Dwanaście wojskowych samolotów transportowych Ił-76 i An-124 przewożących żołnierzy i sprzęt kontyngentu sił pokojowych Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym wyleciało do Kazachstanu, poinformował w piątek dziennikarzy przedstawiciel ministerstwa obrony Rosji.

Jak przekazała agencja prasowa Tass, dwanaście wojskowych samolotów transportowych Ił-76 i An-124 przewożących żołnierzy i sprzęt kontyngentu sił pokojowych Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym wyleciało do Kazachstanu, poinformował w piątek dziennikarzy przedstawiciel ministerstwa obrony Rosji.

„Dwanaście rosyjskich wojskowych samolotów transportowych Ił-76 i An-124 wyleciało z lotniska Czkałowski pod Moskwą, aby niezwłocznie dostarczyć sprzęt wojskowy i siły powietrznodesantowe na lotniska w Ałmaty i Żetygen w republice Kazachstanu” – podało ministerstwo.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5444.39 PLN    (24.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Urzędnik podkreślił, że zaraz po przybyciu jednostki rosyjskiego kontyngentu sił pokojowych zaczną wykonywać przydzielone zadania. Rosyjskie ministerstwo obrony utworzyło grupę lotniczą składającą się z ponad 70 samolotów Ił-76 i pięciu samolotów An-124 w celu całodobowego przerzutu jednostek rosyjskiego kontyngentu sił pokojowych do Kazachstanu.

Przypominamy, że były szef wywiadu Kazachstanu Karim Masimow został aresztowany pod zarzutem zdrady stanu, poinformowała w sobotę agencja bezpieczeństwa państwowego.

Zatrzymanie Karima Masimowa ogłosił Komitet Bezpieczeństwa Narodowego, którym kierował do czasu zwolnienia go w tym tygodniu przez prezydenta Tokajewa, gdy gwałtowne protesty przetoczyły się przez cały kraj Azji Środkowej.

Oprócz kierowania agencją wywiadowczą, która zastąpiła KGB z czasów sowieckich, Masimow jest dwukrotnym byłym premierem, który blisko współpracował z byłym prezydentem Nazarbajewem, rządzącym krajem przez trzy dekady, dopóki nie przekazał prezydentury Tokajewowi w 2019 roku.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kazachstanu poinformowało, że od początku zamieszek zatrzymano ponad 4400 osób. Tokajew zapowiedział, że w poniedziałek odbędzie się żałoba narodowa upamiętniająca poległych w zamieszkach.

Tokajew przekazał rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi Putinowi w „długiej” rozmowie telefonicznej, że sytuacja w kraju stabilizuje się, poinformowała służba prasowa Kremla.

Putin miał poprzeć propozycję Tokajewa w sprawie zwołania wideokonferencji przywódców Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, pod której patronatem Rosja i cztery inne byłe republiki sowieckie wysłały wojska do Kazachstanu, aby pomóc przywrócić porządek.

W piątek w mieście Ałmaty w Kazachstanie znów słychać było strzały, w tym od strony centralnego Placu Republiki. Według korespondenta agencji Tass, do wieczora sytuacja uspokoiła się. Na samym placu stacjonuje wojsko, a okolicę patrolują pojazdy opancerzone. Podano też, że na ulicach w rejonie placu widać było liczne samochody z martwymi ludźmi wewnątrz. Chodzi o pojazdy, które poprzedniej nocy znalazły się pod obstrzałem. Jeden taki pojazd, przykryty białym płótnem, widziano na Placu Republiki.

Doniesienia o trwających w piątek strzelaninach w Ałmaty potwierdza też Radio Swoboda. Zaznacza, że sytuacja w mieście pozostaje napięta. Zamknięto drogi prowadzące do Placu Republiki. Korespondent widział w rejonie placu co najmniej trzy ciała, a także ślady po kulach.

Oficjalnie, zginęło 26 uczestników protestów, a kolejne 26 osób zostało rannych. Z kolei według lokalnej policji, w Ałmaty ujęto ponad 100 osób, które „uczestniczyły w atakach terrorystycznych” i pozyskiwały broń. Ponadto, w mieście zamknięte zostały wszystkie stacje benzynowe, czynna jest tylko jedna, poza miastem. Znacząco ograniczyły swoją działalność taksówki.

Z kolei w obwodzie atyrauskim na zachodzie Kazachstanu zatrzymano ponad 100 protestujących, a rannych zostało 25 funkcjonariuszy. W regionie ustawiono też punkty kontrolno-blokadowe na drogach i wzmocniono ochronę infrastruktury o znaczeniu strategicznym. Lokalne władze twierdzą, że sytuacja jest stabilna.

Wieczorem sytuację skomentował w mediach społecznościowych prezydent kraju Kasym-Żomart Tokajew. Twierdził, że „było co najmniej sześć fal ataków terrorystów w Ałamty”, w których brało udział łącznie 20 tys. osób.

Kresy.pl/Tass

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz