W kilku miastach Serbii odbyły się protesty po poniedziałkowych atakach na demonstrantów, do których miało dojść w Nowym Sadzie. W Belgradzie zablokowano jeden z głównych węzłów komunikacyjnych.

W poniedziałek wieczorem w Nowym Sadzie miało dojść do napaści na uczestników antyrządowej demonstracji oraz dziennikarzy. Dzień później protesty objęły Nowy Sad, Belgrad, Nisz i Prokupje, a w stolicy zablokowano jeden z kluczowych węzłów komunikacyjnych miasta.

Do incydentów doszło przed Serbskim Teatrem Narodowym, gdzie odbywała się uroczystość z okazji 200-lecia Maticy Serbskiej z udziałem przedstawicieli władz i rządzącej partii. W pobliżu miejsca wydarzenia zgromadzili się protestujący, a także zwolennicy rządzącej Serbskiej Partii Postępowej (SNS). Według relacji uczestników demonstracji grupa zamaskowanych mężczyzn zaatakowała studentów oraz przedstawicieli mediów.

Prokuratura Wyższa w Nowym Sadzie poinformowała we wtorek o wszczęciu postępowania w sprawie zarzutów dotyczących „przemocy i fizycznych konfrontacji” podczas zgromadzenia. „Prokuratura poleciła policji natychmiastowe ustalenie tożsamości wszystkich osób, które brały udział w przemocy, niezależnie od tego, kim są, oraz podjęcie wszelkich przewidzianych prawem środków i działań w celu zebrania i zabezpieczenia dowodów, aby pociągnąć odpowiedzialnych do odpowiedzialności” – przekazano w oświadczeniu.

Fotoreporter Żarko Bogosavljević złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, twierdząc, że został zaatakowany wraz z innymi pracownikami mediów i protestującymi studentami. „Moi koledzy i ja pobiegliśmy to filmować, a wtedy szybko zaczęli popychać mnie w stronę ściany budynku. Krzyknąłem: «Jestem dziennikarzem, przestańcie». Jeden z nich uderzył mnie w rękę, wytrącił mi telefon, a kilku z nich zaczęło po nim deptać” – relacjonował.

Niezależne Stowarzyszenie Dziennikarzy Serbii oceniło, że incydent „pokazuje, jak ryzykowna stała się praca dziennikarzy podczas zgromadzeń publicznych, nawet gdy wyraźnie się identyfikują i działają profesjonalnie”.

Według organizatorów poniedziałkowej demonstracji ranne zostały co najmniej trzy osoby. W mediach społecznościowych opublikowano nagrania przedstawiające momenty, w których protestujący i dziennikarze byli bici i przewracani. Pojawiły się również zarzuty, że policja początkowo nie reagowała na zajścia.

We wtorek demonstracje odbyły się w Nowym Sadzie, Belgradzie, Niszu i Prokupju. Mieszkańcy Nowego Sadu ogłosili, że „zebrali się, aby pokazać studentom, że wciąż są z nimi”. W komunikacie grupy obywateli, która zorganizowała manifestację, napisano: „Przez prawie 15 miesięcy studenci przewodzą walce nas wszystkich, dla nas wszystkich. Atakują ich samochodami, kijami, pięściami. Wczoraj wysłali przestępców, otumanionych nienawiścią, popieranych przez partię, którzy rozbijali im głowy na oczach ślepych i głuchych policjantów”.

W ramach protestu przeciwko brutalności wobec demonstrantów mieszkańcy Belgradu zablokowali jeden z głównych węzłów komunikacyjnych stolicy.

Obecna fala protestów trwa od listopada 2024 roku, kiedy w Nowym Sadzie zawaliła się część dachu dworca kolejowego. W wypadku zginęło 16 osób. Demonstranci oskarżają władze o korupcję i zaniedbania, które – ich zdaniem – doprowadziły do tragedii, oraz domagają się pociągnięcia winnych do odpowiedzialności, a od maja 2025 roku również rozpisania przedterminowych wyborów.

balkaninsight.com / Kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności