Donald Tusk sformułował na Twitterze uwagę, w której dwuznacznie skrytykował politykę zagraniczną obecnego rządu Polski.

Pisząc o polityce zagranicznej rządu PiS, Tusk postanowił zaakcentować między innymi jego werbalnie twardsze, w ostatnich tygodniach, stanowisko wobec Ukrainy. Przewodniczący Rady Europejskiej nie jest jednak zadowolony z takie zmiany tonu w relacjach ze wschodnim sąsiadem pisząc o “ostrym sporze z Ukrainą”.

 

Tusk prawdopodobnie nawiązał nie tylko do stworzenia “czarnej listy” obywateli Ukrainy, na podstawie której odmówiono prawa wjazdu na terytorium naszego państwo Światosławowi Szeremecie, sekretarzowi ukraińskiej Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych ale też działań Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego wobec Polski. Ten ostatni przyjął niedawno rezolucję otwierającą drogą do ewentualnego nałożenia na nasz kraj sankcji. Z wpisu wynika, że Tusk podziela poglądy członków Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego uznających, że w Polsce doszło do naruszenia zasad państwa prawa.

Wpis Tuska wywołał reakcję jednego z ważniejszych polityków PiS, marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego.

 

twitter.com/kresy.pl

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. jaro7
    jaro7 :

    Jak to jest Tusk i wy z PO że dostajecie spazmów i histerii na “polski nacjonlizm” a z drugiej strony wspieracie nacjonalizm upaiński 100 razy gorszy od polskiego? ?? Aberracja.Poza tym teraz ujmujesz się Tusk za facetem który jest ANTYPOLAKIEM i do tego banderofilem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I wy chcecie wrócić do władzy???? Jestem przeciwnikiem PiS właśnie dlatego że też wspierają Bandero-land,ale na was na pewno nie zagłosuję ani żaden Polak patriota.

    • jwu
      jwu :

      @jaro7 Mam podobnie.Z tą tylko różnicą ,że zachowanie PiS wobec Ukrainy ,tłumaczę sobie naciskami z ambasady pewnego mocarstwa ,a nie BANDEROFILIĄ (tak powszechną u polityków PO i Nowoczesnej).

  2. jerzyjj
    jerzyjj :

    Spotkałem bezrozumnego jegomościa, uszczęśliwionego ponownym wyborem Tuska na stanowisko przewodniczącego rady europejskiej. I nie byłoby może w tym nic zaskakującego, gdybym go nie znał 10 lat wcześniej, jako małego, za to prężnego przedsiębiorcy.

    Okres rządów PO-PSL, pozbawił go wszystkiego, co posiadał. Rewolucyjne zakrętasy państwa i państwowego przedsiębiorstwa, z którym był związany, wchłonęły lokal gastronomiczny, sklepy, mieszkanie, rower, tornister dziecka i przedostatnią parę butów, czyniąc z niego kilkudziesięciotysięcznego dłużnika ZUS-u, którego dzisiejszym sukcesem jest dobra umowa z komornikiem.

    Gdy go spotkałem z zacięciem wyłożył mi dobrodziejstwa wynikające z przynależności do Unii Europejskiej. Gadał coś o wolności, o dopłatach, o układzie z Schengen. W pewnym momencie musiałem się wyłączyć, bo nie mogłem już słuchać takich brewerii w wykonaniu człowieka, którego lubię, a którego meandry myśli stały się dla mnie „niepojmowalne”. Pomyślałem tylko, jak propagandowo można tak komuś wygiąć rozum, by śpiewał hymny pochwalne na temat wolności, czy otwartości Europy, nie mogąc sobie pozwolić na spontaniczny wyjazd wypoczynkowy, choćby do przyjaznej Albanii. To tak jakby Buszmen oszalał z radości na wieść o wprowadzeniu nowej, ulepszonej wersji Windowsa.

    A zatem istnieją ludzie, którzy mają tak koncertowo namieszane w głowach, by kolejny wybór łobuza traktować jako dobre zwiastowanie dla Rzeczypospolitej. Oczywiście nie twierdzę, iż lepszą opcją byłaby jakaś inna polityczna przechrzta. Twierdzę dobitnie, że na agonalnym szczycie wyborczym w ogóle nie powinno nas być, bowiem z tramwaju zwanego Unią Europejską dawno winniśmy już wyskoczyć. Najzdrowiej byłoby przygotować zespół historyków-patomorfologów, gotowych do głębokiej analizy świeżego truchła samobójczych wyczynów Europy. Z godnością mogliby pogrzebać w trupie, i ku przestrodze, skreślić parę wniosków, jak oto kolejna unia hucznie dokonała żywota, jak zresztą wszystkie dotychczasowe związki różnych państw w całej, dotychczasowej historii. Ja jednak, dzięki kolejnym rządom w moim Kraju, jestem skazywany na uczestnictwo w tym chocholim tańcu, którego wodzirejem jest, zawsze nam nieprzyjazny, Niemiec.

    http://prawy.pl/47627-deutschland-deutschland-uber-alles/