2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. dewille
    dewille :

    I bardzo dobrze !!! Widocznie człowiek (w tym przypadku te pokolenie) musi dostać po dupie i uczyć sie boleśnie na własnych błędach. Najwyraźniej nie ma innego sposobu. Dzisiejszy 20-latkowie, czyli urodzeni po 2000r, po 9/11, nie pamiętający nawet przystąpienia Polski do EU czy NATO, nie znający bezrobocia 15% (a rzeczywistego pewnie 25%), nie pamiętający kiedy warunki stawiali pracodawcy mający 800 zgłoszeń na jedno miejsce pracy….. Dzisiejszy gówniarze, wychowani w dobrobycie nie maja o tym pojęcia. Myślą, ze tak dobrze jak jest teraz (jak było do tej pory) to tak jest i było….. Witają Ukrow, miliony Ukrow z otwartymi rekami i otwartymi (nie swoimi) portfelami. Łykają cala propagandę która płynie z TV i z netu zresztą tez jak pelikany. No to sie przekonają teraz na wlasniej skórze….szkoda tylko, ze reszta z nas, tych którzy przechodzili przez to wszystko juz będąc dorosłym i ciężka praca i wyrzeczeniami doszliśmy do tego co teraz mamy (Ukry startowały praktycznie z tego samego miejsca….. ale ze to dzicz z ktora my mentalnie nie mamy nic wspólnego to sa gdzie sa. Oni z braćmi rosjanami maja najwięcej wspolnego). Punkt do którego doszliśmy, gdzie naprawdę milo mi sie robiło widząc moje miasto jak rozkwita, młodzież bezpieczna, zadowolona itp – do tego punktu doszliśmy wyrzeczeniami i ciężką praca milionów Polaków. A bandyci i zdrajcy przesiedli nam miliony dzikusów z którymi nie mamy nic wspólnego i dali im za free to wszystko !!!!! Widocznie mało nam bylo nieszczęść do tej pory to będziemy mieć nowe.

  2. 1000_szabel
    1000_szabel :

    He, he… przyjdą Ukry i będą żądać stawek większych, niż mieli polscy pracownicy. Bo już miały miejsce takie sytuacje. I dziady się zdziwią. Jak zwykle zresztą. 🙂
    Swoją drogą żenująca postawa części polskich pracodawców odzwierciedla tę ciemną stronę naszego społeczeństwa, wsteczną, kołtuńską, mandziarską, dziadowską, której rdzeniem jest ta postpeerelowska spuścizna w postaci cwaniactwa, zaściankowości i bylejakości. Zresztą to samo odzwierciedla polska scena polityczna, bo na co dzień wyskoczy jakiś kwiatek, który mamy okazję oglądać w równie żenującej telewizornii. Polski pracodawca z tej ciemniejszej strony. Kombinator, który będzie na groszu kombinował, najlepiej jeszcze skarbówkę orżnąć, będzie cwaniakował, najchętniej, by pracownik za pół darmo tyrał, ma nie myśleć, ma tyrać. I słoma z butów wystaje. Całości dopełni januszowski passat (w większości przypadków sprowadzany z Reichu). Brud smród i ubóstwo w obejściu. I wieczne narzekanie na wszystko. Ale żeby coś zrobić, mieć plan rozwoju firmy, żeby inwestować w nowe technologie, to już nie bardzo. To już przerasta zaściankowe prostackie umysły, które dorobiły się na cwaniakowaniu w latach 80-tych i 90-tych. Gospodarka ekstensywna, zamiast intensywnej, a potem jeden Janusz z innym Zdzichem rozkładają ręce i jęczą, jak stare baby, że „rąk brakuje do pracy”. Na szczęście są też polskie firmy, polscy pracodawcy, którzy mają przysłowiowy łeb na karku, są wyróżniani na targach, są brani za przykład. Maja pomysły na biznes, na gospodarkę finansową przedsiębiorstwa i potrafią radzić sobie mimo nadmiernego fiskalizmu państwa. Rozwój polskich firm jak zawsze będę wspierać, ale dziadostwo powinno tępić się z całą bezwzględnością.
    Żyjemy w czasach przełomu i jako naród i państwo stoimy przed ogromną szansą. Ale jak widzę, jaki burdel wciąż mamy na własnym podwórku, ile jeszcze trzeba zmienić także w dziedzinie mentalnej u sporej części społeczeństwa, to ciężko mi wróżyć dobre proroctwa.