Władze Chin kontynuują działania, które mają być odwetem za antychińską politykę Litwy.

Powołując się na swoje źródła agencja informacyjna Reutera podała w czwartek, że władze Chin sugerują międzynarodowym korporacjom, że firmy zamawiające dobra produkowane na Litwie i kooperujące z litewskimi podmiotami mogą zostać wykluczone z chińskiego rynku.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1836.62 PLN    (8.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Oni wysyłają wiadomości do międzynarodowych korporacji, że jeśli użyją części i dostaw z Litwy, nie będą już mogli sprzedawać na rynku chińskim ani otrzymywać dostaw z niego” – powiedział agencji wiceminister spraw zagranicznych Litwy Mantas Adomėnas. Jak przyznał dotarły już do niego wiadomości o niektórych korporacjach, które zerwały kontrakty na dostawy od kooperantów z Litwy.

„W tym tygodniu po raz pierwszy widzieliśmy bezpośrednią presję Chin na dostawcę, aby zrezygnował z towarów wyprodukowanych na Litwie” – potwierdził Vidmantas Janulevičius, prezydent Litewskiej Konfederacji Przemysłowców – „Wcześniej mieliśmy tylko groźby, że może się to zdarzyć, teraz stały się rzeczywistością”. Jak dodał, mówiąc o jednym z takich przypadków – „Dla nas najbardziej bolesne jest to, że jest to firma europejska”. Jak podkreślił Janulevičius – „Wiele litewskich firm jest dostawcami takich firm”.

„Dotknęło to [sektora] artykułów spożywczych, laserów, surowców, farmaceutyków, mebli, odzieży” – przyznał wiceminister Adomėnas, który zadeklarował jednak – „Nie poddamy się tej presji”. Jak oświadczył – „To, co postanowimy zrobić, nazywając Tajwan Tajwanem, zależy od Litwy, a nie Pekinu”.

Reuter zacytował też nie wymienionego z funkcji i nazwiska „wysokiego urzędnika” litewskiego, który ujawnił, że władze jego państwa planują stworzenie specjalnego funduszu publicznego, który będzie rekompensował przedsiębiorcom straty wynikłe ze zrywania kontraktów przez podmioty wybierające współpracę z Chińczykami, a nie Litwinami.

Minister spraw zagranicznych wysłał już list do Komisji Europejskiej, w którym poprosił o wsparcie w sporze z Pekinem. „Konieczna jest zdecydowana reakcja na szczeblu UE, aby wysłać sygnał do Chin, że politycznie motywowana presja ekonomiczna jest nie do przyjęcia i nie będzie tolerowana” – agencja zacytowała treść listu Landsbergisa. W swojej odpowiedzi KE stwierdziła, że „Rozwój stosunków dwustronnych Chin z poszczególnymi państwami członkowskimi UE ma wpływ na ogólne stosunki UE-Chiny”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Od początku bieżącego roku władze Litwy prowadzą politykę wymierzoną w chińskie interesy. Chiński potentat Huawei został wykluczony z możliwości budowy litewskiego systemu 5G, a miejscowi wykonawcy zaczęli nawet usuwać dotychczas używane w litewskim systemie telekomunikacyjnym elementy dostarczone przez Huawei. Polska filia chińskiego koncernu Nuctech została z kolei wykluczona z możliwości dostarczenia skanerów na litewskie lotniska. Litewska dyplomacja oskarżała Chiny o „dzielenie Europy”, a następnie wycofała się z formatu wielostronnej współpracy Pekinu z państwami Europy Środkowowschodniej 17+1.

W listopadzie władze Chin zadecydowały o obniżeniu rangi relacji dyplomatycznych z Litwą, po tym gdy w Wilnie otwarte zostało przedstawicielstwo władz na Tajpej opatrzone nazwą Tajwan. Litwini planują otworzenie na wyspie, oficjalnie będącej częścią Chin, swojego przedstawicielstwa. W tymże miesiącu minister spraw zagranicznych Litwy zadeklarował, że jego państwo zaangażuje się w regionie Indo-Pacyfiku, by wesprzeć amerykańskie działania na rzecz ograniczania ChRL.

reuters.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz