Zełenski odwołał przewodniczącego Sądu Konstytucyjnego z funkcji sędziego. Jest to kolejna odsłona sporu trwającego od jesieni ub. roku.

Aby otrzymywać co tydzień pełny Kresowy Przegląd Tygodnia zapisz się do newslettera:

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Kryzys konstytucyjny na Ukrainie

W sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret „o pewnych kwestiach dotyczących zabezpieczenia bezpieczeństwa narodowego Ukrainy”, na mocy którego anulował dwa dekrety z 2013 roku, z czasów prezydentury Wiktora Janukowycza, o wyznaczeniu Ołeksandra Tupyćkiego i Ołeksandra Kasminina na sędziów Sądu Konstytucyjnego Ukrainy. Dekret wszedł w życie z dniem publikacji. Tupyćkij był dotąd przewodniczącym tego sądu.

Zełenski w treści dekretu uzasadnia swoją decyzję koniecznością zagwarantowania zgodności z konstytucją, prawami i swobodami obywateli i zgodnością z ustawą o bezpieczeństwie narodowym. Ponadto, ukraiński prezydent zaznaczył, że bierze pod uwagę stanowisko parlamentu z 17 lutego br. dotyczące „uzurpacji władzy przez Janukowycza”. Według niego, sędziowie nominowani przez byłego prezydenta, zajmujący stanowiska w Sądzie Konstytucyjnym, tworzyli „zagrożenie dla niepodległości i bezpieczeństwa narodowego Ukrainy, co zagraża konstytucji Ukrainy oraz prawom i wolnościom obywatelskim”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Od jesieni ubiegłego roku na Ukrainie trwa kryzys konstytucyjny. W październiku ukraiński Sąd Konstytucyjny (odpowiednik polskiego Trybunału Konstytucyjnego) uchylił artykuł przewidujący odpowiedzialność karną dla funkcjonariuszy publicznych za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych. Uznał również za niezgodne z ukraińską konstytucją przepisy o weryfikacji elektronicznych oświadczeń i zniósł prawo Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK) do weryfikacji tych oświadczeń i rozpoznawania konfliktu interesów. Orzeczenie SKU pozbawiło NAZK dostępu do państwowych rejestrów oświadczeń majątkowych. Po tej decyzji Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) oświadczyło, że jest zmuszone umorzyć wszystkie postępowania dotyczące składania fałszywych deklaracji przez urzędników. W  odpowiedzi prezydent Wołodyyr Zełenski złożył w parlamencie projekt ustawy, zakładający m.in. uznanie za nieważny wyroku Sądu Konstytucyjnego Ukrainy, uchylający artykuł przewidujący odpowiedzialność karną dla urzędników za składanie fałszywych oświadczeń majątkowych. Zełenski wnioskował też odwołanie skład Sądu i powołanie nowych sędziów. Przewodniczący SK Ołeksandr Tupycki uznał, że projekt nosi znamiona „konstytucyjnego zamachu stanu na Ukrainie”. Jego stanowisko i decyzje, które wywołały niezadowolenie ze strony UE i USA, sprawiły, że zainteresowały się nim ukraińskie organy ścigania. Cała sprawa doczekała się miana „kryzysu konstytucyjnego”.

W listopadzie 2020 roku Komisja Wenecja, w ramach pilnej opinii, wydała listę 10 rekomendacji dla ukraińskich legislatorów, zalecając nowelizację ustawy o Sądzie Konstytucyjnym Ukrainy. W połowie grudnia ukraiński parlament przyjął projekt nowelizacji ustawy i zapobieganiu korupcji, żeby przywrócić funkcjonujące dotąd mechanizmy instytucjonalne.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W końcu grudnia 2020 roku przewodniczącemu Sądu Konstytucyjnego Ukrainy prokuratura przedstawiła zarzuty wpływania na świadka poprzez przekupstwo, a także świadomego składania fałszywych zeznań. Śledczy twierdzą, że Tupycki ​​w 2018 roku wpływał na świadka w postępowaniu karnym, przekupując go w celu odmowy składania zeznań lub składania fałszywych zeznań. Miał też trzykrotnie w latach 2018-2019 składać w prokuraturze generalnej fałszywe zeznania połączone z wytwarzaniem fałszywych dowodów w związku z nielegalnym przywłaszczeniem majątku jednego z przedsiębiorstw. Sprawa dotyczy prywatyzacji Zujiwskich Zakładów Energetyczno-Mechanicznych w obwodzie donieckim. Dzień później prezydent Zełenski na wniosek p.o. prokuratora generalnego, na dwa miesiące zawiesił Tupyckiego, odsuwając go od wykonywania obowiązków przewodniczącego Sądu Konstytucyjnego Ukrainy. Spotkało się to z natychmiastową reakcją Sądu, który oficjalnie uznał, że prezydent Zełenski nie miał prawa zawiesić przewodniczącego tego trybunału i przekroczył swoje uprawnienia. Administracja prezydenta Ukrainy odrzuciła te twierdzenia.

W połowie stycznia br. Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy podało, że poinformowano Tupyckiego o tym, że jest podejrzany o świadomie składanie fałszywych zeznań i fabrykowanie dowodów oraz o przekupstwo świadka, by ten nie składał zeznań. Sędzie miał jednak udawać, że nie otrzymał żadnego powiadomienia i dalej przychodził do Sądu do pracy.

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz