Jak donosi portal armradio, ośmiu mężczyzn zostało aresztowanych po tym, jak grupa protestujących zaatakowała ambasadę Azerbejdżanu w Londynie.

Ośmiu mężczyzn zostało aresztowanych po tym, jak grupa protestujących zaatakowała ambasadę Azerbejdżanu w Londynie – poinformował w piątek portal Armradio.

Nagrania w mediach społecznościowych pokazywały mężczyzn machających flagami z balkonu ambasady Azerbejdżanu w Londynie.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2037.49 PLN    (9.26%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Na ścianie namalowano hasła w języku arabskim i zdjęto flagę Azerbejdżanu. Nie jest jasne, co wywołało protest, ale kierowała nim grupa o nazwie The Mahdi Servants Union. Jest to szyicka organizacja muzułmańska z siedzibą w Londynie, która twierdzi, że chce ustanowić „dominację cywilizacyjną”.

Członkowie związani z grupą powołali się na „prześladowanie” przez rząd Azerbejdżanu niektórych szyickich muzułmanów w tym kraju. W oświadczeniu grupa stwierdziła, że jej lider polecił jej „podjęcie pilnych działań” przeciwko prezydentowi Azerbejdżanu Ilhamowi Alijewowi.

Lider grupy Yasser Al-Habib, który po konflikcie z władzami w rodzinnym Kuwejcie otrzymał azyl w Wielkiej Brytanii, prowadzi meczet w Buckinghamshire.

Zobacz też: Paszynian: W Górskim Karabachu nie ma wojsk Armenii

Warto zaznaczyć, że wśród ormiańskich mediów, ekspertów i środowisk politycznych szeroko komentowana była wypowiedź najwyższego przywódcy Iranu podczas jego spotkań z prezydentami Rosji i Turcji w Teheranie. Prezydenci Rosji, Iranu i Turcji zebrali się, aby dyskutować o przyszłości Syrii w formacie Astany w warunkach toczącej się wojny na Ukrainie i całkowitego zerwania stosunków rosyjsko-zachodnich. Najwyższy Przywódca podczas szczytu wspomniał o Armenii, a w szczególności o granicy armeńsko-irańskiej. Irański przekaz był jasny: Iran nie będzie tolerował zamknięcia granicy armeńsko-irańskiej.

Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew stale groził Armenii, że jeśli Erewań nie zapomni o Górskim Karabachu, to Azerbejdżan zacznie mówić o Sjuniku, prowincji Armenii, która graniczy z Iranem.

Kresy.pl/Armradio

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz