Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali kierowany przez Ukraińca samochód osobowy, w którym przewoził 9 nielegalnych imigrantów z Azji. Niektórzy z nich byli upchnięci w bagażniku.

W piątek po południu niedaleko podkrakowskich Balic w województwie małopolskim Straż Graniczna zatrzymała obywatela Ukrainy wraz z 9 nielegalnymi imigrantami z Azji, których przewoził samochodem osobowym. Prawdopodobnie chcieli jechać do Berlina.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6527.39 PLN    (29.66%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Wśród zatrzymanych imigrantów, jak podała rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej (BiOSG) mjr Elżbieta Pikor, 6 to prawdopodobnie obywatele Bangladeszu lub Indii. Pozostali to Wietnamczycy. Jak powiedziała, „niektórzy byli upchnięci w bagażniku”. Trzy osoby to kobiety. Rzeczniczka bieszczadzkiej SG poinformowała, że w sprawie trwają czynności wyjaśniające.

Przeczytaj: Na granicy z Ukrainą powstaną trzy wieże obserwacyjne Straży Granicznej

Czytaj także: Próba przemytu granatników przeciwpancernych z Polski na Ukrainę

 

Akcja prowadzona pod kątem przeciwdziałania nielegalnej imigracji została przeprowadzana wspólnie przez bieszczadzki i karpacki oddział Straży Granicznej. Od początku roku BiOSG zatrzymała 70 nielegalnych imigrantów.

Pod koniec marca informowaliśmy, że według dziennika „Rzeczpospolita” ponad 70 proc. Ukraińców, którzy deklarowali pracę w Polsce, znika po przekroczeniu granicy. Powołując się na dane z rejestru zatrudniania cudzoziemców, który od tego roku prowadzi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej „Rz” podawała, że od 1 stycznia do drugiej połowy marca 2018 r. polscy pracodawcy wystawili blisko 240 tysięcy oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca. Zdecydowana większość z nich to Ukraińcy, w niewielkiej części – Białorusini. Jednak legalnie pracę podjęło wówczas niespełna 74 tys. osób, a więc jedna trzecia wszystkich.

Zdaniem „Rz” dane pokazują, że mimo nałożenia na pracodawców obowiązku, pod karą grzywny, poinformowania urzędu pracy o zatrudnieniu cudzoziemca oraz uzyskania dostępu do ewidencji oświadczeń przez konsula, dokumenty te nadal służą wyłudzaniu wiz pracowniczych. Zarówno do strefy w strefie Schengen, jak i do pracy na czarno.

Przeczytaj także: Ukraińcy przyjeżdżają do pracy, ale legalnie nie pracują

PAP / interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz