Czołowy chiński dziennik państwowy wyraził zrozumienie dla interesów Rosji w Europie Wschodniej oraz oskarżył USA o prowokowanie napięć w tym regionie.

„Global Times” opublikował we wtorek redakcyjny komentarz odnoszący się do napięć wokół Ukrainy. Punktem wyjścia stała się dla niego niedzielna deklaracja wiceprezydent USA Kamali Harris grożącej Rosji sankcjami „jakich nikt wcześniej nie widział”. Chińska gazeta opisuje też wzajemne oskarżenia Rosji i państw zachodnich: tej pierwszej o to, że NATO planuje rozmieścić na Ukrainie systemy rakietowe zmieniające równowagę sił w regionie oraz pretensje państwa zachodnich obawiających się, że „ćwiczenia” u granic Ukrainy są wstępem do rosyjskiej inwazji na to państwo.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

W tym kontekście „Global Times” ocenił, że to „USA konsekwentnie eskalują napięcia wokół Wschodniej Ukrainy”. Jako przykład podał manewry amerykańskich bombowców u granic Rosji, z których niektóre miały ćwiczyć prowadzenie ataku jądrowego. „To tak, jakby od czasu do czasu rzucać zapałkami na suche drewno opałowe, ale celowo unikać płomieni. Dla USA im bardziej napięta staje się sytuacja na Ukrainie, tym bardziej kraje europejskie będą zależne od USA. Utworzenie wspólnego wroga dla NATO sprzyja jednoczeniu sojuszników. Waszyngton jest największym beneficjentem tej niebezpiecznej gry” – twierdzi chińska redakcja.

Jednocześnie ocenia ona, że „największym przegranym” w tej sytuacji jest Ukraina, jako kraj pogrążony „w zamęcie i podziałach”.

Gazeta pisze o „grubej warstwie ideologii” jaką Waszyngton „maluje” obraz konfliktu. „Od czasu rozpadu Związku Radzieckiego wiele krajów, w tym Ukraina, przeżyło „kolorowe rewolucje” wspierane przez USA. Jednak dla większości z tych krajów zakończyło się to tragedią, ponieważ USA nie mają ani woli, ani możliwości udzielenia im znaczącej pomocy. Stany Zjednoczone od lat dostarczają Ukrainie ogromnej pomocy wojskowej, uzbrajając ją od stóp do głów. Wykluczyły jednak jednoznacznie możliwość walki o Ukrainę. Polityka Waszyngtonu tworzenia kryzysów prawdopodobnie zamieni Ukrainę w regionalną beczkę prochu” – uznaje chińska redakcja.

Oceniając, że „USA są niewiarygodne”, gazeta wyłuszcza sedno konfliktu w następujący sposób: „Istotą problemu nie jest to, że Waszyngton „dąży do sprawiedliwości” dla Ukrainy czy Europy, ale to, że wykorzystuje NATO jako narzędzie do kanibalizowania i ograniczania strategicznej przestrzeni Rosji. Od zakończenia zimnej wojny Rosja starała się także zdobyć akceptację USA i Zachodu poprzez zmiany polityczne. Ale to, co zyskała, to porzucenie przez USA obietnicy, że NATO nie będzie rozszerzać się na wschód, jeśli zjednoczone Niemcy pozostaną w bloku. Stany Zjednoczone doprowadziły NATO do zaangażowania się w pięć rund ekspansji na wschód w ciągu ostatnich ponad dwóch dekad. Moskwa postrzega Ukrainę jako czerwoną linię bezpieczeństwa. Lecz teraz mówi się nawet o absorbcji Ukrainy przez NATO”.

„Global Times” oskarżył USA o to, że by „zabezpieczyć swoją korzystną pozycję” uciekają się one do tworzenia „sporów, podziałów, konfliktów i konfrontacji”. Jak napisała redakcja – „Czy to rozmieszczanie pocisków na rubieży Rosji, czy prowadzenie „bliskiego rozpoznania” na obszarach przybrzeżnych Chin, czy wysyłanie okrętów wojennych by przepłynęły przez Cieśninę Tajwańską, wszystkie te działania zostały podjęte przez Waszyngton, aby przetestować swoich dwóch największych „rywali”, a USA czekają i szukają okazji do wbicia klina”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według „Global Times” Waszyngton „może nie planować rozpoczęcia wojny z Rosją czy Chinami, ale liczy na utrzymanie pewnego napięcia i chaosu na terenach otaczających obu przeciwników”. Eskalując napięcie, według chińskiego autora Ameryka „stara się zjednoczyć sojuszników do wspólnego wywierania nacisku, próbując zmusić Rosję i Chiny do wycofania się z ich podstawowych interesów”.

„To, co dzieje się dzisiaj w Europie Wschodniej, dało Chińczykom dobrą lekcję” – napisała redakcja, która wyciąga wniosek, iż „Stany Zjednoczone nigdy nie zmieniły swojej polityki zagranicznej, polegającej na czerpaniu korzyści z regionalnych napięć”. Jak przewiduje „Chiny nie ugną się pod presją USA w zamian za środowisko pokojowego rozwoju. Chiny muszą konsekwentnie iść naprzód w swoim własnym tempie, a w trakcie tego procesu zmienić dążenie USA do wywierania nacisku na Chiny z pozycji siły. Jest to najważniejsza zasada dla Chin jako mocarstwa, pozwalająca porozumieć się z USA”.

globaltimes.cn/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz