Michnik do IPN: wydajcie biografię Bandery

Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik wziął udział w dyskusji historycznej pt. “Zmiana paradygmatu w badaniach najnowszej historii Polski i Ukrainy”, która miała miejsce we Lwowie.

Dyskusja, w której wypowiadali się również polscy i ukraińscy historycy, odbyła się 11 września, w ramach lwowskiego XVI Forum Wydawców.



Jak informuje portal zaxid.net, w swoim wystąpieniu Adam Michnik stwierdził, iż „Ukraina to taki temat, który jest dla Polaków „gorącym żelazem” – uważa się, że lepiej go nie dotykać„.

Widziałem w Iwano-Frankowsku pomnik Bandery, widziałem billboardy z Banderą, hasła Bandery… Nie jestem jego sympatykiem, ale nie życzę Ukraińcom, aby biografia Bandery była pisana na podstawie materiałów KGB” – mówił dalej redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”. Zwrócił się także do obecnego na sali dr Igora Hałagidy z Instytutu Pamięci Narodowej z propozycją, aby IPN wydał polskojęzyczną biografię Bandery, która będzie pozbawiona polskich i sowieckich stereotypów.

Adam Michnik podkreślał, że jego zdaniem to głównie polityka ponosi winę za wzrost negatywów w polsko-ukraińskich relacjach. „W Polsce Jarosław Kalinowski, wicemarszałek Sejmu, występował za dość antyukraińską rezolucją odnośnie spraw wołyńskich. Zapytałem go, ponieważ dość dobrze go znam, dlaczego się tym zajmuje: „Dlaczego tu grasz melodię, napisaną na Łubiance, w KGB? Czy nie ma ważniejszych tematów, niż to co wydarzyło się na Wołyniu w 1943 roku? Przed tym albo po tym nic nie stało się? Czy rzeczywiście uważasz, że ci Ukraińcy z Wołynia urodzili się z czarnymi podniebieniami? Czy oni nie mieli powodów, żeby szczerze nie cierpieć Polaków?” A on mi odpowiedział: „Przecież muszę mieć jakiś elektorat!” To czysta, brutalna, chamska polityka!” – przytacza jego słowa portal zaxid.net.

Na koniec redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” podsumował ogólny obraz polsko-ukraińskiej historiografii: „Idziemy w dobrym kierunku, ale to wąska ścieżka. Możemy osiągnąć sukces, ale przez głupotę polityków, dziennikarzy możemy zrobić nieprawidłowy krok i spaść. Ale idziemy w prawidłowym kierunku i połowa drogi już za nami„.

tr/Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz