Belgijski rząd rozpoczął wyłączne negocjacje z Engie i Electrabel w sprawie przejęcia krajowej działalności jądrowej tych spółek. Rozmowy obejmują siedem reaktorów w Doel i Tihange, personel, aktywa oraz zobowiązania związane z likwidacją elektrowni. Do czasu zakończenia negocjacji wstrzymano prace demontażowe, co wpisuje się w zmianę polityki energetycznej Belgii po odejściu od planów wygaszania atomu.
Rząd Belgii i koncern Engie rozpoczęły wyłączne negocjacje w sprawie możliwego przejęcia przez państwo całej działalności jądrowej francuskiej grupy energetycznej i jej belgijskiej spółki Electrabel, co oznacza kolejny etap odchodzenia Brukseli od polityki wygaszania energetyki jądrowej.
Belgia chce przejąć siedem reaktorów
Rozmowy obejmują wszystkie belgijskie aktywa jądrowe Engie i Electrabel, w tym siedem reaktorów w elektrowniach Doel i Tihange, personel, spółki zależne, aktywa i pasywa oraz zobowiązania dotyczące likwidacji i wyłączenia instalacji. Strony chcą osiągnąć szersze porozumienie do 1 października.
Na czas negocjacji natychmiast wstrzymano trwające prace likwidacyjne i demontażowe w belgijskich elektrowniach jądrowych. Decyzja ma zachować możliwość dalszych rozstrzygnięć dotyczących przyszłości reaktorów, także tych, które zostały już wycofane z eksploatacji.
„Ten rząd stawia na bezpieczną, niedrogą i zrównoważoną energię. Z mniejszym uzależnieniem od importu paliw kopalnych i większą kontrolą nad naszymi własnymi dostawami” — powiedział premier Belgii Bart De Wever.
List intencyjny i zgody regulacyjne
Belgia ma siedem reaktorów jądrowych: cztery w Doel we Flandrii Wschodniej i trzy w Tihange w Walonii. Nadal działają Doel 4 i Tihange 3, których licencje eksploatacyjne zostały przedłużone do 2035 roku. Nowy plan zakłada, że państwo mogłoby przejąć nie tylko dwa aktywne bloki, ale także zamykane reaktory, ich infrastrukturę oraz związany z nimi personel.
Negocjacje mają formę listu intencyjnego. Przed zawarciem ostatecznej umowy państwo przeprowadzi pełne badanie due diligence działalności jądrowej Engie. Ewentualna transakcja będzie wymagała zgód regulacyjnych, w tym Federalnej Agencji Kontroli Jądrowej.
Rząd mówi o bezpieczeństwie dostaw
Bruksela wskazuje, że przejęcie aktywów ma zwiększyć kontrolę państwa nad długoterminowym bezpieczeństwem energetycznym, stabilnością dostaw i kosztami energii. Wspólne oświadczenie rządu i Engie podkreśla także znaczenie przemysłu i odporności gospodarczej.
„Dzięki temu rząd Belgii przejmuje odpowiedzialność za długoterminowe zaopatrzenie kraju w energię, mając na celu rozwijanie działalności opłacalnej finansowo i ekonomicznie, która wspiera bezpieczeństwo dostaw, cele klimatyczne, odporność przemysłu i dobrobyt społeczno-gospodarczy” — napisano w komunikacie prasowym rządu Belgii i koncernu Engie.
Belgijski minister energii Mathieu Bihet określił decyzję jako element spójnej polityki energetycznej, która ma zapewnić niższe ceny energii, niezawodność dostaw oraz większą strategiczną autonomię Belgii.
„Niecały rok po wejściu w życie ustawy umożliwiającej powrót energetyki jądrowej w Belgii, ten impet już się materializuje dzięki naszej determinacji, by odzyskać kontrolę nad naszymi aktywami i potencjałem” — powiedział belgijski minister energii Mathieu Bihet w wywiadzie dla Euronews.
Odejście od wygaszania atomu
Zmiana polityki energetycznej Belgii rozpoczęła się po kryzysie wywołanym rosyjską inwazją na Ukrainę w 2022 roku, która doprowadziła do wzrostu cen gazu ziemnego i energii elektrycznej. Wcześniej belgijska ustawa z 2003A roku przewidywała wyłączenie wszystkich reaktorów jądrowych, a plany zakładały odejście od atomu do 2025 roku. Parlament uchylił te założenia w maju 2025 roku.
Obecne rozmowy są prowadzone w warunkach kolejnych napięć na rynku energii. Rosnące ceny energii elektrycznej oraz niepewność związana z sytuacją na Bliskim Wschodzie przyczyniły się do wzrostu inflacji w Belgii do 4 proc. w kwietniu.
Wstrzymanie demontażu wyłączonych bloków
Wstrzymanie demontażu ma szczególne znaczenie dla reaktorów, które już zostały wyłączone. Według belgijskich mediów w najbliższych tygodniach miały zostać usunięte kluczowe urządzenia sterujące w Tihange 1. Ten reaktor jest wskazywany jako jeden z możliwych kandydatów do ewentualnego ponownego uruchomienia.
Państwo ma zrekompensować Engie koszty poniesione w związku z działaniami likwidacyjnymi w okresie negocjacji. Szczegóły finansowe możliwego przejęcia nie zostały ujawnione. Rozmowy toczą się po sporach między rządem a Engie o koszty likwidacji belgijskiej floty jądrowej, które według prognoz mogłyby być wyższe o prawie 3 mld euro od zarezerwowanych już 8,7 mld euro.
Powrót do energii jądrowej w Europie
W ostatnim czasie w wielu państwach powraca debata na temat ewentualnego wznowienia programu jądrowego.
W ubiegłym roku niemiecki rząd zasygnalizował gotowość do uznania energetyki jądrowej za równorzędną z odnawialnymi źródłami energii w unijnym prawodawstwie.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który wielokrotnie krytykował decyzję o odejściu od atomu, zapowiedział „reset” w relacjach z Francją. Jak zaznaczają analitycy, zmiana stanowiska Berlina wynika także z rosnącej izolacji wobec odradzającego się zainteresowania energetyką jądrową w całej Europie. Coraz więcej państw planuje rozwijać ten sektor w kontekście ograniczenia dostaw gazu z Rosji.
Według przedstawiciela amerykańskiego przedsiębiorstwa nuklearnego Westinghouse – Niemcy mogłyby ponownie uruchomić energetykę jądrową około 2030 roku.
Również Szwecja, po pół wieku przerwy, ogłosiła w 2025 roku plan budowy pierwszych w kraju małych modułowych reaktorów (SMR) w pobliżu istniejącej elektrowni Ringhals. Obecnie w Szwecji działają sześć tradycyjnych reaktorów: dwa w Ringhals, trzy w Forsmark i jeden w Oskarshamn. W sumie elektrownie jądrowe pokrywają około jednej trzeciej krajowego zapotrzebowania na energię.
W podobnym czasie władze Danii, którego ponad połowa zapotrzebowania energetycznego pokrywana jest przez elektrownie wiatrowe, planują inwestycję w elektrownię jądrową. Oznaczałoby to zniesienie obowiązującego od 40 lat zakazu stosowania energii jądrowej w celu zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego.
w kwietniu 2026 roku Włochy wskazały energetykę jądrową jako element bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego. Rzym zamknął wszystkie swoje elektrownie atomowe w 1987 roku, teraz rozważa powrót do tego rodzaju energii.
Elektrownia atomowa w Polsce
W Polsce budowa elektrowni jądrowej przyśpieszyła w ostatnim czasie po latach opóźnień. W marcu do Państwowej Agencji Atomistyki trafił formalny wniosek o budowę. Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstanie w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo. Obiekt będzie składał się z trzech reaktorów AP1000 o łącznej mocy 3750 MWe. Budowa ma rozpocząć się w 2028 roku, a pierwszy blok ma zostać uruchomiony komercyjnie w 2036 roku.
W trakcie negocjacji z amerykańskimi partnerami pojawiły się jednak komplikacje. Główne rozbieżności dotyczą odpowiedzialności za realizację inwestycji oraz sposobu zarządzania całym projektem. Amerykańska koncepcja zakłada podział ról między różne podmioty – jedna firma odpowiada za dostarczenie reaktora, a inna za jego budowę. Model ten budzi zastrzeżenia, ponieważ utrudnia jednoznaczne określenie odpowiedzialności za całość przedsięwzięcia.
Jak ustalił Business Insider, negocjacje z partnerami ze Stanów Zjednoczonych nie zakończą się w terminie przewidywanym na koniec drugiego kwartału 2026 roku.
Kresy.pl/newsroom.engie.com/Belga News Agency






























