Duda o UPA: dla Ukrainy byli bohaterami, bo walczyli z sowietami

Według Andrzeja Dudy, strona polska powinna dostrzec, że mordercy z UPA dla Ukrainy „byli bohaterami”, bo ginęli w walce z sowietami, walcząc „o niepodległą, wolną Ukrainę”. Polski prezydent podczas swojego wystąpienia 11 lipca br. zaoferował też by, „tam, gdzie na naszej ziemi pochowani są Ukraińcy, też był grób”. Apelował też: „Na litość boską! – nie licytujmy się dzisiaj na liczby”.

Jak pisaliśmy, w poniedziałek podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej, na warszawskim Skwerze Wołyńskim odbyły się oficjalne uroczystości z udziałem m.in. prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego i rodzin ofiar. Po raz pierwszy w uroczystości uczestniczył również ukraiński ambasador. Wasyl Zwarych złożył wieniec od Prezydenta Ukrainy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1311 PLN    (5.95%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Chcemy prawdy, grobów, tego, co jest normalne w cywilizacji, w której oba nasze narody wyrosły – chrześcijańskiej, łacińskiej” – mówił w swoim przemówieniu polski prezydent. Podkreślił, że zbrodnia na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej „w istocie była ludobójstwem, albowiem jej celem było dokonanie czystki etnicznej poprzez wymordowanie Polaków, oczyszczenie tamtej ziemi z mniejszości polskiej”. Zaznaczył, że zginęło wówczas ponad 100 tys. ludzi, z czego na samym Wołyniu zostało zamordowanych między 40 tys. a 60 tys. „co z wielkim bólem i rozpaczą podkreślamy – przez sąsiadów”. Powiedział też, że ludobójstwo było i jest „faktem historycznym, niezaprzeczalnym” i Polacy będą o tym pamiętać, bo to element naszej „bardzo trudnej historii”.

Jednocześnie, polski prezydent mówił, że jest to „trudny temat” i dla Ukraińców, i dla Polaków. Zaznaczył zarazem, że strona polska powinna dostrzec, że zbrodniarze z UPA dla Ukrainy „byli bohaterami”, bo ginęli w walce z sowietami, walcząc „o niepodległą, wolną Ukrainę”.

– Dla Ukraińców trudny [temat – red.], bo przede wszystkim ogromnie wstydliwy. Jakże to tak – przyznać, powiedzieć: no tak, mordowaliśmy, no tak, to prawda. Trudny zwłaszcza w aspekcie tej historii, którą też my, jako Polacy, powinniśmy dostrzegać, że ci, którzy – wiemy – byli mordercami, zarazem dla Ukrainy w innych miejscach, w innych momentach i z innym przeciwnikiem, wrogiem byli bohaterami. I ginęli często z rąk sowieckich, z głęboką wiarą walcząc o niepodległe państwo, o niepodległą, wolną Ukrainę. Jakże to trudne! – powiedział prezydent.

W swoim przemówieniu Andrzej Duda podkreślił, że w kwestii pamięci o zbrodni i jej ofiarach „nie chodziło i nie chodzi o zemstę”. Zarazem zestawił jednak ludobójstwo na Wołyniu z operacją „Wisła”:

– Ale co jest w tym wszystkim ogromnie ważne i co bardzo mocno chcę podkreślić właśnie w tym czasie – bo choć jest dramatyczny, to w tym straszliwym kontekście Wołynia, rzezi wołyńskiej, ludobójstwa, które miało miejsce tam, na wschodzie, tych wszystkich relacji, potem akcji „Wisła”, tego wszystkiego, co tak trudne w naszej wspólnej historii i dramatycznej pamięci – trzeba jasno i mocno powiedzieć: nie chodziło i nie chodzi o zemstę. Nie chodziło i nie chodzi o żaden odwet. Nie ma lepszego dowodu na to, niż czas, który mamy teraz. Choć tak trudny, to zarazem to, co dzisiaj dzieje się między Polakami a Ukraińcami, jest najlepszym tego dowodem, że nie chodzi o zemstę.

Zobacz także: IPN pisze o „masakrze” na Wołyniu bez określenia narodowości sprawców

Duda apelował w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej, by nie poddawać się pragnieniu zemsty, bo „to jest ostatnia rzecz, której dzisiaj nawzajem potrzebujemy”, a której beneficjentem będzie Rosja. Zaznaczył też, że według niego, stronie ukraińskiej często trudno jest mówić na temat zbrodni, „chociażby przez to, że po prostu wstyd”.

– Bo nawet jeżeli to była jakaś zemsta za krzywdy, za pogardę, może za skrzywdzonych ludzi z rodziny – pewnie różnie bywało, jak wiecie – to nigdy nie są to powody do chluby. Wręcz przeciwnie. Absolutnie wręcz przeciwnie. A wiecie, że wielu bywało takich, co pomagali, co ratowali. Jak w każdej takiej trudnej sytuacji – mówił polski prezydent.

Zobacz: Ambasada Ukrainy napisała o „ofiarach straszliwych czasów na Wołyniu”

Andrzej Duda podkreślił, że Polacy chcą grobów, „móc pomodlić się na grobach naszych najbliższych i naszych rodaków wskazanych (…) z imienia i nazwiska”. Jednocześnie zaznaczył, że strona polska chce zaoferować Ukraińcom „to samo”. Podkreślił jednak, by nie podnosić kwestii wielkiej dysproporcji pod względem liczby ofiar, nazywając to „licytowaniem się na liczby” grobów i ofiar.

Przeczytaj: Wiatrowycz o Wołyniu: zbrodnie były symetryczne

Czytaj również: Prezes IPN: Ukraina buduje fałszywą symetrię ws. ludobójstwa na Wołyniu

– Bo niech i tak będzie. Na tym polega elementarna uczciwość. Żeby tam, gdzie na naszej ziemi pochowani są Ukraińcy, też był grób, też było imię i nazwisko. I nie będzie ich tyle, ile na Wołyniu albo w innych miejscach. Ale – na litość boską! – nie licytujmy się dzisiaj na liczby. Wolę, byśmy się licytowali na prawdę, na pokazaną prawdę. Ile prawdy umiemy pokazać – my, także tej dla nas wstydliwej, i ile prawdy umieją pokazać nasi sąsiedzi. Niechże się na tej prawdzie rzeczywiście, w tej warstwie niewerbalnej, zbuduje dodatkowo ta nowa relacja pomiędzy naszymi narodami i społeczeństwami, której – wierzę w to głęboko – oba nasze narody i oba nasze państwa bardzo na przyszłość potrzebują po to, by słabość przekuła się w siłę.

Przeczytaj: Tuż przed wizytą prezydenta Dudy na Ukrainie odnowiono tablicę na pomniku OUN-UPA na górze Monastyrz [+FOTO]

Czytaj także: Ukraiński IPN uzależnia odblokowanie dalszych ekshumacji na Ukrainie od pełnej rekonstrukcji pomnika OUN-UPA na Górze Monastyrz

Następnie Duda zaapelował o „rozwagę w słowach”:

– Dlatego proszę dzisiaj z tego miejsca – symbolicznego, ale dla nas niezwykle ważnego – o rozwagę, także i w słowach. Bo prawdy nie powinniśmy dochodzić poprzez szarpanie, tylko poprzez spokojne i rozważne działanie zwłaszcza w tak trudnej sytuacji, jaka jest dzisiaj – wierzę w to głęboko, że uda się to zrealizować. I obiecuję z tego miejsca, że będę to realizował (…).

Czytaj również: Ks. Isakowicz-Zaleski: Duda mówił rodzinom ofiar ludobójstwa na Wołyniu, że mają „ważyć słowa”

Prezydent wyraził też głęboką wiarę w to, że będzie wolna, suwerenna i niepodległa Ukraina, a także wolna, suwerenna i niepodległa Polska. – I wierzę w to, że będą się w przyszłości nawzajem umacniały, i będą w sojuszu. Tak samo jak w przyjaźni i sojuszu będą oba nasze narody, pamiętając o historii, modląc się, oddając hołd pomordowanym, ale także rozumiejąc, że były w historii trudne chwile i były dramatycznie tragiczne błędy. Tak – dramatycznie tragiczne błędy, które nigdy nie mogą się powtórzyć, jeżeli mamy trwać w tej części Europy i świata jako dwa suwerenne, niepodległe narody żyjące we własnych państwach – mówił Duda.

Podkreślił także swoją głęboką wiarę w to, że w ostatnich miesiącach „ze zgliszcz” rodzi się „przyszły nowy obraz polsko–ukraińskiej relacji”.

11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. 79 lat temu, w niedzielę 11 lipca 1943 roku, na Wołyniu rozpoczęła się masowa, skoordynowana akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez OUN-UPA. W wyniku ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło co najmniej 100 tys. Polaków.

Dodajmy, że podczas poniedziałkowych uroczystości premier Mateusz Morawiecki stwierdził z kolei, że „do nasilenia zbrodni na Wołyniu dochodziło w latach 1942-1944”. – Kto wtedy panował na tych ziemiach? Niemcy. Oni byli panami życia i śmierci Polaków, Ukraińców i Żydów. Niemcy również odpowiadają za zbrodnię wołyńską – mówił szef rządu. Wyraził opinię, że Ukraina widzi, iż „spadkobiercą UPA jest ruski mir”.

Przeczytaj: Onet: władze Polski zamierzają zaakceptować kult Bandery

Zobacz także: Lisicki: Polskie elity są gotowe, aby nad Wołyniem przejść do porządku dziennego

prezydent.pl / Kresy.pl

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. marvix
    marvix :

    Ofiary ludobójstwa na Wołyniu, głównie małe dzieci (bo ich było najwiecej) przewracają się teraz w grobach. Każdy kto w jaki kolejek sposób wybiela tych zdegenerowanych bandytów, jest zwykłym zdrajca. Niemcy też walczyli z sowietami. Też byli agresorami i też na cudzej ziemi. Wołyń, małopolska wschodnia nie był ukraiński. Od wieków był polski. Od wieków żyli tam Polacy, którzy zostali wymordowani i przesiedleni.

  2. voy
    voy :

    To co kol. Duda wygłosił w swoim przemówieniu jest jakimś koszmarnym pojmowaniem rzeczywistości przez tego Jegomościa. Przecież to że ktoś kocha swoje dzieci a jednocześnie w brutalny sposób morduje i bestialsko zabija cudze dzieci nie ma prawa być bohaterem nie tylko dla rodzin pomordowanych ale i dla własnej rodziny. W normalnym kraju taki człowiek (jeśli okreslenie takiej istoty mianem człowieka nie jest naduzyciem) został by osądzony i skazany za swoje czyny, i jego miłość do rodziny na pewno nie byłaby żadna okolicznoscią łagodzacą.
    Takie relatywizowanie prawdy i próba zrozumienia że dla Ukraińców oun/upa mogą być bohaterami jest dla nas haniebne, zwłaszcza że wygłasza to „główka” państwa polskiego.
    Bo idąc tym tropem powinnismy pozwalać tym wszystkim Ukraińcom którzy tu mieszkają czcic banderowców w Polsce, no bo przecież jak twierdzi kol. Duda dla nich to mogą być bohaterowie.
    Jakże małym człowiekiem trzeba być aby bać się powiedzieć że dla nas każda gloryfikacja OUN/UPA będzie potępiana gdziekolwiek i ktokolwiek by ją próbował wprowadzać w życie.
    kol Duda..hańba Ci za te słowa.