Dwadzieścia lat po tym, jak bojownicy Hezbollahu wyparli izraelskich żołnierzy z południowego Libanu, obie strony przygotowują się do możliwej wojny, której żadna z nich nie chce – pisze Associated Press.

Izrael regularnie uderza w cele Hezbollahu w Syrii oraz ćwiczy scenariusze obejmujące ewentualną inwazję na Liban. Partia Boga grozi inwazją na Izrael, jeśli tylko zostanie sprowokowana.

CZYTAJ TAKŻE: Jerusalem Post: Klęska ISIS stworzyła niebezpieczną dla Izraela sytuację

Przeczytaj również: Globalna ofensywa ISIS. Terroryści wykorzystują chaos spowodowany pandemią koronwirusa

Przygotowujemy się poważnie do następnej wojny. Nie stosujemy żadnych półśrodków, ponieważ rozumiemy, że musimy być wyjątkowo silni, aby pokonać wroga – powiedział płk Israel Friedler, izraelski dowódca, który nadzorował tygodniowe ćwiczenia symulujące wojnę z Hezbollahem w bazie w północnym Izraelu.

Hezbollah rozpoczął swoją działalność w pierwszej połowie lat 80. jako grupa finansowana i szkolona przez Iran. Jego celem była walka z wojskami izraelskimi okupującymi południowy Liban.

Przedłużająca się wojna partyzancka ostatecznie zmusiła Izrael do wycofania się z Libanu w maju 2000 r. Za wyjątkiem wojny lipcowej z 2006 r. granica między oboma krajami pozostaje w dużej mierze spokojna.

Od tego czasu Hezbollah stał się główną siłą militarną i polityczną w Libanie. Partia i jej sojusznicy dominują w parlamencie Libanu i odgrywają kluczową rolę w rządzie Hassana Diaba.

Hezbollah stał się dominującą siłą w Libanie – powiedział Hilal Khashan, profesor nauk politycznych na American University of Beirut. Ale w regionie jego pozycja jest niepewna z powodu izraelskiej presji, zawirowań wewnętrznych i problemów Iranu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Królestwo Jordanii nie zaakceptuje aneksji Zachodniego Brzegu przez Izrael

Przeczytaj również: Polska wśród pięciu krajów UE wzywających Izrael do zaniechania aneksji części Autonomii Palestyny

Ugrupowanie nie może sobie pozwolić na kolejne frontalne starcie z Izraelem. Libańska gospodarka jest w ruinie, szacuje się, że około połowa populacji żyje w biedzie, a finanse organizacji cierpią z powodu nałożonych na nią i na Iran sankcji przez USA. Grupa poniosła także ciężkie straty w wojnie domowej w Syrii, tracąc około 2000 bojowników podczas walk u boku prezydenta Syrii Baszara al-Assada.

Qassim Qassir, specjalista ds. Hezbollahu, mówi, że organizacja nie jest zainteresowana wojną, ale od dawna przygotowuje się do starcia. Jego zdaniem Hezbollah może spróbować zaatakować północny Izrael.

Podczas wojny w 2006 r. Hezbollah wystrzelił w Izrael około 4000 rakiet, z których większość stanowiły pociski niekierowane o ograniczonym zasięgu. Dziś izraelscy urzędnicy twierdzą, że organizacja posiada około 130 000 rakiet i pocisków zdolnych do uderzenia praktycznie w dowolne miejsce w Izraelu. Z ich informacji wynika, że Hezbollah wyposażony jest w zawansowane pociski przeciwpancerne czy sprzęt noktowizyjny. Dysponuje również rozwiniętymi możliwościami prowadzenia wojny w cyberprzestrzeni. Uważają także, że Hezbollah próbuje opracować i zbudować precyzyjne pociski kierowane.

Izraelczycy powinni się martwić i bać, ponieważ ruch oporu ma teraz wolę, zamiar, zdolności i siłę, aby Izrael mógł ponieść wielką porażkę w każdej nadchodzącej konfrontacji – powiedział Ali Daamoush, wysoki urzędnik Hezbollahu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Autonomii Palestyńskiej: „Palestyna zrywa wszystkie umowy z USA i Izraelem”

Ta konfrontacja może nadejść wcześniej niż oczekiwano. Izrael potwierdził, że w ostatnich latach przeprowadził dziesiątki nalotów w sąsiedniej Syrii, większość z nich miała na celu powstrzymanie irańskich dostaw broni lub technologii rakietowej dla Hezbollahu.

Tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy Syria oskarżyła Izrael o przeprowadzenie co najmniej siedmiu nalotów, które prawdopodobnie były wymierzone w cele irańskie.

Urzędnicy izraelscy twierdzą, że ani kłopoty Iranu – w tym kryzys koronawirusowy, spadające ceny ropy i sankcje USA – ani problemy wewnętrzne Libanu nie zmieniły zachowania Hezbollahu. Wskazują na ostatnią próbę Hezbollahu, aby dostać się dronem w izraelską przestrzeń powietrzną, oraz incydent z zeszłego miesiąca, w którym domniemani agenci Hezbollahu zniszczyli ogrodzenie wzdłuż granicy izraelsko-libańskiej.

Friedler, dowódca izraelski, powiedział, że jeśli dojdzie do kolejnej wojny, Izrael nie będzie miał innego wyjścia, jak przekroczyć granicę. Powiedział, że walka z wrogiem okopanym na obszarach cywilnych jest jak „walka z kajdankami na rękach”, ale zapewnił, że jego żołnierze są na to gotowi.

Hezbollah także obiecał wkroczyć do Izraela w razie przyszłego starcia. Pod koniec 2018 r. Izrael odkrył, a następnie zniszczył sieć libańskich tuneli transgranicznych.

Kresy.pl / apnews.com




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz