Węgrzy to „uliczni bojownicy o praworządność” – powiedział premier Viktor Orbán w wywiadzie opublikowanym w czwartek na łamach  niemieckiego tygodnika Die Zeit.

W wywiadzie opublikowanym w czwartek na łamach niemieckiego tygodnia Die Zeit węgierski premier Viktor Orbán nazwał drogę Węgier od wpływów sowieckich do Unii Europejskiej „dziełem życia moich towarzyszy i moim”. Przekonywał, że Węgrzy zrobili wiele, aby wprowadzić praworządność w regionie, „ale według obiektywnych kryteriów”.

„Jesteśmy ulicznymi bojownikami i rewolucjonistami rządów prawa. To nie jest program polityczny, to jest nasze życie. Jak mogę zostawić własne życie?” – mówił w kontekście pytania o wyjście z Unii Europejskiej.

Zobacz też: Morawiecki spotka się z Orbanem. Będą rozmawiać nt. negocjacji dotyczących budżetu UE i tzw. praworządności

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Powiedział, że Otto Graf Lambsdorff był jego politycznym mentorem w polityce Europy Zachodniej, a następnie został kolegą i przyjacielem Helmuta Kohla. „Nauczyłem się od nich demokracji. Konkurencji politycznej, gospodarki rynkowej”.

Wyjaśnił, że w myśleniu Kohla czy Lambsdorffa „istniała równowaga między suwerennością narodową, własną kulturą a Stanami Zjednoczonymi Europy. Tak więc w tamtym czasie myśleliśmy, że Europa Zachodnia jest dobra i nawet nie myśleliśmy, że można to spartaczyć, ale Węgry już nauczyły się, że Europa może być zarówno dobra, jak i zła; ekologicznie odpowiedzialna, ze społeczną gospodarką rynkową czy bezczelna z chciwym kapitalizmem kasynowym”.

Zwrócił uwagę, że schizma wschód-zachód w Unii Europejskiej sięga początków kryzysu migracyjnego. „Kiedy walka w UE stała się tak ostra? To jest kluczowa kwestia. Odpowiedzią jest rok 2015 kwestia migracji”.

Zobacz też: Orbán: Europa nie może ulec sieci Sorosa

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

„Widzieliśmy, że inni chcieli ustalić, kto może zostać na Węgrzech. W rzeczywistości doszliśmy do punktu, w którym twierdziliśmy, że ci, którzy przyjmują migrantów, są państwami konstytucyjnymi, podczas gdy ci, którzy ich odrzucają, nie są”. Krytykował również za pomysły, w których kraje nie wpuszczające imigrantów miały nie otrzymywać środków. „Czy to jest idea równości?” – pytał.

„Nie mamy nastrojów antymuzułmańskich. Mamy tylko własną koncepcję tego, jak żyć” – przekonywał Orbán. Powiedział również, że jego konflikt z Georgem Sorosem nie jest zakorzeniony w antysemityzmie.

„Przyznaję, że krytykuję wszystkich za ich poglądy polityczne, nawet tych, którzy są Żydami. Kogo obchodzi, że niektórzy ludzie mówią, że jesteśmy antysemitami? Nie obchodzi nas, czy George Soros jest Żydem, czy nie” – mówił Orbán.

W odniesieniu do obecnego impasu dotyczącego pakietu naprawczego UE i praworządności, Orbán powiedział, że to Niemcy powinny rozwiązać kwestię rozdzielenia tych dwóch kwestii.

„Mój mały granat ręczny to za mało, ale Niemcy byliby w stanie oddzielić zarządzanie kryzysowe od debaty na temat praworządności” – powiedział Orbán. „To rodzaj misji niemożliwej, ale ponieważ Niemcy sprawują rotacyjną prezydencję, to oni są odpowiedzialni”.

Kresy.pl/Die Zeit/Remix

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz