Czołowi europejscy urzędnicy są wściekli na administrację Joe Bidena i oskarżają Amerykanów o robienie pieniędzy na wojnie, podczas gdy kraje UE cierpią – czytamy w czwartkowym artykule Politico.

Urzędnicy UE atakują Joe Bidena w związku z wysokimi cenami gazu, sprzedażą broni i handlem – twierdzi Politico.

„Faktem jest, że jeśli spojrzeć na to trzeźwo, krajem, który najbardziej zyskuje na tej wojnie, są Stany Zjednoczone, ponieważ sprzedają więcej gazu i po wyższych cenach oraz ponieważ sprzedają więcej broni” – powiedział POLITICO jeden z urzędników pod warunkiem zachowania anonimowości.

Zobacz też: LNG z USA wypiera gaz z Rosji. Wielkie zyski amerykańskich firm

„Naprawdę znajdujemy się w historycznym momencie” – powiedział wysoki rangą urzędnik UE, argumentując, że zakłócenia w handlu spowodowane subsydiami ze Stanów Zjednoczonych i wysokimi cenami energii grożą zwróceniem opinii publicznej przeciwko zarówno wysiłkom wojennym, jak i sojuszowi transatlantyckiemu. „Ameryka musi zdać sobie sprawę, że opinia publiczna w wielu krajach UE się zmienia”.

Główny dyplomata UE Josep Borrell wezwał Waszyngton do odpowiedzi na europejskie obawy. „Amerykanie – nasi przyjaciele – podejmują decyzje, które mają na nas wpływ ekonomiczny” – powiedział w rozmowie z POLITICO.

Największym punktem napięć w ostatnich tygodniach były zielone dotacje i podatki Bidena, które według Brukseli niesprawiedliwie odwracają handel od UE i grożą zniszczeniem europejskiego przemysłu. Pomimo formalnych sprzeciwów ze strony Unii Waszyngton jak dotąd nie wykazał żadnych oznak wycofania się.

Próbując zmniejszyć swoją zależność od rosyjskiej energii, kraje UE zwracają się zamiast tego do gazu z USA – ale cena, jaką płacą Europejczycy, jest prawie cztery razy wyższa niż te same koszty paliwa w Ameryce. „Następnie prawdopodobnie nastąpi wzrost zamówień na amerykański zestaw wojskowy, ponieważ europejskim armiom brakuje sprzętu po wysłaniu broni na Ukrainę” – twierdzi Politico

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że wysokie ceny gazu w USA nie są „przyjazne”, a niemiecki minister gospodarki wezwał Waszyngton do okazania większej „solidarności” i pomocy w obniżeniu kosztów energii.

Ministrowie i dyplomaci z innych krajów bloku wyrazili frustrację z powodu sposobu, w jaki rząd Bidena po prostu ignoruje wpływ swojej wewnętrznej polityki gospodarczej na europejskich sojuszników.

Kiedy przywódcy UE zmierzyli się z Bidenem w związku z wysokimi cenami gazu w USA na spotkaniu G20 na Bali w zeszłym tygodniu, amerykański prezydent po prostu wydawał się nieświadomy problemu – twierdzi cytowany wyżej urzędnik. Inni unijni urzędnicy i dyplomaci zgodzili się, że głównym problemem jest amerykańska ignorancja co do konsekwencji dla Europy.

„Europejczycy są wyraźnie sfrustrowani brakiem uprzedniej informacji i konsultacji” – powiedział David Kleimann z think tanku Bruegel.

Kresy.pl/Politico

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz