Szef liberalnego magazynu „Liberte!” Leszek Jażdżewski wyraził opinię, że jeśli w wyborach prezydenckich nie wygra kandydat opozycji, to pozostanie jej jedynie droga ulicznej rewolucji.

Odnosząc się na Twitterze do forsowanego przez Prawo i Sprawiedliwość przeprowadzenia wyborów prezydenckich w warunkach epidemii, Jażdżewski nawiązał do ulicznej rewolucji w Kijowie, która w lutym 2014 roku doprowadziła do obalenia prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Jego zdaniem polskiej opozycji „pozostanie już tylko Majdan”, jeśli wyborów nie wygra jej kandydat. Zauważył przy tym paradoks, że udział w takich wyborach może być dla przeciwników obozu rządzącego „jedynym sposobem na zawrócenie Polski z antydemokratycznej ścieżki”.

„To paradoks, ale być może jedynym sposobem na zawrócenie Polski z antydemokratycznej ścieżki jest zwycięstwo opozycji w wyborach zorganizowanych przy złamaniu prawa i konstytucji. A jeśli nie – to zostaje już tylko Majdan” – napisał szef „Liberte!”.

Przypomnijmy, że przed Jażdżewskim o możliwości zorganizowania „Majdanu w Warszawie”, który „zmiecie PiS”, mówił w 2016 roku m.in. były polityk PO Stefan Niesiołowski. Wyrażał przy tym nadzieję, że protest taki zbierze pół miliona ludzi. W 2017 roku szef Rady Fundacji Otwarty Dialog Bartosz Kramek opublikował w mediach społecznościowych głośną 16-punktową instrukcję jak za pomocą m.in. masowych protestów, niepłacenia podatków czy buntu samorządów i sędziów odsunąć PiS od władzy. Tekst, jak sam podkreślał, był oparty na „doświadczeniach wyniesionych z misji obserwacji i wsparcia ukraińskiego Euromajdanu”. Jednocześnie Kramek odniósł się do możliwego rozlewu krwi w Polsce: „Nikt nie chce Majdanu i rozlewu krwi w Polsce, ale eskalacja napięcia każe brać niemal każdy, dotąd niewyobrażalny scenariusz pod uwagę – i być na niego gotowym”. – pisał Kramek. Od tego czasu ta wspierana wcześniej przez polityków PiS fundacja zaczęła mieć w Polsce kłopoty – zajęła się nią ABW, a żonę Kramka, Ukrainkę Ludmiłę Kozłowską, będącą szefową FOD, deportowano na Ukrainę.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraiński dziennikarz z żalem o sytuacji w Polsce: Polacy nie chcą Majdanu w Warszawie

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W wyniku trzymiesięcznych zajść na kijowskim Majdanie na przełomie 2013 i 2014 roku, które doprowadziły do obalenia prezydenta Janukowycza, zginęło około 100 osób, głównie zwolenników ówczesnej opozycji, ale również co najmniej 13 milicjantów. Według przyjętej a priori i narzuconej przez przytłaczającą większość mediów wersji wydarzeń, zabójstw manifestantów dokonali snajperzy rządu Janukowycza. Wersji tej do tej pory nie dowiedziono sądownie; kilku podejrzanych funkcjonariuszy po wieloletnim pobycie w areszcie ukraińskie władze przekazały separatystom i Rosji w ramach wymiany jeńców. Ostatnio dwóch z nich dobrowolnie wróciło do Kijowa, by brać udział w procesie; ludzie ci twierdzą, że chcą przed sądem udowodnić swoją niewinność.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że Leszek Jażdżewski wywołał ogólnopolski skandal w maju ub. roku, gdy występując na UW przed Donaldem Tuskiem ostro zaatakował polski Kościół. Episkopat Polski odebrał te słowa jako przejaw nienawiści i piętnowania ludzi wierzących.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Liberałowie przepraszają Ukraińców za wyrządzone im przez Polaków krzywdy

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Ciekawe kiedy polscy politycy zdobędą się na stwierdzenie ,że Berlin prowadzi aktualnie przeciwko Polsce gospodarczo polityczną wojnę hybrydową w wersji soft ,na razie. Pan Jażdżewski na razie nawołuje ,zobaczymy czy pozostanie bezkarny i czy działalność niemieckich fundacji partyjnych zostanie w Polsce zakończona.