Europosłom zarzucono wyjazd na wybory do Azerbejdżanu, który miał legitymizować ich niedemokratyczny przebieg.

Trzej europosłowie frakcji konserwatystów Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) w Parlamencie Europejskim zostali wykluczeni z przyszłych misji obserwacyjnych na wybory. Wśród nich są dwaj europosłowie PiS – Ryszard Czarnecki i Kosma Złotowski. Powodem ich wykluczenia był wyjazd polityków do Azerbejdżanu podczas wyborów prezydenckich w tym kraju.



Szefowie frakcji EKR – Syed Kamall i Ryszard Legutko (PiS) – dowiedzieli się o wykluczeniu Czerneckiego i Złotowskiego, a także Brytyjczyka Davida Campbella Bannermana z wszystkich przyszłych misji obserwacyjnych na wybory z ramienia Europarlamentu z listu przedstawicieli Zespołu ds. Wspierania Demokracji i Koordynacji Wyborów (DEG) Davida McAllistera i Lindy McAvan.

McAllister i McAvan zarzucili trzem europosłom EKR, że pojechali na wybory do Azerbejdżanu pomimo decyzji DEG o niewysyłaniu obserwatorów do tego kraju w reakcji na spodziewany niedemokratyczny przebieg wyborów, wiedząc o ostrzeżeniu, że ich udział w „fałszywej” misji obserwacyjnej może doprowadzić do ich wykluczenia. W liście wskazali, że wybory zostały zbojkotowane przez azerską opozycję, a obecność europosłów może zostać wykorzystana przez azerskie władze do legitymizacji wyborów. Jak napisali, ich decyzja ma skutek „natychmiastowy”. Zasugerowali także, by frakcja EKR rozważyła wycofanie Czarneckiego ze składu DEG z uwagi na jego „dotychczasowe działania i wypowiedzi” (…) (zwłaszcza w Azerbejdżanie i Uzbekistanie w 2016 r. oraz Armenii w 2017 r.)”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisze PAP, Ryszard Czarnecki uznał decyzję przedstawicieli DEG za absurdalną. „Była to oficjalna delegacja grupy politycznej EKR, która podjęło prezydium grupy. Niewysyłanie do Azerbejdżanu misji jest tylko wpychaniem tego kraju w ręce Moskwy i błędem politycznym. Część europosłów tego nie rozumie. (…) Pytanie, jaką politykę ma prowadzić PE – pomagać krajom czy wpychać je w ręce Rosji” – mówił europoseł. Bronił się także twierdząc, że nigdy nie był a Uzbekistanie a w Azerbejdżanie spotkał się z m.in. z głównym kandydatem opozycji.

Podobne argumenty podnosił Złotowski. Wskazywał on, że do Azerbejdżanu wyjechał w ramach misji grupy EKR a nie Europarlamentu. „O tym, gdzie jadę z taką misją, decyduję ja i moja grupa polityczna” – cytuje jego słowa PAP. Jak mówi, nie zamierza się odwoływać i nie będzie zabiegać o wyjazdy na jakąkolwiek misję obserwacyjną z ramienia PE.

Ryszard Czarnecki uznał także, że wykluczenie go w sytuacji gdy politycy UE spotykają się z prezydentem Azerbejdżanu i składają mu gratulacje z powodu reelekcji, stanowi przykład „podwójnych standardów”.

PRZECZYTAJ: Alijew pozostanie prezydentem Azerbejdżanu

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / PAP

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz