Polska spółka kolejowa ze stratami z powodu blokady Ukraińców

Spółka PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa praktycznie nie prowadzi przewozów po tym, gdy Ukraina zablokowała prowadzące do niej przejście graniczne.

Portal dorzeczy.pl przypomniał, że Ukraińcy już drugi miesiąc blokują tranzyt towarów z Azji do Polski przez swoje terytorium. „Przy negocjacjach, które prowadzone były przez spółkę PKP S.A. i prezesa Krzysztofa Mamińskiego z prezesem Kolei Ukraińskich, okazało się, że problemów technicznych już nie ma, natomiast są kwestie polityczne, które wymagają dalszych konsultacji – powiedział na antenie Radia Maryja Zbigniew Tracichleb, prezes PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8139.32 PLN    (36.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Choć negocjacje trwają to „blokada tranzytowa dalej funkcjonuje” – podkreślił Tracichleb – „Jesteśmy w kolejnym miesiącu bez przewozu ładunków, głównie przewozu kombinowanego, kontenerów. Zostały zerwane wszelkie łańcuchy dostaw, czego doświadczają firmy w Polsce i Europie”. Zdecydował się on na ponowne podkreślenie politycznych motywów działania Kolei Ukraińskich – „To decyzja niezrozumiała. Tym bardziej, że początkowe problemy techniczne, o których mówiły Koleje Ukraińskie, nie dotknęły innych państw w takiej skali i w takim stopniu”.

Tarcichleb opisał również jakie znaczenie międzynarodowe ma działalność jego spółki – „Bardzo długo pracowaliśmy nad uruchomieniem korytarzy transportowych w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku. Mówiliśmy partnerom, głównie z Chin, że deklarujemy drożność korytarza przez Ukrainę i trzeba przyznać, że już wtedy wątpili oni w pełną drożność, co niestety okazało się faktem”.

Jednocześnie prezes polskiej spółki kolejowej stwierdził, że przed blokadą współpraca z Kolejami Ukraińskimi układała się w sposób „wzorcowy”. O dwóch dekadach tej współpracy powiedział, że „wszystkie te lata były kończone znacznymi zyskami netto w spółce, co powodowało możliwość pobierania dywidendy”. Wskazywał też na zaniepokojenie sytuacją około 1,3 tys. pracowników jego spółki.

Przypomnijmy też, że Ukraina żąda od Polski zwiększenia liczby zezwoleń dla ukraińskich przewoźników ze 160 tys. do 200 tys. rocznie. Powołuje się na intensyfikację wymiany handlowej z UE. Ukraiński wiceminister gospodarki i przedstawiciel handlowy Ukrainy, Taras Kaczka zapowiedział pod koniec 2021 roku, że Ukraina zamierza złożyć pozew przeciwko Unii Europejskiej w związku z działaniami Polski. Ostrzegł, że rząd w Kijowie może „wszcząć odpowiednie procedury”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

17 stycznia informowaliśmy, że Ukraina złożyła wniosek o konsultacje z Unią Europejską w związku tym, co Kijów uznaje za ograniczanie przez Polskę transportu towarów przez ukraińskich przewoźników. To pierwszy krok w kierunku sporu arbitrażowego i znak, że Ukraina chce sądzić się z Polską. Niektórzy komentatorzy rozpatrują blokadę tranzytu kolejowego do Polski jako element presji w kwestii zezwoleń na transport drogowy dla ukraińskich przewoźników.

dorzeczy.pl/kresy.pl

 

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz