Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Co najmniej 2 tys. osób, w tym obywatele Polski, miało zostać oszukanych przez grupę stojącą za fałszywymi platformami inwestycyjnymi. Według CBZC straty sięgają co najmniej 80 mln zł, a na Ukrainie rozbito trzy call center obsługujące proceder.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie, prowadzą ogólnopolskie śledztwo dotyczące działalności międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej. Według śledczych grupa miała prowadzić fałszywe platformy inwestycyjne. Jak podało we wtorek CBZC, w ramach międzynarodowej pomocy prawnej Prokuratura Regionalna w Krakowie wystąpiła do Prokuratury Generalnej Ukrainy o przeszukanie 28 lokalizacji ustalonych w toku śledztwa.
Policjanci z Komisariatu Policji w Lesznowoli zatrzymali 50-letniego obywatela Ukrainy, który był poszukiwany do odbycia zasądzonej kary więzienia. Mężczyzna planował wyjazd z Polski i lot do Hiszpanii, ale podróż zakończyła się jeszcze przed wejściem na pokład samolotu. Policja poinformowała o sprawie we wtorek.
Według zestawienia serwisu Russia Matters z końca maja, jesienią 2025 roku ukraińskie ataki dronowe miały czasowo wyłączyć niemal 40 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych. Nowsze dane Reutersa i Nowej Gaziety Europe wskazują na niższy obecny poziom zakłóceń, choć nadal dotkliwy — od około jednej czwartej do 32 proc. mocy przerobu ropy.
Ukraińskie uderzenia dronowe coraz mocniej ograniczają pracę rosyjskich rafinerii. Serwis Russia Matters podał w raporcie z 30 maja, że według danych z października 2025 roku ataki Ukrainy miały zmusić do wyłączenia niemal 40 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych. Portal zastrzegł jednocześnie, że późniejsze szacunki Reutersa wskazywały na znacznie mniejszy spadek realnego przerobu ropy w skali całego roku.
W środę w Petersburgu rozpoczyna się Międzynarodowe Forum Ekonomiczne, określane jako rosyjski odpowiednik Davos. Według Reutersa w wydarzeniu wezmą udział także Amerykanie, w tym przedstawiciel oficjalnej delegacji USA Rodney Mims Cook Jr., a także osoby kojarzone z amerykańską prawicą.
Komisja Europejska i Polska naciskają na Berlin w sprawie stopniowego zniesienia kontroli granicznych. Niemcy odrzucają te wezwania i zapowiadają jedynie elastyczność na wybranych odcinkach tras.
We wtorek w Brukseli Komisja Europejska opublikowała opinie dotyczące tymczasowych kontroli na granicach wewnętrznych strefy Schengen, w których wezwała dziewięć państw do podjęcia działań prowadzących do stopniowego znoszenia obowiązujących od dłuższego czasu ograniczeń. Komisja uznała, że choć środki te zostały wprowadzone z uzasadnionych powodów związanych z bezpieczeństwem i presją migracyjną, powinny pozostać rozwiązaniem wyjątkowym i tymczasowym. Opinia Komisji została skierowana do Austrii, Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Norwegii, Słowenii i Szwecji.
Polska również naciska na Berlin w sprawie ograniczenia kontroli. Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk ocenił, że zmniejsza się liczba argumentów za ich dalszym utrzymywaniem.
W środę sekretarz generalny NATO Mark Rutte przybył z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa. Media wskazują, że informację o jego przyjeździe podała jako pierwsza ukraińska kolej Ukrzaliznycia, ale wpis został po chwili usunięty.
W środę 3 czerwca sekretarz generalny NATO Mark Rutte przybył z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa. O przyjeździe szefa Sojuszu Północnoatlantyckiego poinformował ukraiński państwowy przewoźnik kolejowy Ukrzaliznycia, który opublikował zdjęcia z dworca kolejowego w ukraińskiej stolicy.
„Z przyjemnością witamy dziś Sekretarza Generalnego NATO na Dworcu Głównym w Kijowie” — napisano w komunikatorze Telegram.
Skoro wartość 50 haubic to tylko 4.6mln $ (92 tys. $ sztuka) to nie wiem czy to taki wartościowy sprzęt. Raczej z demobilu, wycofywane ze służby, z przebiegiem > 30 lat. Nie wiem czy ten sprzęt jest cokolwiek wart na współczesnym polu walki (chociaż zawsze jest lepiej mieć jakąkolwiek broń niż nie mieć żadnej).
Warty, i to dużo. Haubica to zawsze haubica, raczej nie myślę czy przeciętny szwej skulony w okopie będzie się zastanawiał, z jakiej haubicy do niego strzelają, prędzej się będzie zastanawiał z ilu. Dlatego zawsze lepiej więcej niż mniej, o czym świadczy to, że stosując się tej zasady Armia Czerwona doszła do Berlina(przy czym straty były tak wielkie, że już w 1943 brakło Rosjan w wieku poborowym, dzięki czemu już do Polski weszli głównie Białorusini, Ukraińcy i Azjaci, a gdy zawieszano flagę na Reichstagu język Rosyjski w stopniu wyższym niż łamany umiało jakieś 10% bojców, głównie oficerów i komisarzy, ale co by to kogo obchodziło, tow. Stalin miał mnogo ludzi)
Słuszna racja! Co haubica to haubica. Po co mają tracić czas i paliwo do buldożerów, żeby rozwalać pojedyncze domy Palestyńczyków i jeszcze ryzykować konfrontację z dwunastolatkami rzucającymi kamieniami, jak mogą od razu walnąć z 50-u haubic. Tym bardziej, że ewentualny przeciwnik nawet nie dorzuci kamieniem na taką odległość. Zdecydowanie dla armii izraelskiej te haubice mają wielką wartość bojową i na pewno nic lepszego na teraz im nie trzeba. Odwoływanie się tutaj do Armii Czerwonej walczącej z Niemcami w tej sytuacji uważam za zwykłe popisy krasomówcze, zupełnie niepotrzebne.
Polska nie jest Izraelem więc dla niej rachunek za te 50 haubic opiewałby pewnie nie 4,6 mln,lecz 4,6 mld USD.
Teraz “obowiązuje” Palladin czyli M109A6. Sprzedają demobil. M109A5 to sprzęt porównywalny z używanymi u nas armatohaubicami wz.77 jeśli chodzi o amunicję standardową.
Nie ma się co czepiać. Na ich warunki 155mm robi ostrą robotę.