Hamas ma coraz bliższe relacje z Rosją

W ostatnich miesiącach doszło do wielu spotkań i rozmów telefonicznych, prowadzonych przez liderów palestyńskiego Hamasu oraz przedstawicieli Rosji. Rosyjski prezydent Władimir Putin w ten sposób zamierza wzmocnić pozycję swojego kraju na Bliskim Wschodzie, a islamski ruch oporu może pomóc przełamać monopol Stanów Zjednoczonych na mediacje w konflikcie izraelsko-palestyńskim – pisze portal MiddleEastMonitor.com[1].

Portal zauważa, że Rosja od dłuższego czasu próbuje wzmocnić swoją pozycję na arenie międzynarodowej, aby ponownie współdecydować o kształcie ładu światowego. Najprawdopodobniej w ten sposób Putin chce w pewien sposób odbudować radzieckie imperium, które w czasie swojego istnienia mogło pochwalić się dużym oddziaływaniem na region Bliskiego Wschodu.

Sam Hamas ma być postrzegany przez rosyjskie władze jako kluczowy rozgrywający w szeroko pojętej sprawie palestyńskiej, stąd ugrupowanie może posłużyć właśnie do realizacji wyżej wspomnianych planów. Rosja chce dzięki niemu podważyć obecną pozycję Stanów Zjednoczonych, które w praktyce decydują o kształcie relacji izraelsko-palestyńskich. Dlatego Rosja nie poszła śladem USA i Unii Europejskiej, czyli nie uznała Hamasu za organizację terrorystyczną.

MiddleEastMonitor.com nie wyklucza jednocześnie, że wspieranie palestyńskiego ruchu oporu przez Rosję jest elementem bliskich relacji tego kraju z Iranem, pełniącym funkcję lidera bliskowschodnich oponentów Stanów Zjednoczonych. Moskwa ma mieć po prostu nadzieję, że wzmacniając krytyków bliskowschodniej obecności Waszyngtonu może stawić mu czoła, zwłaszcza w kontekście napiętych relacji pomiędzy oboma mocarstwami.

Wyjść z izolacji

Współpraca z Rosją jest też na rękę samemu Hamasowi, postrzegającemu rosyjską politykę jako szansę na wyjście z międzynarodowej izolacji. Ugrupowanie rządzące Strefą Gazy celowo wzmacnia więc relacje z jedną ze światowych potęg, aby wspomogła ona Palestyńczyków w razie poważniejszego konfliktu z Izraelem. W dużej mierze Hamas został zmuszony do takich działań właśnie ze względu na swoje osamotnienie na arenie międzynarodowej, podtrzymywane specjalnie przez Izrael, USA oraz niektóre państwa arabskie.

Zobacz także: Palestyna: nie ulegniemy szantażowi Stanów Zjednoczonych

Wykorzystywanie Rosji do realizacji interesów palestyńskich nie jest przy tym zupełną nowością, ponieważ Hamas utrzymuje kontakty z tym państwem co najmniej od kilku lat. Według liderów ugrupowania w ten sposób mogli oni przekazać Moskwie swoje spostrzeżenia na temat konfliktu na Bliskim Wschodzie, dzięki czemu obecnie nie widnieje on na rosyjskiej liście organizacji prowadzących działalność terrorystyczną. To z jednej strony może pomóc Hamasowi w powrocie na scenę międzynarodową, a z drugiej poprawić wizerunek Rosji w świecie islamskim.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Palestyńskie ugrupowanie nie jest w tym kontekście wolne od poważnych dylematów. Utrzymywanie kontaktów z Rosją wymaga bowiem elastyczności i dostosowywania swojej polityki do bieżących wydarzeń, a przede wszystkim do wartości mających centralny wpływ na popularność Hamasu w Palestynie. Z tego powodu niektórzy ostrzegali islamski ruch oporu przed nadmiernym optymizmem związanym z nawiązaniem relacji pomiędzy Gazą a Moskwą. Analitycy i politycy formułujący podobne opinie zauważają, że Rosja jest podmiotem stosunków międzynarodowych, dlatego dopóki Hamas nie zacznie uznawać Organizacji Wyzwolenia Palestyny i jej umów z Izraelem, jego działacze będą mogli jedynie pozować do zdjęć z rosyjskimi dyplomatami.

Bez gwarancji

Nie zmienia to na razie faktu, że wzmożone rozmowy pomiędzy Hamasem i Rosją zbiegły się z kilkoma wydarzeniami mającymi miejsce na arenie międzynarodowej. Najważniejsze z nich dotyczą ogólnego wzmocnienia współpracy Autonomii Palestyńskiej z Rosją, która przejawia się choćby w organizacji w Moskwie kilku wydarzeń związanych z Palestyną, a także rosyjską obroną sprawy palestyńskiej w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.  Niemal w tym samym czasie swoje poparcie dla Izraela znacząco zwiększyły Stany Zjednoczone, wprost popierające izraelską politykę okupacji terytoriów palestyńskich.

Zdaniem analityków portalu Rosja jest zainteresowana bliskimi relacjami z Palestyną także z powodów wizerunkowych. Jej wsparcie dla władz Syrii miało bowiem negatywnie wpłynąć na postrzeganie rosyjskiej polityki przez sporą część arabskich społeczeństw.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jednocześnie kontakty Rosji z Hamasem są szkodliwe z punktu widzenia władz Autonomii Palestyńskiej, bo prowadzą one do wspomnianego już wyjścia ruchu oporu z izolacji międzynarodowej. Tymczasem władze w Ramallah są zainteresowane w zmonopolizowaniu palestyńskiej sceny politycznej, w tym także w byciu jedynym ośrodkiem politycznym utrzymującym bliskie relacje z Moskwą. Wszystkie trzy strony zainteresowane tymi kontaktami łączy jednak jedno – żadna z nich nie jest w stanie przewidzieć rzeczywistych korzyści ze wzajemnej współpracy.

Dotąd nikt nie przekonał się więc do czego tak naprawdę prowadzą obecne wydarzenia związane z kontaktami palestyńsko-rosyjskimi. Można jednak zauważyć, że ograniczają się one jak dotąd do dyplomacji polegającej na organizowaniu wzajemnych wizyt i uzupełniających je oświadczeń. To jak na razie satysfakcjonuje jednak Hamas, który potrzebuje jakiegokolwiek wsparcia, lecz nie przekłada się na poważniejszą politykę Rosji na tym terenie. Tym samym Izrael na razie nie musi reagować na palestyńskie żądania, ani też na naciski w ich sprawie ze strony Stanów Zjednoczonych.

Marcin Ursyński

[1] https://www.middleeastmonitor.com/20191128-hamas-and-russia-the-benefits-of-growing-relations/




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz