Państwowy Koncern Naftowy (NOC) Libii podpisał porozumienie z rebeliantami, którzy zgodzili się znieść blokadę terminali i pól naftowych. Oznacza to, że na rynek trafi dodatkowo 400 tysięcy baryłek ropy naftowej dziennie, co powinno ograniczyć wzrost cen – zwraca uwagę w niedzielę portal WNP.

Nowym prezesem libijskiego Państwowego Koncernu Naftowego (NOC) został kilka tygodni temu były bankowiec Ferhat Bengdara. Doprowadził on do podpisania porozumienia z rebeliantami, którzy zgodzili się znieść blokadę terminali i pól naftowych. Oznacza to, że na rynek trafi dodatkowo 400 tysięcy baryłek ropy naftowej dziennie, co powinno ograniczyć wzrost cen.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

10 PLN    (0.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Udało się uzyskać porozumienie co oznacza, że terminale eksportowe będą odblokowane, a po przeglądzie technicznym instalacji na złożach wydobycie zostanie wznowione” – napisano w komunikacie NOC.

Na początku roku zwiększono eksport libijskiej ropy do poziomu niemal 1 miliona baryłek dziennie. W połowie kwietnia doszło do zbrojnych ataków na składy paliw i pola naftowe zlokalizowane we wschodniej części kraju. Skutkowało to ograniczeniem wydobycia.

Negocjacje trwały ponad trzy miesiące. Lokalne siły paramilitarne chciały udziału w zyskach ze sprzedaży ropy. Kilka tygodni temu podpisano porozumienie. Oznacza to, że na rynek trafi dodatkowo 400 tysięcy baryłek ropy naftowej dziennie, co powinno ograniczyć wzrost cen – podkreśla portal WNP.

Zobacz także: Media: Arabia Saudyjska kupiła rekordową ilość rosyjskiej ropy

Libia była przez lata jednym z największych eksporterów ropy. Po upadku generała Muammara Kadafiego kraj został praktycznie podzielony na dwie części. Brak centralnego rządu paraliżuje funkcjonowanie państwa, co jest widoczne m.in. w przemyśle naftowym.

Zobacz także: Rosyjska ropa wypiera irańską z chińskiego rynku

wnp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz