Problemem jest fakt, że zdecydowaliśmy się na embargo na rosyjski węgiel trochę wcześniej niż wprowadziła je Unia Europejska – oświadczył w poniedziałek europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk był w poniedziałek gościem Radia WNET. „Wydobywamy sporo węgla, ale oczywiście mniej niż zużywamy. W związku z tym konieczny jest import. Zakładam, że do tego sezonu grzewczego jesienno-zimowego ten import będzie wystarczający, żeby zrealizować nasze publiczne zobowiązanie, że będziemy dostarczać przynajmniej część węgla po cenach poniżej 100 zł” – powiedział europoseł, cytowany przez portal Do Rzeczy. Nawiązał w ten sposób do ustawy o maksymalnych cenach węgla.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1741.62 PLN    (7.91%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Rzeczywiście problemem jest fakt, że zdecydowaliśmy się na embargo na rosyjski węgiel trochę wcześniej niż wprowadziła je Unia Europejska, a stamtąd na potrzeby bytowe importowaliśmy ok. 8-10 mln ton rocznie. I tego węgla wyraźnie brakuje. W związku z tym import z Rosji musimy zastąpić importem z bardziej odległych krajów, ale zakładam, że na jesień i zimę ten węgiel trafi do polskich domów w dostatecznej ilości” – dodał.

Wyraził opinię, że polskie problemy energetyczne są niewielkie w porównaniu z tymi, które występują w Niemczech. „Rzeczywiście polityka Niemiec jest zadziwiająca. Oni z jednej strony doskonale wiedzą już, że Rosja stosuje gaz jako broń polityczną i drżą, czy po 20 lipca gaz będzie do nich płynął Nord Streamem 1 i robią wszystko, żeby się tak stało. (…) Z drugiej strony podjęli jakiś czas temu decyzję polityczną o wygaszeniu elektrowni atomowych, które jeszcze pracują, ale ta decyzja nie została cofnięta. Tak na logikę, to ja kompletnie tego rządu nie rozumiem” – powiedział.

Premier Mateusz Morawiecki przyznał w niedzielę, że jego rząd nie był jak do tej pory w stanie zapewnić odpowiedniego zaopatrzenia Polaków w węgiel.

Premier powiedział, że „dziś największym problemem jest to, że w ogóle nie ma węgla, ekogroszku w wystarczającej ilości. Bo węgiel do pieców ściągaliśmy przez ostatnie lata z Rosji”. W związku z tym „Spółki skarbu państwa zostały poproszone o to, by zamawiały ten węgiel z Kolumbii, Indonezji, na całym świecie. Żeby statki z węglem płynęły do Polski”.

Rząd zastanawia się teraz nad „innymi, dodatkowymi uwarunkowaniami, jeszcze innymi elementami tego systemu”. Sam Morawiecki przewiduje „dużo problemów w najbliższych miesiącach”.

12 lipca prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę ustalającą maksymalną cenę tony węgla dla odbiorców indywidualnych, wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych na poziomie 996,60 zł. Każde gospodarstwo domowe będzie mogło nabyć po tej cenie do 3 ton opału.

Według relacji medialnych w rządzie Morawieckiego doszło do konfliktu na tle odpowiedzialności za doprowadzenie do takiej sytuacji na polskim rynku węgla.

Deficyt surowca w Polsce wynika z przedsięwziętej przez obóz Prawa i Sprawiedliwości jeszcze w 2020 r. polityki wygaszania wydobycia węgla w Polsce. Jednocześnie rząd po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę szybko i radykalnie zdecydował o całkowitym wstrzymaniu importu węgla z tej pierwszej, choć to właśnie Rosja była od lat głównym źródłem surowca dla Polski.

Podejmując taką decyzję Morawiecki twierdził, że „Dzisiaj przedstawiamy najbardziej radykalny w Europie plan odejścia od rosyjskich węglowodorów – rosyjskiej ropy, rosyjskiego gazu i rosyjskiego węgla. Ten plan jest potrzebny, żeby w Europie przyszło otrzeźwienie”. Jednocześnie minister klimatu Anna Moskwa oceniała wtedy, że Polska jest już w pełni przygotowana na całkowitą niezależność od rosyjskiego gazu, a także od ropy

dorzeczy.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz