Izraelczycy zniszczyli rakietami wieżowiec w Gazie, w którym mieściły się m.in. biura agencji Associated Press oraz stacji al-Dżazira. Według Izraela, Hamas ukrywał tam „aktywa militarne” swojego wywiadu wojskowego.

W sobotę po południu siły izraelskie zbombardowały i zniszczyły 12-piętrowy wieżowiec al-Dżala w Gazie. Mieściły się w nim m.in. biura agencji Associated Press oraz stacji al-Dżazira, a także innych mediów.

Na początku zastosowano tzw. roof knock, czyli niewielkie uderzenie w dach z wykorzystaniem drona. W założeniu, poprzez takie „pukanie w dach” Izraelczycy z wyprzedzeniem dają znać, że wkrótce dany budynek zostanie zbombardowany i wszyscy powinni go jak najszybciej opuścić.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Niedługo potem obiekt został zbombardowany. Według zamieszczonych w sieci nagrań i relacji, po pierwszym trafieniu budynek wciąż stał. Wkrótce przyszło drugie uderzenie, po którym wieżowiec runął.

Siły izraelskie uzasadniały zniszczenie budynku tym, że rzekomo ukrywano w nim „aktywa militarne”, wykorzystywane przez wywiad rządzącego w Strefie Gazy Hamasu. IDF twierdzą, że Hamas „ukrywa się” za biurami agencji prasowych w tym wieżowcu i używa je w charakterze „ludzkich tarcz”.

Wiadomo, że nalot przeprowadzono krótko po tym, jak w stronę Izraela ponownie wystrzelono rakiety. W wyniku ostrzały ze Strefy Gazy zginął 50-letni mężczyzna. Palestyńczycy twierdzą jednak, że to ich atak był odpowiedzią na wcześniejsze, nocne naloty izraelskie, w tym na budynek w obozie dla uchodźców w Szati, gdzie zginąć miało 10 członków jednej rodziny, w większości dzieci.

Agencja AP potwierdziła, że została wcześniej ostrzeżona, że budynek zostanie zniszczony. Podano też, że Biały Dom zaapelował do Izraela, by zapewnił dziennikarzom możliwość bezpiecznej ewakuacji. Przedstawiciele AP zaznaczyli jednak, że ledwo zdołali ujść z życiem oraz, że taka akcja zablokowała im możliwość informowania o tym, co się dzieje w Strefie Gazy.

Akcję Izraelczyków skrytykował Walid al-Omar, szef biura stacji Al Dżazira w Jerozolimie. Powiedział, że Izrael zdecydował się „nie tylko siać zniszczenie i zabijanie, ale też uciszyć tych, którzy to relacjonują”.

W odpowiedzi na zniszczenie wieżowca, przedstawiciele zbrojnego ramienia Hamasu zagrozili, że zaatakują cele w środkowej części państwa żydowskiego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W sobotę do Strefy Gazy przybyło dziesięć wysłanych przez Egipt karetek pogotowia do Strefy Gazy, aby odebrać stamtąd ranne ofiary izraelskich bombardowań i przewieźć je do egipskich szpitali.

Według strony izraelskiej, od poniedziałku ze Strefy Gazy w stronę Izraela wystrzelono ponad 2300 rakiet; zginęło 10 osób, a kilkaset (co najmniej około 560) zostało rannych. Po stronie palestyńskiej zginęło 139 Palestyńczyków, w tym kilkadziesiąt dzieci, a ponad 1000 osób zostało rannych. Hamas i Islamski Dżihad oficjalnie potwierdziły, że zginęło 20 ich bojowników, przy czym Izrael twierdzi, że liczba ta jest w rzeczywistości znacznie wyższa.

Czytaj także: MSZ Niemiec: Hamas stosuje „terroryzm rakietowy” wobec Izraela

timesofisrael.com / Twitter / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz