według serwisu Money.pl, taki stan rzeczy wynika z kilku powodów. Jako główny wymieniono coraz mniejsze wydobycie węgla w polskich kopalniach, podczas gdy elektrownie w Polsce potrzebują go coraz więcej.

Jako alternatywę wskazuje się import surowca, jednak problemem są rosnące ceny w europejskich portach. Zwrócono też uwagę, że decyzja o sprowadzaniu węgla zza granicy byłaby sprzeczna z oficjalnymi deklaracjami rządu, który podkreśla, że państwowe spółki energetyczne powinny korzystać tylko z węgla wydobywanego w Polsce.

„Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że jak co roku w zimie wystąpią szczyty zapotrzebowania na węgiel, którego już teraz brakuje” – zaznacza Money.pl.

Przypomnijmy, że niedawno temat za małych zapasów węgla na zimę poruszył dziennik „Rzeczpospolita”. Zaznaczono, że mimo początku sezonu grzewczego w Polsce zapasy węgla kamiennego w Polskiej Grupie Energetycznej, będącej największym producentem energii elektrycznej, są znacznie mniejsze niż w analogicznym czasie w poprzednich latach. Eksperci zwracają uwagę, że „mroźna zima może spowodować, że w Polsce zabraknie tego surowca”. Ich zadaniem, taka sytuacja może skłonić do zwiększenia importu węgla z Rosji – w sytuacji, gdy węgiel na światowych rynkach zdrożał o 200 proc. Największy krajowy producent węgla, Polska Grupa Górnicza, informuje że w tak krótkim czasie nie będzie w stanie zwiększyć wydobycia.

Według najnowszych danych, zarówno produkcja, jak i sprzedaż węgla były w tym roku wyższe niż we wrześniu 2020 roku, gdy obydwie wielkości były na poziomie 4,4-4,5 mln ton. „Hałdy węgla jednak maleją, a surowca niedługo może zabraknąć” – pisze Money.pl. Jak podaje ten serwis, w całym ubiegłym roku polskie kopalnie wydobyły około 7,2 mln ton węgla kamiennego mniej niż rok wcześniej, a sprzedaż tego surowca była mniejsza w ujęciu rocznym o ok. 5,4 mln ton. Wydobycie spadło o blisko 11,7 proc. (do poziomu 54,4 mln ton), a sprzedaż o ponad 9,2 proc. (do 53 mln ton).

Przeczytaj: Bloomberg: Ceny węgla w Europie najwyższe od 13 lat

Czytaj także: PGG: Wzrosło zainteresowanie polskim węglem. Okazał się konkurencyjnym źródłem energii

Należy przy tym podkreślić, że w tej sytuacji kopalnia Bogdanka zwiększa eksport na Ukrainę. W sierpniu br. kopalnia Bogdanka podpisała duży kontrakt na sprzedaż węgla ukraińskim elektrowniom, za pośrednictwem firmy D. Trading International. Umowa obowiązuje do końca lutego 2022 r. i wart jest szacunkowo 27 mln dol. (ok. 104 mln zł) z opcją zwiększenia dostaw w tym czasie o 3,6 mln dol. (ok. 14 mln zł). Po uwzględnieniu wcześniejszych dostaw dla tego klienta, łączna sprzedaż wartość sprzedaży w roku 2021 i 2022 dla D. Trading International wyniesie ok. 39 mln dol. (ok. 149 mln zł). W pierwszym półroczu 2021 r. Bogdanka sprzedała na Ukrainę surowiec o wartości 37,8 mln zł, co stanowiło 3,6 proc. całkowitych przychodów spółki.

Jak podają ukraińskie media, zapasy węgla w elektrowniach cieplnych na Ukrainie są obecnie czterokrotnie mniejsze niż minimalny bezpieczny poziom, wyznaczony przez ministerstwo energetyki. Wobec wysokich cen energii na rynkach światowych rośnie ryzyko kryzysu energetycznego na Ukrainie podczas sezonu grzewczego. Pierwszy wiceminister energetyki Ukrainy Jurij Własenko powiedział, że w tej sytuacji m.in. wzrośnie udział importu – ukraińskie firmy mają już umowy na dostawę węgla z Polski, Kazachstanu i RPA, a trwają negocjacje z dostawcami z USA.

W piątek ukraiński minister energetyki, Herman Hałuszczenko poinformował, że ukraińskie firmy zawarły już umowy na import węgla z Polski, USA i RPA. Wartość tych umów opiewa łącznie na blisko 300 mln dol. Dostawy mają ruszyć już w listopadzie.

„W listopadzie spodziewamy się 1,5 mln ton rodzimego węgla, a jednocześnie wzrośnie udział importu dzięki dywersyfikacji źródeł dostaw. Ukraińskie firmy już zawarły kontrakty na dostawy węgla z Polski, USA i RPA” – mówił Hałuszczenko w ukraińskim parlamencie. Podkreślił zarazem konieczność szybkiego zwiększenia wydobycia węgla na Ukrainie. Planowane jest ściągnięcie z zagranicy w listopadzie br. 562 tys. ton węgla, z czego niespełna 200 tys. ton ma zostać dostarczone spółce Centrenergo. Firma ta spodziewa się w tym miesiącu prawie 450 tys. ton węgla, połowa będzie pochodzić z importu.

Ukraińcy podkreślają zarazem, że Rosja zmniejszyła tranzyt węgla z Kazachstanu na Ukrainę. Strona kazachska twierdzi, że wynika to z zbytniego obciążenia infrastruktury po stronie rosyjskiej.

Money.pl / Interfax / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz