Prokuratura Generalna Białorusi poinformowała, że w kraju wszczęto ponad sto spraw karnych w związku z aktami przemocy lub groźbami pod adresem sił bezpieczeństwa. Większość z nich zakończyło się już skazaniem oskarżonych.

Prokuratura przekazała, że  na podstawie art. 364 (Przemoc lub groźba użycia przemocy wobec funkcjonariuszy organów spraw wewnętrznych, zagrożony ograniczenia wolności do 5 lata lub pozbawienia wolności na okres do sześciu lat) Kodeksu karnego przekazano do sądów 109 spraw, w których uczestniczyło 147 osób. Nie sprecyzowano za jaki okres zbierano te statystyki.

Skazano ponad 100 obywateli, z których 67 skazano na kary więzienia, 33 na ograniczenie wolności, w tym na skierowanie do otwartych zakładów poprawczych.

Wśród skazanych znalazło się m.in. trzech mężczyzn oskarżonych o  zaatakowanie milicjantów i milicyjnego mikrobusa podczas jednego z protestów w Mińsku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według oficjalnej wersji białoruskich organów ścigania, trzej mężczyźni mieli zaatakować milicjantów w rejonie Placu Niepodległości w Mińsku i uszkodzić przy tym służbowy pojazd milicji. Z materiałów załączonych przez MSW Białorusi wynika, że chodzi o sytuację z 30 sierpnia br., gdy podczas jednego z marszów w ramach protestów ruchu opozycyjnego grupa co najmniej kilkunastu osób próbowała uniemożliwić funkcjonariuszom służb, w cywilnych ubraniach, zatrzymanie jednego z mężczyzn i zabranie go do nieoznakowanego mikrobusa. Podczas szarpaniny i próby zatrzymania busa uderzeniami rozbito przednią szybę i uszkodzono karoserię pojazdu. Mężczyźni otrzymali kary pozbawienia wolności (dwóch na okres 5 lat, jeden na 4 lata) oraz zobowiązano ich do wypłaty odszkodowania w wysokości łącznej 15 tys. rubli (równowartość ok. 21,5 tys. złotych). Pieniądze mają zostać przekazane, na wniosek OMONu na rzecz Centrum Onkologii, Hematologii i Immunologii Dziecięcej.

CZYTAJ TAKŻE: Białoruś: dwa lata kolonii karnej za napis „nie zapomnimy” na chodniku

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Podczas wczorajszego, nieuznawanego przez białoruskiego władze, „Dnia Wolności” milicja zatrzymała w całym kraju ponad 200 osób. Milicja działała punktowo w regionach i masowo w Mińsku, gdzie liczba funkcjonariuszy organów ścigania w centrum czasami przewyższała liczbę przechodniów. Jak podkreśla opozycyjny portal tut.by, zapewne dlatego MSW ogłosiło, że „do masowych protestów ogłaszanych przez wichrzycielskie kanały na Telegramie nie doszło”.

„W dzielnicy Frunzensky w Mińsku funkcjonariusze wojsk wewnętrznych zatrzymali grupę osób, od których przejęto kanistry z gazem, paralizatory, siekiery i ostrzałki, a także plan naklejenia symboli protestu. Działania zatrzymanych zostaną poddane ocenie prawnej” – poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Policja dodała, że ​​policja drogowa zidentyfikowała 43 samochody, których kierowcy naruszyli zasady używania sygnałów dźwiękowych, a 11 z nich zostało zatrzymanych z powodu wątpliwości „co do autentyczności danych identyfikacyjnych”. Komitet wykonawczy miasta Mińsk oficjalnie zakazał demonstracji i wiecu w „Dzień Wolności”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W „Dzień Wolności” zatrzymano Andrzeja Poczobuta z Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi oraz działaczkę Związku z Lidy Irenę Biernacką, której już wcześniej białoruskie służby groziły wydaleniem z kraju. W ich mieszkaniach białoruskie służby przeprowadziły rewizje, podobnie jak w mieszkaniu Marii Tiszkowskiej, prezes Oddziału ZPB w Wołkowysku. Później przystąpiono do trwającego przez 7 godzin przeszukiwania siedziby Zarządu Głównego ZPB w Grodnie i redakcji mediów ZPB. Zrewidowano także prowadzone przez ZPB szkoły społeczne w Lidzie i Wołkowysku.

Jak podał portal ZnadNiemna.pl, wszystkich tych czynności białoruska milicja dokonała na zlecenie Prokuratury Generalnej Republiki Białorusi w ramach wszczętej sprawy karnej przeciwko prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelice Borys  oraz „innym osobom”, którymi się okazali członkowie Zarządu Głównego organizacji: Andrzej Poczobut oraz prezes Oddziału ZPB w Lidzie Irena Biernacka i prezes Oddziału ZPB w Wołkowysku Maria Tiszkowska. Wszyscy namierzeni przez milicjantów działacze ZPB zostali w ciągu dnia przewiezieni do Mińska w celu przesłuchania. Umieszczono ich w areszcie.

CZYTAJ TAKŻE: Departament Stanu USA wzywa Białoruś do uwolnienia Andżeliki Borys

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Tego samego dnia, jak pisaliśmy, prezydent Andrzej Duda poinformował, że zwrócił się do sekretarz generalnej OBWE ws. podjęcia działań na rzecz polskich działaczy represjonowanych na Białorusi. Chce też, żeby sprawą zajęła się Rada Bezpieczeństwa ONZ. „Nie zostawimy naszych rodaków samych” – zaznaczył Duda, który w sprawie represji władz Białorusi wobec Polaków spotkał się w siedzibie BBN z przedstawicielami polskich służb.

Przeczytaj: Sędzia, który skazał szefową Związku Polaków na Białorusi, z zakazem wjazdu do Polski

W czwartek wieczorem na znak solidarności z prześladowanymi Polakami na Białorusi, Pałac Prezydencki w Warszawie został podświetlony iluminacją z logo ZPB, a także portretami Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta. W więzieniu od dwóch tygodni pozostają także Anna Paniszewa i Aleksander Nawodniczy z Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego. Prokuratura zawnioskowała również o delegalizację ich organizacji.

Kresy.pl / prokuratura.gov.by

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz