Denis Lisow wrócił do Rosji

Denis Lisow, Rosjanin, który znalazł się w Polsce wraz z trzema córkami uciekając ze Szwecji przed tamtejszymi urzędnikami, wrócił w niedzielę do Rosji. W lipcu br. polski sąd odmówił wydania Lisowa szwedzkim władzom, które oskarżyły go o porwanie własnych dzieci.

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, po decyzji o odmowie wydania Lisowa Szwecji Rosjanin zwrócił się do polskich władz o udzielenie azylu. Otrzymał jednak odpowiedź odmowną, ponieważ Urząd ds. Cudzoziemców uznał, że ma on możliwość powrotu do kraju pochodzenia, gdzie nie jest ścigany i nie grożą mu żadne prześladowania. Lisow zgodził się z tą decyzją rezygnując ze złożenia odwołania. Dzisiaj Rosjanin wraz z córkami wsiadł na lotnisku Chopina w Warszawie do samolotu lecącego do Moskwy.

Na lotnisku Lisow dziękował wszystkim, którzy pomagali mu i jego rodzinie w trudnych chwilach. Oprócz polskich władz wymieniał rosyjskie służby konsularne oraz adwokatów.

W Rosji Lisow zamierza osiąść w Chabarowsku, z którego pochodzi i w którym mieszkają jego krewni. Do Unii Europejskiej na razie nie zamierza wracać, ponieważ wciąż jest poszukiwany przez szwedzkie władze, podobnie jak jego córki. Liczy na to, że do Rosji wróci także matka dzieci.

Adwokaci Rosjanina, którzy uważają, iż w jego przypadku doszło do naruszenia praw człowieka, zamierzają podjąć kroki prawne wobec Królestwa Szwecji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, Denis Lisow jest z zawodu lekarzem i zdecydował się na wyjazd do pracy do Szwecji. W czasie gdy przechodził procedurę legalizacji pobytu szwedzka administracja zadecydowała o odebraniu mu trzech córek z powodu tego, że u ich matki stwierdzono chorobę psychiczną. Dzieci zostały oddane pod opiekę muzułmanów – Arabów z Libanu – jako rodziny zastępczej. W takiej sytuacji Lisow zdecydował się na zabranie dzieci i wyjazd do Rosji. Do Polski przypłynął na początku kwietnia br. promem, ale został zatrzymany na Okęciu, ponieważ jego córki zostały wpisane przez Szwecję do bazy osób zaginionych. Natychmiast na lotnisku pojawili się przedstawiciele szwedzkich służb socjalnych, arabska rodzina zastępcza, a także rosyjski konsul. Szwedzi żądali natychmiastowego wydania im dziewczynek, nie przedstawiając żadnych dokumentów. Dzięki postawie polskich służb oraz decyzji sądu Lisow wraz z córkami pozostał w Polsce.  Później Szwecja wysłała za nim Europejski Nakaz Aresztowania, lecz warszawski Sąd Okręgowy nie zgodził się na jego ekstradycję.

Kresy.pl / PAP / YouTube




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz