Konfederacja: sądownictwo musi być prawdziwie niezależne, szczególnie od instytucji UE

Konfederacja opowiada się za suwerennością Polski, czyli za niezależnością polskich instytucji, zwłaszcza sądownictwa, od instytucji zewnętrznych, w szczególności od instytucji Unii Europejskiej – mówili posłowie Konfederacji zabierając głos ws. zmian wprowadzanych przez PiS w sądownictwie.

W czwartek w Sejmie posłowie Konfederacji Wolność i Niepodległość odnieśli się do ostatnich tarć politycznych, związanych z forsowanymi przez PiS zmianami w sądownictwie, które mają służyć dyscyplinowaniu sędziów. Konferencję prowadzili posłowie Konfederacji z partii KORWiN.

W ocenie posła Konrada Berkowicza, w Polsce od bardzo dawna, dłużej niż rządy PiS, nie ma trójpodziału władz, ale jest sytuacja, w której rządy „piszą ustawy”, które następnie są przegłosowywane przez większości parlamentarne, które „maszynka do głosowania karnie je przyjmują”. Stąd uważa, że w Polsce mamy do czynienia z „dwupodziałem władz”, na władzę ustawodawczo-wykonawczą i sądowniczą.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Konfederacja w tym sporze nie staje po żadnej stronie, dlatego, że przedmiot tego sporu jest wysoce niewłaściwy – powiedział Berkowicz. – Nie chodzi bowiem o to, kto będzie dzierżył władzę nad sądami w Polsce, ale chodzi o to, żeby sądownictwo w Polsce było prawdziwie niezależne.

Poseł uważa, że do tego nie wystarczą ani drobne zmiany w przepisach, co jego zdaniem robi PiS , ani „powstrzymywanie wszelkich zmian” przez prounijną opozycję. Podkreślił, że w celu przywrócenia niezależności polskich sądów trzeba „przeprowadzić gruntowną reformę, gruntowne zmiany systemu sprawiedliwości” i że za tym opowiada się Konfederacja.

Berkowicz powiedział, że ustawa procedowana obecnie za sprawą PiS to „gniot prawny”, który nie poprawi sytuacji. Zaznaczył też, że Konfederacja opowiada się za suwerennością Polski, czyli za „niezależnością polskich instytucji, zwłaszcza sądownictwa, od instytucji zewnętrznych, w szczególności od instytucji Unii Europejskiej”.

Inny poseł Konfederacji, Artur Dziambor powiedział, że obecna sytuacja to „gigantyczny skok na sądownictwo”, planowane zmiany będą bardzo trudne do wycofania i Konfederacja opowie się przeciwko tej ustawie – co później rzeczywiście nastąpiło. Dziambor dodał też, że jego ugrupowanie nie zgadza się także na to, „co serwuje opozycja totalna, która mówi o słuchaniu się sądu unijnego”. Wezwał PiS do wycofania się z ustawy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Poseł Janusz Korwin-Mikke podkreślił, że to Konfederacja che, żeby sądy w Polsce były naprawdę niezależne, „również od nas, i również od Unii Europejskiej”. Dodał, że trzeba „zrobić nowe rozdanie i od nowa zrobić nabór sędziów”.

Przeczytaj: Donald Tusk nawołuje do protestów w sprawie sądownictwa

Później, podczas debaty w Sejmie, poseł Berkowicz podkreślał, że „Konfederacja opowiada się za suwerennością Polski, a to oznacza również niezależność od instytucji zewnętrznych wobec Polski, w tym od instytucji unijnych”. Jego zdaniem, w Polsce sądy ulegają wpływom instytucji zewnętrznych, z UE, co nie zostanie poprawione ustawą autorstwa PiS.

– Niestety jest to bubel prawny, dlatego Konfederacja tej ustawy nie poprze – powiedział Berkowicz. Dodał, że PiS chce naprawić sytuację, której sam jest winien. Podkreślił, że „Jarosław Kaczyński negocjował, a Lech Kaczyński podpisał Traktat Lizboński, który pozbawił Polskę suwerenności, uzależniając nas od instytucji unijnych”.

– Dlatego tę suwerenność trzeba przywrócić, bo dla prawdziwej niezależności sądów w Polsce trzeba przywrócić im niezależność nie tylko od rządów w Polsce, (…) [ale też] od zewnętrznych instytucji, w tym para-państwa, jakim jest UE – podkreślił.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Mówił też, w innym wystąpieniu, że obecnie w Polsce, w tym w Sejmie i na ulicach, „toczy się walka dwóch kast, o władzę nad władzą sądowniczą”. – Nie chodzi o to, kto będzie rządził sądownictwem, ale o to, żeby przywrócić prawdziwie niezależne sądownictwo – podkreślił.

Głos podczas debaty w Sejmie zabrał też poseł Konfederacji Krzysztof Bosak, wiceszef Ruchu Narodowego. Odniósł się do zasady rozproszonej kontroli, którą jego zdaniem próbuje się obecnie wprowadzić do polskiego systemu prawnego.

– Nie może być takiej sytuacji, w której każdy sędzia będzie oceniał, który inny sędzie został powołany w sposób ważny, który (…) może interpretować polskie prawo, a który nie. Jest to próba anarchizacji polskiego systemu prawnego przez zewnętrzne ośrodki władzy. Takiej anarchizacji zdecydowanie się przeciwstawiamy – powiedział Bosak. Dodał, że działania PiS wprowadzają chaos i nie są żadną realną reformą wymiaru sprawiedliwości. – Z naszej strony zgody dla takiej anarchizacji, narzuconej naszemu państwu z zewnątrz, nie będzie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, w oświadczeniu przesłanym w czwartek radiu RMF, Komisja Europejska wyraża „zaniepokojenie” procedowaniem przez polski parlament ustawy dyscyplinującej sędziów. „Jesteśmy zaniepokojeni oświadczeniami polskich władz w sprawie działań podjętych po wyroku TSUE i planowanym przyjęciem projektu ustawy”.

Przygotowana przez PiS w reakcji na niedawny wyrok TSUE ustawa zakłada m.in. zakaz dla sędziów zajmowania się różnymi aktywnościami poza salą sądową, w tym w mediach społecznościowych. Mają być też kary za np. kwestionowanie nominacji sędziowskich przez nową KRS, za co może grozić nawet wydalenie z zawodu. Część środowiska sędziowskiego nowe rozwiązania partii rządzącej określa mianem „kneblowaniem sędziów”.

Ustawę skrytykowało wcześniej Biuro Analiz Sejmowych, które sporządziło w trybie pilnym opinię na temat projektu ustawy mającego umożliwić dyscyplinowanie sędziów. Opinia liczy ponad 60 stron i jest bardzo krytyczna względem inicjatywy przedstawionej niedawno przez posłów PiS. Głównym zarzutem jest to, że projekt „narusza zasadę pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej przed prawem polskim”.

Wpolityce.pl / twitter.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Czeslaw :

    Panowie z Konfederacji prezentują nam bełkot teoretyczny. Niech pokażą gdzie jest tzw. niezależne sądownictwo, niezależne sądownictwo było by gdyby władze najwyższe sądu były wybierane w wyborach powszechnych a tego chyba nigdzie nie ma. Ponadto to kerownictwo Najwyższej Kasty trzeba wymienić żeby dalej można było reformować. W sprawach traktatu lizbońskiego, nie jesteśmy mocarstwem, za dużo sami nie zrobimy bo by nas zjedli, tak jak w 1939 r. Trzeba byc realistą a nie akademickim dyskutantem. Dołączanie do polakożerczej opozycji totalnej żle wróży na przyszłość.

  2. Avatar
    Piotrx :

    Sądownictwo nie może być niezależne od wszystkiego a w szczególności od prawa respektującego nadrzędność interesów narodu polskiego. Prawo powinno wynikać z etyki a nie odwrotnie. U nas w przepisach prawa od dawna dominuje wpływ cywilizacji żydowskiej – co zauważył jeszcze przed II WS Feliks Koneczny:

    „Póki nie jest za późno trzeba zawrócić z fatalnej drogi, iż ruguje się w życiu zbiorowym organizmy, a mechanizuje się coraz bardziej państwo i społeczeństwo; tępi się personalizm, a hoduje się coraz usilniej gromadność. Nasza państwowość totalna, wścibska, statystyczna, biurokratyczna, jest jakby kahałem na olbrzymią skalę. Zagłuszamy historyzm, a dajemy posłuch coraz cudaczniejszym wymysłom aprloryzmu i medytacyjnego. Całkiem po żydowsku zapatrujemy się na prawo, jako na jedyny regulator życia zbiorowego i wyłączną namiastkę sumienia. Paragrafiarstwo nas zżera, kruczkarstwo demoralizuje, a wyłączność kazuistyki wysusza umysłowość naszą. Do ciężkich niesprawiedliwości wiodą nasze kodeksy przez to, że wszystko chcą przewidzieć, a sędziego krępują nie dopuszczając do głosu słuszności i sumienia. W interpretacji prawa zapanowała metoda talmudyczna finezyjnego krętactwa i komentatorstwa bez granic. Prawo stało się doprawdy siecią pajęczą na drobne muchy, przez którą przebijają się jednak doskonale grube owady; najgorsze łotry rozbijają się bezkarnie „w zgodzie z ustawami” byle nakręcić do litery przepisu ! Z tym musi się zerwać. Jeżeli nie mamy utracić sam zmysł moralności. Albowiem „zasada” interpretacji prawa polega na dokładnym rozumieniu całości przepisów, ich pobudek i celów, a nie na cząstkowym i oderwanym od całości ich stosowaniu. Prawo jest zasadniczo syntezą, analiza ma tylko rolę pomocniczą; przepis należy interpretować stosownie do syntezy prawa (zdanie jednego z sędziów naszego Sądu Najwyższego, który, niestety, nie daje się nakłonić do pióra). Wszedłszy na opaczną pod tym względem drogę, staliśmy się podobni do żydów i w tym także, iż zatraciliśmy filozofię prawa. „