Należąca do Elona Muska Tesla finansuje swoim pracownikom wyjazdy aborcyjne od 2021 roku – informuje „Business Insider”. Firma ma siedzibę w Teksasie, gdzie w ubiegłym roku wprowadzono prawo zakazujące zabicia dziecka od wykrycia bicia jego serca.

W 2021 roku Tesla zaczęła oferować swoim pracownikom „rozszerzony program Safety Net i ofertę ubezpieczeń zdrowotnych”, które obejmują „wsparcie podróży i zakwaterowania dla tych, którzy potrzebują usług opieki zdrowotnej, a które są niedostępne w ich stanie rodzinnym”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8199.32 PLN    (37.26%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Stało się to po tym, jak firma przeniosła się do Teksasu, gdzie 1 września zaczęła obowiązywać ustawa zakazująca aborcji po wykryciu u nienarodzonego dziecka bicia serca.

„Business Insider” podkreśla, że takie działanie umieszcza Teslę,  na rosnącej liście firm, które „pomagają” pracownikom uzyskać dostęp do aborcji w związku z nowymi ograniczeniami wprowadzonymi na poziomie stanowym, a także w związku z możliwym obaleniem wyroku Roe v. Wade.

CZYTAJ TAKŻE: Amazon będzie sponsorował turystyką aborcyjną

Jak informowaliśmy, rzekomy projekt wyroku Sądu Najwyższego USA, opublikowany przez Politico, obala proaborcyjne wyroki Roe vs. Wade i Planned Parenthood vs Casey i umożliwia prawną ochronę życia poczętego w wielu stanach. Prezydent Joe Biden oświadczył, że będzie bronił aborcji i „prawa kobiet do wyboru”.

Elon Musk, właściciel Tesli, stał się obiektem licznych ataków ze strony liberalnych mediów w związku z kupieniem przez niego Twittera. Miliarder, który określa się jako „absolutysta wolności słowa” w ostatnich tygodniach krytykował publicznie Twittera za stosowanie zabiegów cenzorskich. Reuters podaje, że wieści o możliwym przejęciu platformy przez Muska wywołały radość Republikanów liczących na powrót na nią zablokowanego Donalda Trumpa. Senator Ted Cruz z Teksasu nazwał to „najważniejszym osiągnięciem dla wolności słowa od dziesięcioleci”, a senator Mike Braun z Indiany pochwalił zakup jako „wyraźną wygraną dla wolności słowa i Ameryki”.

„Business Insider” zwraca uwagę, że finansowanie podróży aborcyjnych w Tesli stawia Muska, „który skądinąd stał się bohaterem wśród konserwatystów po zakupie Twittera w zeszłym miesiącu – w sprzeczności z niektórymi ze swoich fanów”. „BI” podkreśla również, że podczas gdy samozadeklarowane zaangażowanie Muska w promocję wolności słowa i pogarda dla postępowej lewicy dały nadzieję niektórym konserwatystom, ideologia miliardera „może okazać się zbyt libertariańska dla partii coraz bardziej zainteresowanej wykorzystaniem władzy państwa do promowania konserwatywnych wartości”.

Senator Marco Rubio z Florydy w tym tygodniu przedstawił projekt ustawy , która ma uniemożliwić firmom dokonywanie odliczeń podatkowych z tytułu kosztów podróży pracowników związanych z aborcją.

„Zbyt często nasze korporacje znajdują luki prawne, aby dotować morderstwa nienarodzonych dzieci lub przerażające 'medyczne’ zabiegi na dzieciach” – przekazał Rubio w oświadczeniu promującym ustawę. Projekt ustawy Rubio jest częścią wieloletniej krucjaty byłego kandydata na prezydenta z 2016 roku przeciwko temu, co uważa za zmowę między wielkim biznesem a „marksizmem”.

„[Przywódcy korporacji] są produktem dziesięcioleci antyamerykańskiej indoktrynacji na naszych elitarnych uniwersytetach i nie czują się zobowiązani wobec Ameryki ani jej narodowego interesu” – powiedział Rubio podczas przemówienia zeszłej jesieni . „Nie jestem tutaj, aby powiedzieć, że wielki biznes jest wrogiem. Ale jestem tutaj, aby powiedzieć, że wielki biznes nie jest naszym sojusznikiem w walce z socjalizmem”.

Kresy.pl / businessinsider.com

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz