Komisja Europejska chce objąć spalarnie odpadów obowiązkiem zakupu uprawnień do emisji CO2. Według szacunków branży nowe obciążenia mogą do 2035 roku podnieść opłaty za przyjęcie odpadów do instalacji o około 60 proc., a ceny wytwarzanego w nich ciepła o 52 proc.
Jak podał we wtorek Portal Samorządowy, planowana reforma unijnego systemu handlu emisjami może przełożyć się na koszty ponoszone przez samorządy, przedsiębiorstwa komunalne oraz mieszkańców. Spalarnie będą musiały uwzględnić cenę uprawnień emisyjnych w opłatach za odbiór odpadów i sprzedaż ciepła.
Zgodnie z projektem przedstawionym 17 lipca przez Komisję Europejską obowiązki mają być wprowadzane stopniowo. W 2031 roku spalarnie rozliczałyby 25 proc. zweryfikowanych emisji, rok później 50 proc., w 2033 roku 75 proc., a od 2034 roku całość emisji powstających podczas spalania odpadów komunalnych. Projekt musi jeszcze przejść unijną procedurę legislacyjną.
Obecnie duże instalacje spalania odpadów komunalnych są objęte obowiązkiem monitorowania, raportowania i weryfikowania emisji. Nie muszą jednak jeszcze kupować i umarzać uprawnień odpowiadających całej ilości emitowanego CO2. Propozycja Komisji ma zmienić ten stan od 2031 roku.
Krajowa Izba Gospodarki Odpadami ostrzega, że wzrost opłat bramowych, czyli należności pobieranych przez spalarnie za przyjęcie odpadów, zostanie przeniesiony na cały system gospodarki komunalnej. Nie oznacza to automatycznie podwyżki rachunku każdego mieszkańca dokładnie o 60 proc., ponieważ opłata bramowa jest tylko jednym z elementów kosztu odbioru śmieci. Branża spodziewa się jednak wyraźnego wzrostu wydatków gmin i mieszkańców.
Zobacz: 16 polskich ciepłowni bez rozliczenia ETS. 248 mln zł kary dla jednego obiektu
Czytaj: Włochy chcą zawiesić system handlu emisjami ETS. Podobne postulaty zgłasza Polska
Nowe regulacje mogą wpłynąć także na ciepłownictwo. Polskie spalarnie wykorzystują energię powstającą podczas przetwarzania odpadów do produkcji prądu i ciepła systemowego. Według KIGO instalacje te dostarczają ciepło do aglomeracji zamieszkanych łącznie przez ponad 5 mln osób.
Izba ocenia, że objęcie tych zakładów pełnymi kosztami ETS osłabi konkurencyjność wytwarzanego przez nie ciepła wobec innych źródeł. Dodatkowe wydatki mają znaleźć odzwierciedlenie w taryfach płaconych przez odbiorców końcowych.
Przedstawiciele branży zabiegają o uznanie energii odzyskiwanej w spalarniach za ciepło odpadowe. Postulują również zawieszenie stosowania ETS wobec instalacji termicznego przekształcania odpadów co najmniej do 2035 roku, a docelowo rezygnację z obejmowania ich tym systemem.
Komisja Europejska przedstawia rozszerzenie ETS jako część szerszej reformy rynku uprawnień do emisji i realizacji unijnego celu klimatycznego na 2040 rok. Z oceny skutków regulacji wynika jednak, że w latach 2031–2040 ceny uprawnień mogą być znacznie wyższe niż obecnie, co dodatkowo zwiększyłoby koszty działania spalarni.
Czytaj: ETS-2 podniesie koszty energii i paliw w Polsce. To warunek otrzymania unijnych funduszy
Zobacz także: Merz: ETS powinien zostać zmieniony, inaczej grozi osłabieniem gospodarczym
portalsamorzadowy.pl / Kresy.pl






























