Rafineria ropy naftowej w syberyjskim Omsku wstrzymała działalność po ukraińskim ataku drona, do którego doszło w poniedziałek. Zakład należący do Gazprom Nieft jest największą rafinerią w Rosji, w 2024 roku przerobił około 22 mln ton ropy, co odpowiada 440 tys. baryłkom dziennie.
W poniedziałek Ukraińcy uderzyli w największą rafinerię naftową Rosji. Zakład znajduje się w Omsku na Syberii, około 2900 km w linii prostej od Kijowa.
Wskutek ataku doszło do uszkodzenia instalacji destylacji ropy CDU-10. Jednostka odpowiada za około 38 proc. mocy produkcyjnych zakładu, przerabia ok. 24 tys. ropy dziennie. Po uderzeniu doszło do pożaru, a urządzenie zostało wyłączone.
Z powodu awarii, we wtorek rosyjskie władze przekazały, że zakład wtrzymał działalność
„Obiekty rafinerii ropy naftowej w Omsku zostały uszkodzone w wyniku poniedziałkowego ataku. Żaden pracownik zakładu nie został ranny. Trwa obecnie ocena szkód, a właściwe służby zorganizowały prace naprawcze” — przekazał w oświadczeniu Anatolij Sieryszew, przedstawiciel prezydenta na Syberii, cytowany przez Reuters.
Zatrzymano również drugą jednostkę przerobu pierwotnego CDU-11. Instalacja nie została bezpośrednio trafiona, ale uszkodzeniu uległy połączenia sieciowe potrzebne do jej pracy. CDU-11 odpowiada za 37 proc. mocy przerobowych rafinerii. Jednostka rozpoczęła działalność w 2023 roku i może wznowić pracę w najbliższym czasie.
Wstrzymana sprzedaż paliw
Od wtorku rafineria w Omsku wstrzymała sprzedaż benzyny i oleju napędowego na Petersburskiej Międzynarodowej Giełdzie Towarowo-Surowcowej.
Zakład ma także dwie zamknięte jednostki pierwotnej rafinacji CDU-7 i CDU-8. Każda z nich ma zdolność przerobową 10 tys. ton dziennie. Teoretycznie mogłyby zostać ponownie uruchomione, aby częściowo ograniczyć skutki przestoju.
W 2024 roku rafineria w Omsku przerobiła około 22 mln ton ropy, czyli około 440 tys. baryłek dziennie. Zakład wyprodukował wówczas około 5 mln ton benzyny i 8 mln ton oleju napędowego.
Czytaj też:
Ukraina uderzyła elitarną bazę rosyjskich operatorów dronów „Rubikon” [+VIDEO]
Kresy.pl/Reuters
































