Twórca polskiego grafenu odchodzi z państwowego instytutu

Jeden z naukowców, którzy w największym stopniu przyczynili się do stworzenia technologii produkcji grafenu, Włodzimierz Strupiński, został zwolniony z pracy w Instytucie Technologii Materiałów Elektronicznych.

30 listopada rozmowę z dr Strupińskim opublikował portal Wirtualna Polska. Strupiński przyznał w nim, że odszedł z pracy w państwowym instytucie po 34 latach. Jak tłumaczy nie zatrudnił się jeszcze w żadnym innym podmiocie – „Na razie jeszcze mogę sobie pozwolić na pracowanie za darmo. Do końca listopada wpadała mi wypłata z ITME”. Jednocześnie Strupiński przyznał, że nie może narzekać na brak propozycji – „Nawet nikomu nie mówiłem, że mnie zwolnili, nie ma mnie nawet na portalach społecznościowych. Jednak wiadomość rozeszła się dość szybko pocztą pantoflową i dostałem sporo ofert”. Siedem z ofert naukowiec rozpatruje jako perspektywiczne, z czego „większość” to oferty od podmiotów zagranicznych.

Jak twierdził Strupiński zmiany kadrowe nie dotyczą tylko jego osoby – „Niestety, prawie wszystkie osoby, które zajmowały się opracowywaniem technologii grafenu, już nie pracują w instytucie lub kończą w nim pracę. Nie będzie nikogo, kto tworzył tę technologię”.

„Pamiętam, jak w 1989 r. zmiany ustrojowe zastały mnie na stażu w Szwecji. Większość moich znajomych zostawała na Zachodzie albo jechała na Zachód. Ja postanowiłem, że wrócę i będę budował nową Polskę” – mówił Strupiński o perspektywie wyjazdu do pracy za granicę – „To byłaby ironia losu, gdybym teraz musiał wyjechać. I dlatego nie palę się do tego. Chciałbym, żeby nasz grafen dalej się rozwijał, i Polacy nadal ucierali nosa największym światowym graczom”. Podkreślił też swoją motywację – „Gdy mała grupa naukowców z Polski potrafi zrobić coś lepiej niż największe ośrodki z Niemiec, Szwajcarii czy Stanów Zjednoczonych, to sprawia mi to największa frajdę i satysfakcję, większą nawet niż moje własne osiągnięcia. Gdyby to udało mi się kontynuować, to chętnie będę to robił, nawet jeśli miałbym mniej zarabiać.” Jak podsumował Strupiński – „jeśli chodzi o grafen na węgliku krzemu, to nikt na świecie nie jest w stanie wyprodukować lepszego materiału niż my”. Technologia ta „może znaleźć zastosowanie w układach scalonych do superszybkiej transmisji danych”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zapytany o jakość produkowanego w Polsce grafenu za pomocą technologii wynalezionej przez Strupińskiego odpowiedział on – „W tym kontekście należymy do ścisłej czołówki”. W dodatku wykorzystanie opracowanych w ITME technologii przynosi „coraz lepsze rezultaty”. Jak stwierdził naukowiec, w przemyśle najważniejsze jest, by mieć możliwość „stałego dostarczania materiału o powtarzalnej i wysokiej jakości. Takie właśnie możliwości zbudowaliśmy w ITME”. Jak tłumaczył Strupiński w ITME rozwijana jest także technologia osadzania grafenu na miedzi, wynaleziona w USA. „W przypadku grafenu na germanie wręcz wytyczaliśmy kierunek dla naukowców i technologów z całego świata” – powiedział naukowiec.

Strupiński skomentował też zmianę na stanowisku szefa Instytutu. Twierdził, że po nominacji nowego szefa, „po roku okazało się, że instytut zaczął przynosić straty finansowe, że trzeba zwalniać ludzi, wynajmować pomieszczenia laboratoryjne zewnętrznym firmom”. Ocenił, że dyrekcja „prawie całkowicie odcięła się od pracowników i porzuciła chęć rozmowy”. Opowiadał też o swojej sytuacji w Insytutcie – „Chciałem usiąść do stołu i rozmawiać o tym, jak wyjść na prostą, ale nie mogłem po prostu przemilczeć problemów. Gdy o nich mówiłem, zaczęły się personalne ataki na mnie. Rozpuszczanie plotek i pomówień”. Gdy w maju 2017 r. odwołano ówczesnego dyrektora ITME, „dosłownie godzinę później odwołał mnie ze stanowiska kierownika zakładu”.

Strupiński ocenił też kolejnego szefa instytutu  – „Pan Zenon Godziejewski. Nigdy nie powołałbym na stanowisko dyrektora czołowego instytutu naukowego człowieka, który nie ma tytułu magistra i wykształcenia adekwatnego do realizowanej działalności naukowo-badawczej w instytucie”.

Czytaj także: Polski grafen – polska droga do sukcesu

wp.pl/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zefir :

    Trudno oprzeć się wrażeniu,że to jakaś paranoja,że to polska głupota nad którą nikt nie panuje.To dowód na to,że w Polsce twórczych naukowych odkrywców nie poważa się i nie szanuje.Tym działaczom politycznym,którzy oczekują bieżącej rentowności od naukowych badań i wdrożeń,zdrowo szajba odbija.Po to na etapie badawczo-wdrożeniowym kasę się tylko wkłada,by póżniej jej wielokrotność zgarniać-o zasadności wydatów finansowych decydują badacze,którzy projekt realizują,nie zaś kierownicy-komisarze od bzdurnej prawomyślności i jej rentowności.W komentowanej publikacji pokazano jak w Polsce należy udupiać jednostki wybijające się ponad przeciętności.Inną podejrzaną sprawą są granty ,czy dotacje finansowe na realizację badań z zakresu technologii grafenowej.Prawdopodobna jest ich posucha, w Polsce bowiem zamiast grafenu,bardziej opłaca się banderowców i kościelnych sponsorować.

  2. tagore
    tagore :

    Ciekawe ile w tym ambicji ,a ile przepychanek. Pan Strupiński został zwolniony przez usuniętego dyrektora. Pan Godziejewski ,zastępca usuniętego dyrektora został powołany na p.o. dyrektora. Nie każdy ,a raczej rzadko wynalazcy mają rękę do wdrożeń. Chory jest system nominowania dyrektorów instytutów badawczych przez głosowanie gremiów akademickich feudałów.