Naszej redakcji udało się nawiązać kontakt z Polonią z Manchesteru. Poniżej prezentujemy relację z zorganizowanych przez nią obchodów 80. rocznicy masowej wywózki na Sybir z 1940 roku.

Na początku lutego opisywaliśmy uroczystości upamiętniające 80. rocznicę masowej wywózki na Sybir, które odbyły się w całej Polsce, a także m.in. na terenie dzisiejszej Białorusi. Także Polonia pamiętała o deportacjach, o czym poinformowała naszą redakcję pani Ewa Szegidewicz – potomkini Sybiraków, mieszkająca obecnie w Manchesterze.

Miejscowa Polonia zasadziła w ogrodzie Polish Centre „Wilno” Manchester w rocznicę wywózek „dąb pamięci”. Żywy pomnik ma upamiętniać wszystkich deportowanych na Syberię Polaków z dawnych Polskich Kresów – czytamy w relacji z wydarzenia.

Sadzonka podarowana została przez Normana Armstrong-Kersha, prezesa fundacji „Life for Life Memorial Forest”.

W ramach wydarzenia zebrani podziwiać mogli także wystawę Barbary Szymańskiej pt. „Freedom-Wolność”. O wspomnieniach swoich rodziców opowiedział Simon Ward – autor książki pt.: „In My Father’s Footsteps: A Polish Odyssey”. Wyświetlono także film pt. „A forgotten Odyssey”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przedstawiciele Polonii zwrócili uwagę, że w uroczystości nie wziął udziału, pomimo wystosowanego zaproszenia, Leszek Rowicki, konsul generalny w Manchesterze. Nie pojawił się także żaden przedstawiciel konsulatu. Na szczęście nie zawiodła miejscowa Polonia, której najwidoczniej bardziej zależy na kultywowaniu pamięci o przodkach niż przedstawicielom Polski za granicą – dowiadujemy się z polishnews24.co.uk.

Z wielkim podziwem obserwujemy rozwój nowego Polskiego ośrodka “Wilno”. Upór i ciężka praca zapaleńców przynosi wielkie efekty. Dziś, ten polonijny dom staje się jednocześnie strażnikiem polskiej historii i pamięci – przekonuje redakcja polonijnego portalu informacyjnego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Decyzję o masowej deportacji Polaków z Kresów Wschodnich sowiecki rząd podjął jeszcze na początku grudnia 1939 r. Wywózka miała objąć ludność nastrojoną antysowiecko, toteż na listach osób do wywózki znaleźli się osadnicy wojskowi i leśnicy. Jednak objęła też ona całe masy zwykłych mieszkańców Kresów, w tym chłopów. Nadzór nad przeprowadzeniem deportacji objął zastępca szefa NKWD Ławrentija Berii, Wsiewołod Mierkułow.

Operację rozpoczęto 10 lutego 1940 r. Funkcjonariusze NKWD pojawiali się w domach i pod eskortą prowadzili całe rodziny na punkty zborne. Wpadając do domów enkawudziści najczęściej zastraszali wskazanych do deportacji. Rodziny zabierały tylko podręczy bagaż, ubrania, pościel, trochę żywności, choć czasem nie pozwalano zabrać niczego. Rodziny miały od kilku do kilkudziesięciu minut na przygotowanie się do wyjazdu. Deportowanych przewożono w bydlęcych wagonach co wobec bardzo ostrych mrozów panujących w tym okresie doprowadziło do wysokiej śmiertelności wśród deportowanych, zarówno z powodu zimna jak i niedożywienia. Podróż trwała czasem kilka tygodni. Polaków wywożono do Azji Środkowej, przede wszystkim Kazachskiej SRR oraz na Syberię. Na miejscu deportowanych pozostawiano nierzadko na całkowicie niezagospodarowanym terenie, na którym zaczynali oni urządzać się w ziemiankach.

Była to pierwsza z deportacji z Kresów Wschodnich zorganizowanych przez władze radzieckie. Wysiedlono w jej ramach około 140 tys. osób, wśród których etniczni Polacy stanowili 82%. Do czerwca 1941 roku bolszewicy zorganizowali jeszcze trzy tego typu operacje. Łącznie wysiedlono z Kresów Wschodnich 340 tys. osób.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zdjęcia nadesłane przez panią Ewę Szegidewicz:

        

Kresy.pl / polishnews24.co.uk / Facebook

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz