Armenia i Azerbejdżan uzgodniły zawieszenie broni

Armenia zawarła z Azerbejdżanem porozumienie o zawieszeniu broni, które weszło w życie w środę wieczorem – poinformował sekretarz armeńskiej Rady Bezpieczeństwa. Według strony armeńskiej, w nocy nie odnotowano żadnych znaczących incydentów na granicy.

W czwartek nad ranem podano, że sekretarz armeńskiej Rady Bezpieczeństwa, Armen Grigorian ogłosił zawieszenie broni z Azerbejdżanem. Poinformował, że weszło ono w życie o godzinie 20:00 czasu miejscowego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Grigorian powiedział, że zawieszenie broni udało się uzgodnić dzięki zaangażowaniu społeczności międzynarodowej. Wyraził też nadzieję, że zawieszenie broni będzie przestrzegane. Dopytywany, potwierdził, że zawarto w tej sprawie odpowiednie porozumienie. „Zawieszenie broni nie byłoby możliwe bez porozumienia” – powiedział.

Kilka godzin wcześniej Ministerstwo Obrony Armenii poinformowało o ustaniu ostrzału artyleryjskiego. W komunikacie nie wspomniano jednak o zawarciu umowy w sprawie zawieszenie broni.

Zdaniem Grigoriana, Azerbejdżan nie jest ukierunkowany na zaprowadzenie pokoju w regionie i próbuje na wszelkie możliwe sposoby torpedować proces pokojowy. Przypomniał, że wcześniej na spotkaniu przywódców Armenii i Azerbejdżanu w Brukseli uzgodniono rozpoczęcie rozmów pokojowych na poziomie ministerstw spraw zagranicznych. Twierdził, że Armenia chciała zorganizować takie spotkanie w ciągu miesiąca. „Zamiast tego… Azerbejdżan organizuje szeroko zakrojoną agresję wobec Armenii” – powiedział. Dodał, że władze w Baku nie kryją się ze swoimi pretensjami terytorialnymi wobec Armenii.

Jak podaje serwis france24 za agencją AP, rząd Azerbejdżanu nie udzielił komentarza w tej sprawie.

We wtorek, jakiś czas po ostrzelaniu terytorium Armenii przez siły azerbejdżańskie i rozpoczęciu walk przy granicy za pośrednictwem Rosji zawarto rozejm, który jednak szybko został złamany.

W czwartek rano armeński resort obrony poinformował, że w nocy na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej nie odnotowano żadnych znaczących incydentów. Przyznał też, że od godziny 20:00 w środę ogień został wstrzymany.

W środę wieczorem tłum Ormian zebrał się pod parlamentem w Erywaniu. Protestują obywatele Armenii uważają, że premier Nikoł Paszynian nie potrafi oprzeć się agresji ze strony Azerbejdżanu. W tym czasie pojawiły się też pogłoski, jakoby Paszynian miał oświadczyć, że gotów jest podpisać porozumienie w sprawie integralności terytorialnej Azerbejdżanu, a tym samym całkowicie wycofać poparcie dla wywalczonej przez Ormian Republiki Arcachu, która od trzech dekad funkcjonuje w Górskim Karabachu, na terenie uznawanym międzynarodowo za część Azerbejdżanu. Sam premier zdecydowanie temu zaprzeczył, apelując do obywateli, by nie ulegali manipulacji.

Wiecujący obywatele wysunęli jednak żądanie usunięcia Nikoła Paszyniana ze stanowiska premiera. Na żądanie to odpowiedziała już grupa 35 deputowanych Zgromadzenia Narodowego Armenii, którzy podpisali się pod wnioskiem o rozpoczęcie procedury usunięcia Paszyniana z urzędu.

Po zwycięskiej dla Baku wojnie w Górskim Karabachu 2020 r. azerbejdżańscy żołnierze zaczęli kwestionować także międzynarodowo uznane granice Armenii właściwiej. W 2021 r. dochodziło do wkraczania Azerbejdżan na jej terytorium i do lokalnych starć. 1 sierpnia doszło do kolejnych ataków wojsk Azerbejdżanu na stanowiska karabaskich Ormian.

Mimo to, premier Paszyniana prowadzi pojednawczą politykę wobec Baku, dąży również do normalizacji relacji z czołowym sprzymierzeńcem Azerbejdżanu – Turcją. Taka ugodowa polityka premiera Armenii wobec wieloletnich wrogów wywołała wiosną tego roku falę protestów społecznych.

W nocy z poniedziałku na wtorek siły Azerbejdżanu rozpoczęły zmasowany ostrzał pogranicza Armenii na wysokości spornego regionu Górskiego Karabachu, o czym napisaliśmy na naszym portalu. W środę siły zbrojne Azerbejdżanu dokonały kolejnych ataków na terytorium Armenii, a po południu wznowiły intensywne ostrzały. W ciągu dwóch dni walk, według strony armeńskiej, zginęło 105 żołnierzy sił zbrojnych Armenii. Azerowie przyznawali się do 50 zabitych. Władze w Baku, oskarżające Ormian o sprowokowanie walk, zadeklarowały przekazanie ciał nawet 100 poległych armeńskich żołnierzy. Azerbejdżan miał w toku walk zająć około 10 km kwadratowych terytorium Armenii.

Ormianie i Azerbejdżanie są skonfliktowani od ponad wieku. Po walkach w czasie krótkotrwałej niepodległości ich państw w latach 1918-1920, konflikt rozgorzał na nowo o region Górskiego Karbachu – zamieszkany przez Ormian, ale przyporządkowany przez władze radzieckiego do Azerskiej SRR. Pod koniec lat 80 XX wieku Ormianie podjęli działania secesyjne. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie jest uznawana przez żadne państwo na świecie. Przez lata na granicy między obszarami kontrolowanymi przez tę republikę i władze w Baku trwał konflikt zbrojny niskiej intensywności.

Czytaj także: Etniczna mina pod Związkiem Radzieckim – źródła wojny w Górskim 

Górski Karabach utrzymuje ścisłe związki z Armenią, która wspiera go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki. Podobną drogę przeszedł inny przywódca Górskiego Karabachu Robert Koczarjan, który był prezydentem Armenii przed Sarkisjanem, a obecnie jest jednym z liderów opozycji przeciwko Paszynianowi.

27 września 2020 konflikt karabaski ponownie eskalował do postaci pełnowymiarowej wojny. Azerbejdżan rozbił w niej obronę Ormian. Interwencja Rosji sprawiła, że w nocy z 9 na 10 listopada 2020 roku Armenia przy mediacji zawarła porozumienie rozejmowe z Azerbejdżanem, które jest gwarantowane przez Moskwę. Zawiera ono decyzje niekorzystne dla Ormian w Górskim Karabachu. Wszystkie rejony wokół regionu, które Ormianie kontrolowali od początku lat 90 przeszły pod kontrolę Baku, tak jak i około jednej trzeciej nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu z miastem Szuszą. Pozostała w rękach Ormian część Górskiego Karabachu została przekazana pod kontrolę rosyjskich sił rozjemczych. Armenia zobowiązała się przy tym zapewnić Azerbejdżanowi niezakłóconą komunikację przez swoje terytorium z jego eksklawą – Nachiczewańską Republiką Autonomiczną.

News.am / france24.pl / armenpress.am / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz