Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała nałożenie 18. pakietu sankcji na Rosję, który uderzy w Nord Stream 1 i 2 oraz rosyjski sektor finansowy. Mimo że ta infrastruktura gazowa obecnie nie działa, KE podkreśla, że sankcje mają zniechęcić inwestorów do przyszłych działań.
Przewodnicząca KW Ursula von der Leyen podczas szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Tiranie 16 maja ogłosiła, że Unia Europejska przygotowuje 18. pakiet sankcji wobec Federacji Rosyjskiej. Restrykcje mają objąć m.in. gazociągi Nord Stream 1 i 2 oraz rosyjski sektor finansowy.
Szefowa KE zaznaczyła, że działania te są odpowiedzią na brak zaangażowania prezydenta Władimira Putina w proces pokojowy. Wskazała, że Kreml zignorował kolejne propozycje zawieszenia broni, w tym apel o 30-dniowy rozejm poparty przez UE i USA, a także nie pojawił się na proponowanym spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w Turcji. – „Musimy zwiększyć presję na Putina, dopóki nie będzie gotowy na pokój” – podkreśliła von der Leyen.
Jednym z głównych celów nowego pakietu są gazociągi Nord Stream 1 i 2. Komisja Europejska zamierza objąć sankcjami konsorcja zarządzające tymi rurociągami, co wcześniej nie miało miejsca. Nord Stream 2, którego budowę zakończono tuż przed rosyjską inwazją w lutym 2022 r., nie został uruchomiony decyzją niemieckiego rządu. Nord Stream 1 został z kolei wyłączony przez Rosję w sierpniu 2022 r., a kilka tygodni później doszło do eksplozji, które uszkodziły obie nitki NS1 oraz jedną z dwóch nitek NS2.
Rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho poinformowała, że celem sankcji jest wygaszenie wszelkiego potencjalnego zainteresowania inwestorów tymi projektami. – „Po co sankcjonować coś, co i tak dzisiaj nie działa? Bo nigdy nie wiemy, co może się wydarzyć w przyszłości” – zaznaczyła. Dodała, że mimo iż infrastruktura obecnie nie funkcjonuje, NS1 można naprawić, a dla NS2 możliwe jest uzyskanie licencji.
Nowe sankcje obejmą również rosyjski sektor finansowy. Planowane są działania wymierzone w instytucje finansowe wspierające rosyjski przemysł zbrojeniowy, w tym także banki z państw trzecich.
Komisja Europejska zapowiedziała także obniżenie pułapu cenowego na rosyjską ropę naftową, który dotąd wynosił 60 dolarów za baryłkę. Celem tego posunięcia ma być dalsze ograniczenie dochodów rosyjskiego budżetu. KE podkreśla, że realizacja tego zamierzenia wymagać będzie porozumienia w ramach grupy G7, do której należy również USA. Jak poinformowała rzeczniczka KE, w tym zakresie planowana jest ścisła współpraca z partnerami międzynarodowymi.
W pakiecie znajdzie się również propozycja rozszerzenia tzw. czarnej listy statków należących do rosyjskiej „floty cieni”. Jednostki te wykorzystywane są przez Moskwę do transportu ropy po cenach przewyższających ustalony przez Zachód limit. Wpisanie kolejnych statków na listę ma służyć przeciwdziałaniu obchodzeniu obowiązujących sankcji.
Zapowiedź 18. pakietu sankcji to realizacja wcześniejszych deklaracji europejskich przywódców, złożonych 10 maja br. w Kijowie. Wówczas liderzy UE, w tym premier Donald Tusk, ostrzegali Moskwę przed kolejnymi restrykcjami w przypadku braku zgody na zawieszenie broni na Ukrainie.
Zatwierdzenie pakietu przewidywane jest w najbliższych tygodniach. Tymczasem ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich mają w przyszłym tygodniu przyjąć 17. pakiet sankcyjny, będący drugim pakietem wynegocjowanym podczas trwającej prezydencji Polski w Radzie UE.
Przypominamy, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał do nałożenia sankcji na rosyjski sektor energetyczny i bankowy, jeśli rozmowy w Stambule nie przyniosą efektów. „Presja musi rosnąć, dopóki Rosja nie podejmie rzeczywistych kroków” – powiedział podczas szczytu w Tiranie.
16 maja w Turcji zakończyły się pierwsze bezpośrednie rozmowy pokojowe między Rosją a Ukrainą Rozmowy w pałacu w Stambule trwały znacznie krócej niż dwie godziny; nie ogłoszono na razie, czy i kiedy strony zamierzają się spotkać ponownie.
Podczas piątkowych rozmów omawiano również kwestię zawieszenia broni, jednak przepaść między obiema stronami szybko stała się oczywista. Według ukraińskiego źródła, które powiedziało Reutersowi, że żądania Rosji są „oderwane od rzeczywistości i wykraczają daleko poza wszystko, co było wcześniej omawiane”.
Źródło, wypowiadające się anonimowo, poinformowało, że Moskwa postawiła Ukrainie ultimatum, nakazując jej wycofanie się z części własnego terytorium w celu uzyskania zawieszenia broni „oraz innych niemożliwych i niekonstruktywnych warunków”.
Kresy.pl/money.pl





























