Według informacji Ministerstwa Aktywów Państwowych, w pierwszym półroczu 2022 roku Polska wysłała na Ukrainę 220 tys. ton węgla. Łącznie w tym okresie za granicę trafiło blisko milion ton węgla. Ministerstwo twierdzi, że „obecnie nie ma przepisów, które zabraniałyby eksportu i wywozu węgla z Polski”.

W końcu sierpnia br. wiceminister aktywów państwowych, Piotr Pyzik, w odpowiedzi na interpelację grupy posłów koła parlamentarnego Polska 2050, podał dane na temat ilości węgla energetycznego z polskich kopalń, który „wyeksportowano i wywieziono za granicę”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1741.62 PLN    (7.91%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak podano, w okresie od stycznia do czerwca 2022 roku z Polski do krajów członkowskich Unii Europejskiej i na Ukrainę trafiło 0,98 mln ton polskiego węgla. Z tego m.in. do Czech wysłano 560 tys. ton, a do Niemiec 100 tys. ton. Na Ukrainę wywieziono w tym czasie 220 tys. ton węgla.

Dla porównania, w całym 2021 roku Polska wysłała za granicę 2,08 mln ton węgla, wydobytego w polskich kopalniach, czego 1,04 mln ton do Czech, 0,54 mln ton na Ukrainę, 0,18 mln ton do Niemiec oraz 0,32 mln ton w innych kierunkach.

W treści odpowiedzi resortu aktywów państwowych nie napisano jasno, czy węgiel, który trafił na Ukrainę w tym roku, został tam sprzedany, czy wysłany za darmo.

ZOBACZ: „Pięć rzeczy, które PiS zrobił źle” – Bosak o rekordowych cenach energii [+VIDEO]

Ministerstwo Aktywów Państwowych twierdzi też, że „obecnie nie ma przepisów, które zabraniałyby eksportu i wywozu węgla z Polski”. Jak wyjaśnia, eksport tego surowca regulują stosowne umowy handlowe, zawarte przez spółki przed wybuchem wojny na Ukrainie. Wiceminister Pyzik podkreślił, że „zerwanie tych umów naraziłoby poszczególne spółki na kary z tego tytułu”.

Sprawę skomentował na Twitterze m.in. prof. Andrzej Zapałowski: „Rząd się przyznaje. Daliśmy Ukrainie w ramach pomocy 200 tys. ton węgla, a teraz będziemy go z Ukrainy kupować. Brawo PiS!!!!”.

Serwis fpg24.pl zwraca uwagę, że wcześniej nieco inne dane podawał think tank Forum Energii, według którego eksport węgla energetycznego z Polski od stycznia do maja tego roku wyniósł ponad 1,4 mln ton. Organizacja ta twierdziła również, że surowiec z Polski trafiał nie tylko do Czech, Niemiec i na Ukrainę, ale również na Słowację, do Austrii i na Węgry. Zaznaczono, że do krajów członkowskich UE węgiel państwowej PGG eksportuje m.in. Węglokoks.

W lipcu pisaliśmy, że dr Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa think tanku Forum Energii, przekazała, iż tylko w maju br. Polska wyeksportowała prawie 300 tysięcy ton węgla energetycznego. Ponad połowa eksportu dotyczy węgla koksującego, wykorzystywanego do produkcji stali. Reszta to węgiel energetyczny, którego obecnie brakuje w Polsce.

Przeczytaj: Polskim elektrowniom brakuje węgla, a Ukraina kontraktuje kolejne dostawy z Polski

Przypomnijmy, że w czasie ostatniej wizyty premiera Mateusza Morawieckiego na Ukrainie ogłoszono, że Ukraina będzie sprzedawać Polsce energię i węgiel. Ukraiński premier Denys Szmyhal poinformował, że na wniosek strony polskiej Ukraina rozważy otwarcie kontyngentów na eksport 100 tys. ton węgla do Polski we wrześniu. Dodał, że zapasy węgla w ukraińskich magazynach wynoszą prawie dwa miliony ton, czyli 2,5 razy więcej niż w tym dniu w ubiegłym roku, „więc jesteśmy gotowi wspierać naszych polskich przyjaciół”.

Warto podkreślić, że kilka dni wcześniej Rada Ministrów Ukrainy  całkowicie zakazała eksportu węgla pochodzenia ukraińskiego.

W lipcu prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że węgla w Polsce nie zabraknie, bo jest kupowany w dużych ilościach. Z kolei premier Mateusz Morawiecki powiedział, że w Polsce ma być nadmiar węgla, „żeby nie tylko Polacy nie musieli się martwić o tę zimę”. Twierdził też, że nasze magazyny gazu przed zimą będą napełnione powyżej 100 proc. Wcześniej europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk przyznał, że problemem jest fakt, że zdecydowaliśmy się na embargo na rosyjski węgiel trochę wcześniej niż wprowadziła je Unia Europejska.

Premier Mateusz Morawiecki przyznał wcześniej, że jego rząd nie był jak do tej pory w stanie zapewnić odpowiedniego zaopatrzenia Polaków w węgiel. Według relacji medialnych w rządzie Morawieckiego doszło do konfliktu na tle odpowiedzialności za doprowadzenie do takiej sytuacji na polskim rynku węgla.

Deficyt surowca w Polsce wynika z przedsięwziętej przez obóz Prawa i Sprawiedliwości jeszcze w 2020 r. polityki wygaszania wydobycia węgla w Polsce. Jednocześnie rząd po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę szybko i radykalnie zdecydował o całkowitym wstrzymaniu importu węgla z tej pierwszej, choć to właśnie Rosja była od lat głównym źródłem surowca dla Polski.

Podejmując taką decyzję Morawiecki twierdził, że „Dzisiaj przedstawiamy najbardziej radykalny w Europie plan odejścia od rosyjskich węglowodorów – rosyjskiej ropy, rosyjskiego gazu i rosyjskiego węgla. Ten plan jest potrzebny, żeby w Europie przyszło otrzeźwienie”. Jednocześnie minister klimatu Anna Moskwa oceniała wtedy, że Polska jest już w pełni przygotowana na całkowitą niezależność od rosyjskiego gazu, a także od ropy.

Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz