Białoruś: wyrzuceni polscy nauczyciele wrócili do szkoły w Grodnie

Do Polskiej Szkoły Społecznej im. Króla Stefana Batorego w Grodnie wraca małżeństwo polskich nauczycieli. Wcześniej musieli opuścić Białoruś, ponieważ białoruskie władze nie przedłużyły im prawa pobytu.

Małżeństwo nauczycieli z Polskiej Szkoły Społecznej przy Związku Polaków na Białorusi im. Króla Stefana Batorego w Grodnie, które we wrześniu br. musiało opuścić Białoruś, ponieważ białoruskie władze nie przedłużyły im prawa pobytu, wróciło do Grodna. Oboje otrzymali białoruskie wizy i zgodę na pracę.

Informację przekazała szefowa nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi, Andżelika Borys. W rozmowie z PAP powiedziała, że para nauczycieli jest już w Grodnie. – Wcześniej wydano im białoruskie wizy, umożliwiające wjazd do kraju – wyjaśniła.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Jak informowaliśmy miesiąc temu, Wydział Spraw Wewnętrznych Administracji Rejonu Leninowskiego Grodna zobowiązał dwoje nauczycieli z Polski, Małgorzatę i Tomasza Banaszkiewiczów, do opuszczenia terytorium Białorusi. Małżeństwo pracowało dla Szkoły Społecznej przy ZPB im. Króla Stefana Batorego w Grodnie. Oboje próbowali zalegalizować swój pobyt, ale bez skutku. Polska organizacja zapowiadała wówczas odwołanie się od decyzji urzędników dzielnicowych. Przedstawiciele ZPB określili posunięcie białoruskich władz mianem „ciosu w polskie szkolnictwo na Białorusi”. Ponadto, podobny los miał spotkać dwójkę innych pedagogów współpracujących z ZPB, a także nauczycieli zatrudnionym w innej polskiej szkole, prowadzonej przez organizację Polska Macierz Szkolna, również skierowani do pracy na Białorusi przez podlegający pod polskie ministerstwo edukacji Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą (ORPEG).

Według przedstawicieli ZPB, w sprawie polskich nauczycieli interweniowała polska dyplomacja, a także wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska. Na początku miesiąca informowaliśmy, że białoruskie władze zgodziły się na powrót dwojga wyrzuconych nauczycieli i Związek może ich ponownie zaprosić. Białoruskie MSZ obiecało, że pozytywnie rozpatrzy ich sprawę. Tak też się stało. Borys podkreślała wówczas, że takie sytuacje są niepożądane, bo szkodzą przede wszystkim uczącym się w szkołach dzieciom.

Ponadto, jak pisaliśmy wcześniej, dwóch innych nauczycieli z Polskiej Szkoły Społecznej im. Króla Stefana Batorego otrzymało już od białoruskiego MSW przedłużenie prawa pobytu na Białorusi. Oznacza to, że w sumie czworo polskich nauczycieli będzie mogło kontynuować pracę w tej placówce szkolnej w Grodnie.

Na Białorusi, gdzie mieszka co najmniej 295 tys. Polaków, działają tylko dwie szkoły publiczne z polskim językiem nauczania – w Grodnie i w Wołkowysku. Nawet ich działalność jest ograniczana poprzez ograniczanie liczby dzieci przyjmowanych do pierwszych klas. Jeszcze w 2015 r. władze zlikwidowały ostatnią grupę przedszkolną w której wychowanie było prowadzone w języku polskim. Dlatego powstają szkoły społeczne, zakładane zwykle przez organizacje miejscowych Polaków, które zaspokajają częściowo zapotrzebowanie miejscowej polskiej społeczności na nauczanie w języku polskim. Jednak także on mają problemy z funkcjonowaniem.

znadniemna.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz