Delegacje Chińskiej Republiki Ludowej i Stanów Zjednoczonych spotkały się w poniedziałek w Londynie w celu kontynuowania negocjacji mających uśmierzyć wojnę celną.

Wstępne ustalenia zapadły w maju w Genewie. Teraz Amerykanie i Chińczycy będą próbowali ustalić trwalsze podstawy dla dwustronnych relacji handlowych. Delegacji USA w Londynie przewodzą sekretarz skarbu Scott Bessent, sekretarz handlu Howard Lutnick. Na czele chińskiej stanął wicepremier Le Hifeng, podała Al Jazeera.

Spotkanie odbyło się cztery dni po rozmowie telefonicznej prezydenta USA Donalda Trumpa i przewodniczącego ChRL Xi Jinpinga, ich pierwszej bezpośredniej interakcji od inauguracji drugiej kadencji Trumpa.

Po ponad godzinnej rozmowie w czwartek Trump powiedział, że skupiała się ona na handlu i doprowadziła do „bardzo pozytywnych wniosków” dla obu krajów. „Nie powinno być już żadnych pytań dotyczących komplikacji ws. [obrotu] pierwiastków ziem rzadkich. Nasze odpowiednie zespoły wkrótce spotkają się w miejscu, które zostanie ustalone. Podczas rozmowy prezydent Xi uprzejmie zaprosił Pierwszą Damę i mnie do odwiedzenia Chin, a ja odwzajemniłem się” — podsumował amerykański prezydent.

Prowizoryczne porozumienie z Generew zawarte 11 maja spowodowało obniżenie amerykańskich taryf na produkty chińskie ze 145 do 30 procent, podczas gdy Pekin obniżył cła na import z USA ze 125 do 10 procent. Jednak, jak podkreśliła Al Jazeera, w ostatnich tygodniach obie strony oskarżały się o jego łamanie.

Jednak już dzień po zawarciu porozumienia genewskiego amerykański Departament Handlu wydał instrukcje, że używanie czipów Huawei, gdziegokolwiek na świecie może łamać regulacje eksportowe USA, co wywołało nową falę sceptycznych głosów.

2 kwietnia Donald Trump ogłosił nałożenie bazowej stawki cła importowego na poziomie 10 proc., która zaczęła obowiązywać w sobotę. Wiele państw zostało jednak obłożonych dodatkowką stawką, jako te, które mają według prezydenta USA, prowadzić nieuczciwą politykę handlową wobec jego państwa. W praktyce miarą tej nieuczciwości stała się dla Trumpa wysokość ujemnego salda USA  w relacjach handlowych z danym państwem.

Wśród państw świata ChRL została obłożona jednym z najwyższych łącznych poziomów oclenia – 54-procentową stawką. Pekin zapowiedział w odwecie, że od 10 kwietnia nałoży dodatkowe cła w wysokości 34 proc. na wszystkie towary importowane z USA. W poniedziałek Trump odpowiedział na to w tonie ultimatum, iż jeśli do 8 kwietnia ChRL nie wycofa się z ruchu odwetowego on podwyższy cło na chiński import o 50 proc. Groźba została spełniona w środę. Jeszcze tego samego dnia Pekin zareagował podniesieniem cła importowego na amerykańskiego towary do 84 proc.

9 kwietnia zawiesił cał wobec wszystkich państw poza dodatkowymi cłami wobec Chin. Trzeba była rozmów w Genewie, by doprowdzić do pewnego odprężenie, ale Chińczycy niemal wstrzymali wydawanie licencji na eksport pierwiastków ziem rzadkich, kluczowych dla sektora elektronicznego. W rozmowach w UE przedstawiciel rządu Chin już zaproponował ich dostawy.

aljazeera.com/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności