W związku z doniesieniami o sponsorowaniu przez polskie MSZ ukraińskich plantacji malin poseł Kukiz’15 Jarosław Sachajko zaapelował do szefa tego resortu o wyjaśnienie sprawy.
Jak informowaliśmy wcześniej, polskie MSZ sfinansuje projekt mający na celu rozwój sadownictwa na ukraińskim Wołyniu, będącego konkurencją dla polskich producentów. Projekt ma za zadanie doprowadzić do powstania na Wołyniu „modelowych gospodarstw z uprawą malin”. 30 rolników z Ukrainy zostanie zaproszonych do Polski na „specjalistyczne szkolenia”, warsztaty i konsultacje z polskimi ekspertami w dziedzinie uprawy malin. Polska opłaci też zakup 70 tys. wysokiej jakości sadzonek polskich odmian maliny, jak również ekologicznych środków ochrony roślin i wyposażenia technicznego dla ukraińskich rolników. Wsparcie obejmie łącznie 30 przedsiębiorstw i gospodarstw rolnych z obwodu wołyńskiego. Co więcej – ich produkcja trafi na polski rynek, bowiem projekt zakłada podpisanie długoterminowych kontraktów z polskimi przetwórniami owoców.
Czytaj więcej: Polskie MSZ płaci na rozwój ukraińskiego sadownictwa – konkurencji dla polskich rolników
Na sprawę zareagował poseł Kukiz’15 Jarosław Sachajko, który w związku z doniesieniami o sponsorowaniu przez polskie MSZ ukraińskich plantacji malin zaapelował do ministerstwa o wyjaśnienie sytuacji. Zwraca uwagę, że zagrożeniem jest tu nie tylko finansowanie plantacji, ale też same owoce z Ukrainy, zawierające pestycydy niedozwolone na terenie UE.
– Wzywam Ministra Spraw Zagranicznych do wyjaśnienia tej skandalicznej sytuacji i odpowiedzi na pytanie, dlaczego wspomaga produkcję na Ukrainie, zamiast w Polsce – pytał na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie poseł Sachajko.
Kukiz’15 zwraca uwagę, że sponsorowanie ukraińskich plantacji miało odbywać się bez porozumienia z Ministerstwem Rolnictwa. Ostrzega też, że tego rodzaju działania mogą doprowadzić do zamykania polskich plantacji i sprowadzania malin z Ukrainy, ze względu na lepsze gleby, tańsze środki produkcji i nieograniczoną powierzchnię.
Sadownicy są załamani i apelują do rządu o zainteresowanie się tą sprawą. Rolnicy domagają się wzmożenia kontroli na granicach, szczególnie na granicy polsko-ukraińskiej. Żądają też narzucenia cła na owoce sprowadzane z Ukrainy, co pozwoliłoby na wyrównanie konkurencji między producentami z Polski i Ukrainy,
Przedstawiciel sadowników działający przy Kukiz ‘15, Tomasz Bartosiak, zwraca uwagę że sprowadzane z Ukrainy maliny zawierają w sobie niedozwolone na terytorium Unii Europejskiej pestycydy. Uważa, że sprzedawanie takich owoców pod polską marką wpłynie na obniżenie renomy sadowników. Również poseł Sachajko jest zdania, że polscy sadownicy i konsumenci powinni wiedzieć o znajdujących się w ukraińskich malinach pestycydach, niedozwolonych na terenie UE.
– Polscy plantatorzy dostają 1,50 zł za maliny przemysłowe, a deserowe osiągają wartość 2 zł za kilogram. Te same owoce w cenie detalicznej kosztują 32 zł za kilogram. Okazuje się, że ktoś 15-krotnie przechwytuje pieniądze polskiego rolnika – mówił poseł Jarosław Sachajko, będący również przewodniczącym Komisji Rolnictwa.
Głównymi odbiorcami polskich malin są kraje Europy Zachodniej – Niemcy, Holandia i Skandynawia.
Przeczytaj i zobacz: Nagranie, jak „drugi Lepper” broni polskich rolników przed konkurencją z Ukrainy, podbija sieć [+VIDEO]
Kresy.pl
































