Falstart Polski na mundialu – przegrywamy z Senegalem [+VIDEO]

Reprezentacja Polski w piłce nożnej przegrała swój pierwszy mecz na mundialu w Rosji. Senegal pokonał nas 2:1.

Polscy piłkarze podtrzymali tradycję i tak jak na poprzednich mundialach w XXI wieku przegrali pierwszy mecz na mistrzostwach świata w piłce nożnej. Uznawana za faworytów reprezentacja Polski przegrała z Senegalem 1:2.

W pierwszej połowie meczu z boiska wiało nudą. Piłkarze obu drużyn wykazywali duży respekt wobec przeciwnika i nie przeprowadzali bardziej zdecydowanych ataków. Wynik zmienił się w 37. minucie – piłkę przy linii bocznej stracił Łukasz Piszczek. Senegal przeniósł grę pod pole karne Polaków, gdzie na naszą bramkę uderzył jeden z przeciwników. Piłka, która prawdopodobnie wyszłaby na aut bramkowy, odbiła się jeszcze od nogi Thiago Cionka, zastępującego kontuzjowanego Kamila Glika i wpadła do bramki obok bezradnego Szczęsnego.

Przerwa niewiele zmieniła w postawie polskiego zespołu. W drugiej połowie meczu nadal nie potrafili zdecydowanie zaatakować i stworzyć klarownych sytuacji bramkowych. Zadania nie ułatwiali im przeciwnicy górujący nad Polakami siłą fizyczną. Jedynie w 50. minucie dobrze z rzutu wolnego uderzył Lewandowski, jednak na posterunku był bramkarz Senegalu.

Druga bramka dla naszych przeciwników padła w jeszcze bardziej kuriozalnych okolicznościach, niż pierwsza. W 60 minucie Krychowiak w dziwny sposób wycofał piłkę lobując Bednarka. Do piłki dopadł Niang, minął Szczęsnego i skierował piłkę do pustej bramki.

Dopiero po stracie drugiej bramki polscy piłkarze zaatakowali bardziej zdecydowanie. W 86. minucie po precyzyjnym dograniu Grosickiego z rzutu wolnego honorowego gola głową zdobył Krychowiak, lecz to było wszystko, na co było stać dzisiaj Polaków.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Polacy dostarczą wszystkie bramki na mundial w Rosji

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    KazimierzS :

    Już gdy nasz konstytucyjny Naczelny Zwierzchnik Sił Zbrojnych jako pierwszy na świecie ogłosił, że nie pojedzie wspierać Polaków, zapowiedział tym wielkie nieszczęście (dzisiaj oglądał mecz w odpowiednim do swojego zachowania towarzystwie). Permanentnie brak szczęścia na wielkich imprezach ściągają na drużynę Milik i … Szczęsny. Pierwsza bramka pokazała, że tylko sami się pogrążamy. Komentarze Nawałki po meczu wskazują, że z Kolumbią może być jeszcze gorzej – co jeszcze dzisiaj trudno sobie wyobrazić, ale właśnie marnuje się najlepsze pokolenie piłkarzy w przeciągu 70 lat (od 35 lat i na następne 35 lat).

    • Avatar
      Gaetano :

      @KazimierzS Nie bądź taki malkontent. To nieszczęsne spotkanie, choć zasłużenie przegrane, było też splotem kuriozalnych sytuacji. Poza tym, ten turniej już pokazał, że, jak dotąd, papierowi faworyci pierwsze mecze mieli nieudane (vide Niemcy, Argentyna, Brazylia). Brak szczęścia – to już raczej Szczęsny niż Milik. Doprawdy, nie wiem który konkretnie komentarz Nawałki mówi o tym, że w kolejnym meczu ma być gorzej. Odblokować głowy i damy radę.