„Nie było ofiar śmiertelnych w czasie zamieszek na Białorusi” – oświadczyła w poniedziałek rzeczniczka białoruskiego MSW Wolha Czemadanawa. Wcześniejsze doniesienia sugerowały, że śmierć poniosła jedna osoba.

Nie było ofiar śmiertelnych w czasie zamieszek na Białorusi – oświadczyła w poniedziałek w rozmowie z rosyjską agencją „Tass” rzeczniczka białoruskiego MSW Wolha Czemadanawa. Wcześniej przedstawiciele centrum „Wiasna” informowali, że w nocnych starciach protestujących z milicją zginęła jedna osoba. Czemadanawa podała także, że w czasie protestów w całym kraju zatrzymano około 3000 osób.

„Nie ma ofiar śmiertelny” oświadczyła Czemadanawa.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, wcześniejsze doniesienia medialne oparte na informacjach centrum „Wiasna” sugerowały, że jedna osoba zginęła, gdy w tłum ludzi wjechał pojazd sił milicyjnych. Przyczyną śmierci miała być rana głowy. Trzy osoby miała zaś doznać poważnych obrażeń.

Czemadanawa poinformowała także, że w czasie protestów w całym kraju zatrzymano do tej pory około 3000 osób.

„W całym kraju zatrzymano około 3000 osób, w tym 1000 w Mińsku i ponad 2000 w innych regionach” – oświadczyła rzecznik.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ostatniej nocy na Białorusi doszło do starć pomiędzy milicją i protestującymi. Manifestacje rozpoczęły się po ogłoszeniu oficjalnych danych na temat wyników wyborów prezydenckich, według których w niedzielnych wyborach wygrał urzędujący prezydent Aleksandr Łukaszenko.

Jak pisaliśmy, o godz. 19.00 czasu polskiego na Białorusi zakończyły się wybory prezydenckie. Według rządowego sondażu exit poll wygrał je Aleksandr Łukaszenka. Po ogłoszeniu tej informacji Białorusini masowo ruszyli na ulice.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zobacz także: Sztab Tichanowskiej nie uznaje wstępnych wyników wyborów na Białorusi

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zabrało głos w sprawie zamieszek na Białorusi. „W obliczu trwających na Białorusi wydarzeń, MSZ RP wyraża głębokie zaniepokojenie brutalną pacyfikacją powyborczych manifestacji. Ostra reakcja sił porządkowych, użycie siły wobec pokojowo protestujących, arbitralne areszty są nie do zaakceptowania. Apelujemy do władz Białorusi, by zaprzestały działań eskalujących sytuację i zaczęły respektować podstawowe prawa człowieka” – czytamy na stronie MSZ.

Jak pisaliśmy, w niedzielę wieczorem prezydenci Polski i Litwy zaapelowali do białoruskich władz o uznanie i przestrzeganie standardów demokratycznych.

Informowaliśmy, że w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki zaapelował do szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela i szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o zwołanie nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej w związku z  sytuacją na Białorusi.

Zobacz także: Białoruska CKW podała wstępne wyniki wyborów – zwycięzcą Łukaszenko

tass.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz